Mina Heilig (*18.11.1923, Boryslaw)
Das Laden dieses Videos kann Ihr mobiles Datenvolumen beanspruchen.
- Signatur
- 01120/sdje/0022
- Institut
- Stiftung Denkmal für die ermordeten Juden Europas, Berlin
- Sprache
- polnisch
- Ort und Datum der Aufnahme
- Savyon, den 20. August 2010
- Dauer
- 02:14:19
- Interviewter
- Mina Heilig , Samuel Henryk Heilig
- Interviewer
- Barbara Kurowska
- Kamera, Licht und Ton
- Uwe Seemann
- Redaktion
- Alicja Slupska
- Transkription
- Alicja Slupska
Als »eines dieser Paare, das das ganze Leben zusammen bleibt« gelang es Mina und Henryk Heilig gemeinsam, in einem Versteck den Holocaust im polnischen Boryslaw zu überleben. Weil beinahe ihre gesamten Familien ausgelöscht wurden, verließen sie Europa und bauten sich in Israel ein neues Leben auf. Mina und Henryk Heilig, beide geboren in den 1920er Jahren, lernten sich bereits in der Schule kennen und wurden als Jugendliche ein Paar. Zunächst mussten sie miterleben, wie ihre Heimatstadt von der russischen Armee besetzt wurde: Alle Geschäfte wurden nationalisiert und sie durften ihre Religion nicht mehr öffentlich ausüben. Nach dem Einmarsch der Wehrmacht im Juni 1941 gingen ukrainische Milizen gewaltsam gegen die jüdische Bevölkerung vor, und ab März 1942 wurde der Stadtteil, in dem das Paar lebte, von den Deutschen zum Ghetto erklärt. Sie mussten Zwangsarbeit bei der Karpathen-Öl-Gesellschaft leisten. Bei einer der zahlreichen Massenerschießungen im Ghetto wurde auch Henryks Mutter ermordet. Obwohl sie kriegswichtige Rüstungsarbeiter und dadurch geschützt waren, zogen die Familien in verschiedene Verstecke im Ghetto. Mina und Henryk Heilig wurden bis zur Befreiung durch die Rote Armee nicht entdeckt. Nach Kriegsende verließen sie Europa, um in Israel ein neues Leben zu beginnen. Erst Jahrzehnte später gelang es ihnen, über die Zeit ihrer Verfolgung zu sprechen. Zum Zeitpunkt des Interviews waren beide über 80 Jahre alt.
Vorkontakte
Kontakt durch Sabina van der Linden-Wolanski; kurzes Vorgespräch am Tag vor dem Interview
Bedingungen
das Interview fand im Wohnzimmer des Ehepaars statt; aufgrund einer geplanten Reise des Paars nach Haifa gab es eine Zeitbeschränkung
Gruppensituation
eine Interviewerin; ein Kameramann (Uwe Seemann); zwischenzeitlich sind Enkel und Schwiegertochter anwesend
Unterbrechungen
zwei Unterbrechungen wegen eingehender Anrufe
Protokoll
Stiftung Denkmal für die ermordeten Juden Europas, Berlin
[0:00] es ist der zwanzigste August 2010 und wir sind zu Gast bei Mina und Henryk Heilig in Savyon Israel und wir führen ein Interview für das Projekt »Sprechen trotz allem« der Stiftung Denkmal für die ermordeten Juden Europas ich bin Barbara Kurowska und
[0:15] werde heute die Interviewerin sein Uwe Seemann ist für die Kamera und Technik zuständig [cięcie]
[0:19] zaczynamy no ty podziękuj
[0:26] my jesteśmy wzruszeni i wdzięczni za tą wizytę i za to przedsięwzięcie i nie ze nie ze względu na nas ale ze względu na to żeby pamięć tego co było nie nie nie została wymazana u nas jest tak takie haslo »pamiętać i nie nie wybaczyć«
[0:59] bardzo dobrze że to robicie nie wiem jaka jest y y y jak to dochodzi do sz-szerokiego społeczeństwa Pani powiedziała że to jest y tylko na nasze zezwolenie zdaje się tak ?
[1:18] [równocześnie:] mhm
[1:19] tak my nie mamy żadnych zastrzeżeń żadnych tajemnic y i chętnie udzielimy informacji ok
[1:31] więc
[1:35] nie wiem opowiedzieć naprzód może trochę o nas a potem pójdę dalej więc Henryk i ja to jest tak- jedna z tych par które są całe życie razem znaczy jak przyszłam do pierwszej klasy gimnazjalnej miałam 14 lat Henryk był wtedy w drugiej
[1:51] miał 15 lat myśmy się pierwszego dnia poznali i jakoś tak poszło dalej był bardzo przyjemny właściwie Henryk nie mie zobaczył zobaczył moją przyjaciółkę która była śliczna dziewczynka ona dzisiaj mieszka w Ameryce i Henryk ponieważ mój
[2:08] brat był w jego klasie to on powiedział że widział jakąś taką piękną blondynkę chce ją poznać no więc na prze- na przerwie przyszli razem do naszej klasy i był taki bardzo ładny zwyczaj chłopcy przeważnie mieli rowery dziewczynki no nie nasze
[2:25] miasto było słynne z tego że myśmy u nas były y ropa naftowa była u nas bardzo dużo y kopalń i miasto było bardzo duże długie i właściwie ono jeżeli szło o o o objętość o obszar
[2:41] trzecie po Warszawie Łodzi był Borysław
[2:45] [równocześnie:] po Warszawie i Łodzi był Borysław a to była właściwie mała
[2:48] mało mieszkańców duża wieś
[2:49] a to była właściwie mała mieścina y a do szkoły od Henryka do mnie było jakieś siedem kilometrów ode mnie do naszego gimnazjum było dalsze siedem kilometrów więc był taki bardzo miły zwyczaj że chłopcy proponowali dziewczynkom »koleżanko
[3:06] z- czy mogę zabrać ci książ- teczkę do domu« to był znak że się zaczyna trochę [kiwa głową; uśmiecha się] więc my po tym po tym po tych dwóch przerwach żeśmy siedzieli razem to Henryk zamiast zaproponować (Dinie) że jej zabierze teczkę
[3:24] zaproponował mie byłam zaskoczona ale i tak się to zaczęło
[3:29] [równocześnie:] i tak wpadłem
[3:31] i tak on wpadł nie narzeka nie narzeka [śmieje się] nie-nieźle spadł on ma kuzynkę która mówi że jedna rzecz w swoim życiu mądra którą on zrobił to to że się ze mną ożenił tak że niech nie mówi że wpadł tak to jest tak
[3:46] teraz jeżeli
[3:47] idzie o dom mój ojciec był kupiec ojciec Henryka był kupiec nieźle się nam powodziło y on miał brata mama ojciec brat ja miałam trójkę była najstarsza siostra potem był s- brat właśnie ten jego kolega potem ja potem ten najmłodszy brat byłyśmy
[4:07] czwórka w domu i i jak zawsze dziadek babcia ciocia wujek dużo kuzynów była duża rodzina tak jak były rodziny tak to się niestety odeszło potem był 39ty rok wybuchła wojna
[4:24] to może jeszcze ymm y o domach rodzinnych Państwo pochodzicie z Borysławia tak ? urodziliście się w Borysławiu ?
[4:30] więc my oboje jesteśmy z Borysławia Borysław to jest y jeżeli idzie o geogr- o historie naprzód to była Galicja należało Austro-Niemcy y Austro-Węgry potem to była Polska a dzisiaj to jest Ukraina bo to jest południowy sw- południowy wschód
[4:48] dawnej Polski a dzisiaj to jest Ukraina i kiedyś to była Ukraina tylko zachodnia dzisiaj to już jest razem różna była Ukraina wschodnia i zachodnia a dzisiaj to już jest państwo jest Ukraina tak że jak mnie się pytać gdzie ja się urodziła to ja
[5:05] się pytam mówię w Polsce ale właściwie to jest Ukraina ale dla mnie to jest ja się urodziłam w Polsce więc mieszkaliśmy oboje w Borysławiu w Borysławiu się chodziło do powszechnej szkoły w Borysławiu się chodziło do gimnazjum potem przyszli
[5:20] Ruscy potem przyszli Niemcy potem się [gestykuluje] wszystko się przewróciło
[5:26] a środowisko y w którym Państwo dorastaliście czy to było raczej żydowskie środowisko czy tam też mieliście przyjaciół Polaków ? jak to wyglądało
[5:38] więc tak właściwie to było żydowskie koledzy byli tego ale byli Ukraińcy byli Polacy to byli przyjaciele koledzy ze szkoły ale tak
[5:49] mój najbliższy przyjaciel jest Polak który mam nadzieję jeszcze żyje w Krośnie
[5:55] nie zdaje się że już nie (Staszek)
[5:56] [równocześnie:] ale jak myśmy go poznali to już w ogóle nie wiedział co się z nim dzieje był wysokim oficerem pułkownikiem w Wojsku Polskim w y
[6:04] [równocześnie:] tak myśmy byli myśmy byli w w Krynicy tośmy zadzwonili do nich to już go znaleźli nam mieliśmy adres wiedzieliśmy gdzie go można szukać i on już wtedy nie bardzo wiedział a to było s tak dziesięć lat temu on już wtedy
[6:20] nie bardzo wiedział co z nim tego ale to był (__) to był najbliższy przyjaciel Henryka potem była ale on był z Krosna także mieliśmy y Borysław był w ogóle to było miasto robotnicze u nas yy tego antysemityzmu tak się nie odczuwało jak w
[6:39] innych miastach bo nawet jak kiedyś endecy przyjechali do Borysławia jak przyjechali na na stację kolejową wie Pani
[6:47] [równocześnie:] wie Pani co to są en-en- endecy N D Narodowa Demokracja
[6:50] to tak ja przyjechali tak ich robotnicy z powrotem i to znaczy to to nie byli (tylko) to byli Żydzi Polacy ro- Ukraińcy a ich z powrotem zapakowali do tego pociągu i »jedź ty tutaj nie macie co u nas szukać« tak że na antysemityzm silny w naszym
[7:10] mieście myśmy nie mogli narzekać byliśmy razem potem to się zmieniło Ukraińcy pokazali (_) swoje prawdziwe oblicze Polacy byli byli w porządku
[7:21] a czy obchodziliście Państwo święta żydowskie czy y
[7:24] jasne
[7:26] chodziliście do synagogi
[7:27] y być Żydem to przede wszystkim nie musi się być bardzo pobożnym nie musi się chodzić do synagogi nie musisz tego ale święta są świętami i i t- ta pierwsza to pierwsze się dziecko rodzi czy chłopak rodzi to robisz mu tą y
[7:50] obrzezanie
[7:51] to obrzezanie i potem te 13 lat jak chłopak ma to wszystko zawsze idzie połączone z tego więc jeżeli idzie o nas o rodziców więc y jeżeli ch- obydwaj dziadkowie na pewno byli bardzo pobożni ale jeden z nich był taki który chodził w tym w tym
[8:13] chałacie on miał bardzo dużo ziemi był był zamożnym człowiekiem nie pracował to znaczy miał miał ziemię miał ziemię miał dochody miał te kopalnie że że wtedy były a drugi dziadek był y r- pracownikiem y w no
[8:34] w woskowni (_)
[8:36] w woskowni on kop- on prowadził r-różnego rodzaju roboty y budował te wszystkie linie naftowe i tak dalej
[8:47] [równocześnie:] (_) budowlane w kierunku y obsługi woskowni
[8:51] i dziadek na co dzień chodził normalnie ubrany nie w tym tym ale jasne że w piątek wieczorem tato szedł do bóżnicy dziadkowie szli do bóżnicy chłopcy szli także to samo było u Henryka
[9:06] [równocześnie:] nie wszyscy nie wszyscy [uśmiecha się]
[9:07] chłopcy już się zaczynali buntować ale tego święta były świętami niewzględnie były święta święta były rodzinne zwłaszcza Pesach to to jest święto rzeczywiście y rodzinne rodzice w y w Jom Kipur w ten ten dzień raz na rok że się
[9:24] pości to rodzice pościli (zmuszali) nas ale myśmy tak trochu uciekali już (__) uciekali od tego ale religia była właściwie to co co robiło tych Żydów a poza tym byli także zasymilowani ale było ich bardzo mało jeżeli idzie o nasze miasteczko
[9:45] no święta były świętami i się było Żydem [uśmiecha się]
[9:52] no i przyszedł ten 39ty rok wybuchła wojna y do nas Niemcy wkroczyli do nas w ogóle cała wojna to Pani wie to było dwa czy trzy tygodnie i było po wszystkim Niemcy do nas weszli
[10:12] na wszyst- wszystkiego byli osiem dziesięć dni i właściwie wtedy nic nie robili
[10:19] [równocześnie:] (__)
[10:21] właściwie nic nie robili na ile ja pamiętam
[10:23] jak to nie ? nie zastrzelili moją matkę ?
[10:26] nie nie ja mówię jak w tych w 39tym roku ja mówię w 39tym roku jak przyszło to z- zanim przyszli Ruscy a potem przyszli Ruscy więc z nimi myśmy byli do od od końca September 39 aż do 22gi czerwiec 41 ten dzień się pamięta 22gi czerwiec 41
[10:50] wtedy przyszli właściwie dla moją rodziców właściwie dla rodziców Henryka także przy- jak przyszli Rosjanie to było dosyć bolesne nie myśmy sobie nie zdawali sprawy co robi- co mogą zrobić Niemcy dlatego że po prostu znacjonalizowali na przykład
[11:09] sklepy zabrali ja pamiętam sceny że przyszła taka grupa nacjonalizować także w domu zabierać rzeczy i mama akurat piekła chleb był taki duży piec z taki (piecznik) na dole mama akurat wyjęła ten piec no i »zabieramy to zabieramy to i zabieramy
[11:29] ten chleb« i to ja pamiętam tego obrazu nigdy nie zapomnę i mama stanęła tak [wyciąga ręce] i powiedziała »ten chleb jest dla moich dzieci tego ja wam nie oddam« potem tymczasem przybiegł nasz przyjaciel y Polak który był komunistą był (znany)
[11:44] w partii i on przyszedł jeszcze w każdym razie z domu nas nie wyrzucili zostaliśmy w domu ale ojcu było bardzo trudno dostać pracę zresztą nie tylko nie tylko ojcu wszystkim kupcom i tak dalej w końcu pracę którą dostał była w tej woskowni u
[12:01] nas była oprócz nafty była także kopalnia wosku jedna z jedna z nie- z największych kopalń jeżeli w ogóle jeszcze w Europie były jakieś kopalnie wosku w Borysławiu i tam jak tak jak się prowadzi w kopalni węgla pod ziemią tato wracał po dniu
[12:18] takiej pracy on nie przyzwyczajony do takiej pracy strasznie zmęczony to bardzo ciężki okres i potem znalazł pracę jakąś inną i normalnie mama w domu ch- siostra już była zamężna my chłopcy i ja do szkoły i dzieci jakoś nie bardzo to odczuwały
[12:37] że że tam może nie było służącej w domu to myśmy myli brat i ja myśmy myli tą podłogę nie dawaliśmy oczywiście mamie tego robić myśmy i szkoła była szkoła dzieci chodziły do szkoły i się chodziło na randki i się spotykało z chłopakami
[12:54] i dzieci właściwie prowadziły normalnie życie rodzicom było ciężko a potem wybuchła wojna ja pamiętam to był koniec roku szkolnego i i na na wszystkich rosjan- rosyjskich filmach robionych na ten okres to się właśnie tak zamyka że dzieci wychodzą
[13:16] z tych y wieczorem godzina jedenasta w nocy dzieci wychodzą i i uśmiechają się i tyle ci- tyle pieśni tyle radości i nagle samoloty i to było właśnie to skończyło się tak o jedenastej dzisiaj życie młodych się zaczyna o jedenastej [śmieje
[13:35] się] życie w tamtym okresie młodych kończyło się o jedenastej było broń Boże przecież do domu o po jedenastej Boże a dzisiaj to się młodzież dopiero umawia na jedenastą w każdym razie wyszliśmy wszyscy ze szkoły i niebo było pełne samolotów
[13:49] i zaczęło się bombardowanie (__) i na tym się ten bałagan ale y ja pamiętam nasz sąsiad powiedział do tata y jak Niemcy że że już chyba gorzej nie może być nie wiadomo co będzie ale gorzej już nie może być niestety było gorzej w każdym
[14:16] razie co dla mnie jest bardzo ciężkie siostra moja była już zamężna i i mąż pracował za za sowieckich czasów jak wybuchła wojna to ona miesz- nie mieszkała razem z nami ja przyszłam do niej ja się patrzę wtedy zaczęła się już ewakuacja
[14:39] Rosjanie uciekali wsz- paliło się dokumenty to to już były te dwa tygodnie że y oni szybko bardzo szybko wyjechali ja przychodzę do nich się patrzę moja (Rózia) stoi dwie walizki i futro na ręce a ciężarowy wóz przed domem »co ty robisz« przyszedł
[14:59] boss mego mego mę- jej męża i powiedział że on bo męża wzięli do wojska reko- bardzo dużo chłopców wzięli w tym okresie Ruscy wzięli do wojska że on obiecał że jeżeli będzie jakaś ewakuacja albo coś to on on (Rózię) ze sobą zabierze
[15:18] on ją nie zostawi jej tak na pastwę losu więc ona się pakuje ja powiedziałam »tyś zwariowała masz mamę masz tatę masz rodzinę gdzie ty jedziesz z obcymi ludźmi« i ona została ja wiem może gdyby była wyjechała chociaż tyle ludzi tam zginęło
[15:34] [wzrusza ramionami] los (potem) przyszli Niemcy i wjechali do miasta ja pamiętam ostatni wieczór kiedy Ruscy uciekali nasza nasz dom stał przy głównej ulicy w Borysławiu i myśmy (_) stali na tarasie jak wtedy mi się zdawało że dom jest bardzo
[15:56] duży jak przyjechaliśmy w 93cim roku go zobaczyć to się okazało że ten pierwsze piętro to wszystko to jest bardzo małe staliśmy na razie i uciekali ostatni żołnierze rosyjscy znaczy oni dosłownie biegali i prze- grupa taka biegła i w pewnej chwili
[16:14] jeden z te- z tych chłopców to co to były dzieci rzucił czapkę tak do góry i powiedział po rosyjsku » (boże ochranit) « (__) »hospody (pomoży pomożyt) «
[16:23] (__)
[16:24] »Boże pomóc« i to było takie dziwne chłopak który się wychodził w sowieckim systemie (_)
[16:30] komunistycznym
[16:31] komunistycznym że nie było nie było tej religii i nagle w tej chwili to on prosi tego Boga żeby on mu pomógł ja tę scenę pamiętam jak ta czapka poleciała do góry i jak on krzyknął a potem rano wjechali Niemcy chłopcy na na tych motocyklach
[16:47] te motocykle wyczyszczone jak jak jak gdyby w tej chwili wyszło z garażu wyczyścili te buty mło- młodz- młodzi bogowie to wjechało i te samochody kto się patrzył na nich i widział widział wi-widziało się tylko ładnych młodych silnych chłopców
[17:07] że taki chłopak potem może strzelać i mordować i bić ja wiem nikt o tym nie myślał i to był ósmy Juli 41szy rok
[17:21] a ta główna ulica o której Pani mówi to ulica Pańska ? czy która to nie
[17:26] nie ulica Pańska to była także główna ulica ale to by- była więcej główna ulica nasze korso myśmy się tam wszyscy spotykali tam się umawiało na randki tam był most nad tą Tyśmienicą więc się umawiało na randki na tej Tyśmienicy a to
[17:43] była ulica która dochodziła do w samym mieście dochodziła do Pańskiej ulicy Pani coś słyszała o Pańskiej ulicy [uśmiecha się] wi- ja rozumiem więc to była ulica Łukasiewicza tam była policja polska budynek polskiej policji który potem był
[17:56] budynkiem ukraińskiej policji a potem był budynkiem NKWD coś takiego bud- policja przychodzi (_)
[17:59] no i Niemcy zaraz na drugi dzień dali tę wolną rękę i się zacz- tak się zaczął pierwszy pogrom robiony przez Ukraińców znaczy przychodzili falangi
[18:18] z wiosek uzbrojeni i [telefon dzwoni; cięcie] chodzili od domu do domu wyciągali ludzi bili (zabiwali) wszystko się zaczęło niby od tego że w piwnicach NKWD znaleziono trupy młodych ludzi bardzo po- posam- po- zmasakrowanych że Ruscy ich wykończyli
[18:48] no i oczywiście kto to zrobił komuniści i Żydzi więc hasło bić komunistów i bić oczywiście Żydów to że tam było także kilku żydowskich chłopców to się o tym nie mówiło ale było tam także w tej piwnicy kilku żydowskich chłopców byli
[19:06] strasznie zmasakrowani i zaczęło się od tego że właściwie się wyciąga Żydów z mieszkań do mycia tych te trupów do tego a potem poszło dalej y z tych wszystkich którzy których wyciągało z do- wyciągali z domu właściwie gnali na podwórze
[19:23] NKWD i ta główna masakra była tam ale po drodze w tym w tym pogromie który trwał dwa dni ? [do męża] czy trzy dni nawet
[19:35] trzy dni
[19:36] trzy dni to zostało zamordowanych 800 osób znaczy zamordowanych nie że się zastrzeliło tylko dosłownie rękoma i i i i kamieniami i (_) się zamordowało mój dziadek był wtedy bardzo ciężko ranny i babcia ale wyszli z tego znaczy dziadek miał
[20:00] szczęście umrzeć na własnym łóżku babcia posz- babcię zabrali do Bełzca a do naszego du- domu nie wiem dlaczego jakoś wszystkie domy były wszystkie mieszkania dookoła jakoś były splądrowane a do naszego mieszkania gdzie byli rodzice i bracia
[20:20] jakoś tam nie doszło to było na pierwszym piętrze nad sklepem ja wiem może się jakoś się nie zorientowali że to jest także mieszkanie a nie tylko sklep a ja byłam u mojej siostry i ona mieszkała właściwie miała daleko bo taki mały domek niedaleko
[20:36] NKWD od tego miejsca kaźni i myśmy siedziały obydwie w domu zamknięte drzwi słyszałyśmy wszystko co dookoła i tego ja także nie zapomnę stał ktoś kto potem nigdy do nas nie przyszedł i nigdy nam nic nie powiedział stał ktoś koło naszych drzwi
[20:56] jak przechodziła taka grupa tych pogromców to on ich zatrzymywał mówił »ten to mieszkanie zostawcie tutaj mieszkają Polacy tego nie ruszajcie« i rzeczywiście i tak kilka razy ciągle był ten (_) jaki głos ja słyszałam tylko »tu mieszkają Polacy«
[21:13] on nie dawał im d- ym potem po tym całym pogromie nikt do nas nie przyszedł i nikt nam nie powiedział tam była fabryka myśmy się interesowali czy ktoś tam był nikt nie przyszedł nam powiedzieć co »to ja byłem ! ja was uratowałem« [uśmiecha się]
[21:30] ktoś nas uratował i te trzy dni ja sie- ja przesiedziałem ze siostrą w domu a potem się okazało liczyło się trupy liczyło się rannych i zob- widziało się co się dzieje po domach wszystko splądrowane wszystko wyciągnięte chłopy przyjeżdżali
[21:47] wozami całymi żeby zabierać i i w pewnej chwili »stop« Niemcy powiedzieli »stop« jak gdyby nigdy nic nie było i potem się zaczęło niemieckie (panowanie) no mów Henryk ja już dosyć mówiłam
[22:05] (_) gdzie Pan był w czasie tego pierwszego pogromu
[22:07] słucham
[22:09] gdzie Pan był w czasie tego pierwszego pogromu
[22:10] myśmy mieszkali w innej dzielnicy Borysław już powiedziałem że było rozprzestrzenione bardzo i y tam jakoś nie doszli aż tam byliśmy w domu i to pamiętam że wujek nasz oni mieli piekarnię byli bardzo zamożni i wyszedł weszedł do niego
[22:38] (Wetryk) się nazywał Ukrainiec sąsiad wyciągnął go z domu jego i m-mojego brata i on biedny powiedział »ja już więcej do domu nie wrócę« i niestety miał rację to był ten pogrom lokalnych ludzi sąsiadów
[23:01] sąsiadów
[23:02] (Wetryk) był sąsiad próbowałem po wojnie go odszukać a on gdzieś ukrył się (_)
[23:08] to był ten pierwszy pogrom
[23:13] a potem zaczęły się rządy przede wszystkim (na wszystkich) zorganizowała to ukraińska policja chłopcy Ukraińcy szli zgłaszali się dobrowolnie do policji studenci i potem był ten ten Judenrat się utworzyło ten
[23:37] Judenrat to znowu początek był taki
[23:39] wie Pani co to Judenrat ?
[23:41] tak z początku było tak że właśnie najbardziej ludzie najbardziej stateczni najbardziej znani w mieście szli myśleli że oni będą tymi którzy będą łącznikiem między narodem a a rządem a potem się okazało że właściwie ich rola była
[24:00] dostarczać robotników do pracy dostarczać y złota i inne rzeczy tak powoli powili każdy przyzwoity człowiek odchodził na jego miejsce przychodziło ktoś drugie i w końcu ten cały Judenrat to p- żadnego porządnego człowieka tam już nie było to
[24:17] samo z tą z tą z tą żydowską policją z początku byli chłopcy przy- że myśleli że to oni będą coś mogli zrobić potem potem już została sama swolocz po rosyjsku swolocz no i zaczęła się akcja po akcji jedna się kończyła człowiek ma
[24:42] w sobie to że że zawsze myśli to już więcej nie będzie jakoś jakoś chce wierzyć że to będzie i po każdej takiej akcji po akcji co poszły 4000 po akcji co poszło 3000 że że to już jest ostatnia akcja każdy miał jakiegoś znajomego Niemca
[25:00] i jakąś jakiegoś y jakąś wpływową osobistość że wiedział z prawdziwego źródła że to już ostatni raz że tego więcej nie będzie niestety miesięcy znowu nad ranem (przyjeżdżeli) przyjeżdżają samolo- samochody ciężarowe i i policja
[25:23] niemie- i Niemcy i i się zaczyna od nowa i znowu to samo a potem zaczął się okres myślenia o już się przestało wierzyć i już zaczęło się myśleć o schowkach więc przede wszystkim o pracę bo zdawało się że ci którzy pracują to są więc
[25:44] z początku była było byli ci którzy pracowali w róż- w różnych rodzajach tego pracowali na tego pracowali na policji pracowali y robiło się jakieś jakieś jakieś
[25:57] szwalnie
[25:58] jakieś szwalnie jakieś coś zdawa- i się dostawało to tę wielką literę A arbeits- i się zdawało że tych to będzie ale przychodziła akcja to to nie pomagało a potem się zorganizowało to Beskid y przyszła ta firma która zajęła się na-
[26:21] naszą naftą
[26:22] Karpathen-Öl-Gesellschaft
[26:25] Karpathen-Öl-Gesellschaft i oni zrobili koszary do których jez- zatrudnili 2000 osób to byli inżynierowie fachowcy i tak dalej i było trochę takich ja-jak ja niefachowiec co za pieniądze dostał ta-także ten y tą R i tę
[26:47] wie Pani co to jest R ?
[26:49] Rüstungsindustrie
[26:50] [równocześnie:] Rüstungsindustrie
[26:51] i ten Ausweis i potem powoli się zaczęło likwidowanie getta znaczy naprzód się zrobiło getto naprzód się właściwie z początku zrobiło się dwa getta jedna dzielnica i druga dzielnica znaczy z jednej strony do jednego drugiej strony myśmy
[27:10] mieli my osobiście nasza rodzina mieliśmy szczęście bo właśnie ta ulica Łukasiewicza gdzie była ta ukraińska policja była w getcie więc myśmy z domu nie wyszli i dlatego potem y nam było lżej mieliśmy rzeczy mieliśmy co sprzedawać ale ci których
[27:31] wygnali z domu z jedną walizką z jednym workiem prze-przecież jak weszli do do getta to po prostu nie mieli z czego żyć
[27:38] a w której części miasta było getto w Borysławiu co to była za część miasta
[27:44] więc pierwsze getto było tam gdzieś p- na Wolance z- tam gdzie była Targowica i za Targowicą między Targowicą a mia- a tym a drugie miejsce to był była ta od mostu jak szło jak szła ta ulica Łukasiewicza tutaj były te te dwa bardzo takie
[28:06] biedne osiedla
[28:07] Łoziny
[28:08] Łoziny i i tam tam było to getto i to dochodziło aż do woskowni i to właściwie zamykało getta u nas nie zam- nie nie było otoczone tym i to było otwarte to znaczy oficjalnie nie wolno było wchodzić ale jednak portu- Polacy którzy przychodzili
[28:29] zamieniali za ko- za za ubranie się dawało bochenek chleba przychodzili ale y myśmy nie byli o- (oparkowani) tak że mogliśmy tego a potem jak się z- to zrobiło te koszary znaczy ci którzy tych 2000 tych osób przeszło do tego do tych koszar a tu
[28:51] getto się powoli było na przykład tartak tartak miało swoich pracowników on ich pilnował więc oni byli tam potem się tamtych zlikwidowało i to to getto coraz mniejsze i mniejsze aż któregoś dnia judenfrei i nie było zostało właściwie tych 2000
[29:10] osób w tym Beskiden-Öl w (Karpen-Öl) i stamtąd się
[29:15] oil
[29:16] (Karpen-oil) i stamtąd się wychodziło na pracę więc y jak wyglądał ten dom więc to kiedyś były mieszkania wysokich urzędników i to były tak trzy trzy domy dwupiętrowe (dom) olbrzymie mieszkania po cztero- pięciopokojowe duże łazienki
[29:39] luksusowe mieszkania jedna rzecz tam że tam była stajnia znaczy nie nie nie jechało się wtedy samochodami jak się miało tę dorożkę i tego konia własnego więc to właściwie właściwie było takie czworobok czworokąt i nas tam wszystkich umieściło
[29:57] w tym że w każdym pokoju było dziesięć 15 osób 12 zależy od tego y jaki duży był pokój a myśmy z Henrykiem znaczy y jakoś znowu z-za pieniądze to tośmy dostali n- niby [gestykuluje:] to była łazienka i ustęp dosyć duży tak jeszcze jedna
[30:21] para tam byliśmy tam było akurat tyle miejsca że się tutaj postawiło tej łazienki już nie było tutaj jedno łóżko i tutaj jedno łóżko i tam gdzie był ustęp to było takie drugie łóżko i tam myśmy mieszkali i mieliśmy nawet kuchenkę że
[30:36] właśnie jedzenie kuchnia była na dole i dostawaliśmy rano dostawaliśmy kawę i kawałek chleba potem się wychodziło więc to wyjście było takie ponieważ miejsc prac było bardzo dużo każda kopalnia była gdzieś indziej właściwie się wychodziło
[30:53] i z- od razu za bramą każdy się rozchodził w swoje strony miało się tą opaskę oprócz tej bia- białej opaski z Magen Dawid to miało się jeszcze to R które była y dawało tę sa- tę ż- że mogliśmy żyć i ta (_) tego i każdy właściwie się
[31:16] rozchodził i to także pomagało ludziom ponieważ było się nie tylko zdanym tylko na tę na tę zupę wieczorem i na ten kawałek chleba wieczorem ponieważ byliśmy w kontakcie z z Polakami z Ukraińcami właściwie z z tego myśmy mogli kupować mogliśmy
[31:33] zamieniać tak że głodni tośmy w tym okresie głod- to zna- ci którzy nie mieli nie mieli nie mieli ale ci którzy mieli to w tym okresie głodni nie byli się wieczorem wracało do tego i i trzeba było wyprać wyprać i trzeba było spotkać się z
[31:54] przyjaciółmi życie wieczorem w tym lagrze było stosunkowo już wtedy było rzeczywiście było tych 2000 w obozie trochę jeszcze jeszcze w tym okresie nie było tych bunkrów w lesie byli były rodziny których się przech- których Polacy czy y czy Ukraińcy
[32:12] przechowywali jedni za pieniądze jedni się rzeczywiście przyjaciele przechowywali przyjaciół bo to nie było takie proste jeżeli złapali Żyda w w że w takiej polskiej rodzinie to wykańczali nie tylko tych Żydów których przechowywali ale także
[32:29] przech-
[32:31] [równocześnie:] tych którzy ich przechowywali
[32:32] którzy ich przechowywali tak że i ci którzy to robili ze serca to to robili ze serca to wiedzieli ci którzy byli pi- za pieniądze no to on wiedział on robi tego to za pieniądze tak że było ja wiem kilkaset osób może może mniej schowanych mniej
[32:50] chyba a potem się zaczęło szukać bunkry
[32:53] ja jeszcze może chciałam wrócić na chwilkę do tego okresu kiedy getto jeszcze istniało to Państwo mieszkaliście osobno tak ? Pan ze swoją rodziną i Pani ze swoją rodziną ? czy jak to było
[33:05] więc Henryk już nie ze swoją rodziną opowiadaj Henryk
[33:08] ja sobie założę
[33:09] co ?
[33:10] mów Pani mów Pani
[33:14] tak ? [śmieje się]
[33:15] [uśmiecha się] Henryk ze swoją rodziną był znaczy mamę zabrali w drugiej akcji
[33:23] mów mów Mina
[33:27] ma- mamę ja mówiłam ponieważ myśmy mieszkali daleko od siebie wtedy jeszcze jak była ta druga akcja czerwcowa to w domu Henryk był w domu przyszli do nich nad ranem była mama tato i i Mates brat i Henryk przyszli i oni wtedy chłopcy wtedy pracowali
[33:51] na Reitungspolizei i byli tak dosyć pewni siebie i wtedy zabrali ojca i matkę ich ponieważ oni mieli te dokumenty że pracują i że pracują tam w- ich zostawili zabrali ojca i matkę i gromadzili zabierali ich na ukraińską do piwnic ukraińskiej policji
[34:13] oni podsu- pobiegli tam na na Reitungspolizei do do tego oficera ojca zabrali ten poszedł na ukraińską policję żeby ich wyciągnąć i jak przyszedł to rzeczywiście ojca (_) uratował ale matki już niestety nie było to była pierwsza akcja to potem
[34:37] myśmy to doszły do wniosku to była akcja że mordowali ich zastrzeliwali ich w lasach borysławskich na Mraźnicy w lasach na Mraźnicy z ich strony w lasach Tustanowicach dlaczego dlaczego dzisiaj wiemy że że to było ja że że to było że ich nie
[34:56] wywozili dalej tylko że byli tam dlatego że te ciężarowe wozy które (_) zabierały ludzi z tej ukraińskiej policji jechały bardzo szybko wracały więc wiedzieliśmy po tymśmy wiedzieli że to chyba gdzieś niedaleko i wtedy niestety ojca ten zdążył
[35:16] wyciągnąć a mamę już (_) dawali osobno mężczyzn osobno kobiety i kiedy wołali nazwisko mamy to mamy już nie było i to został ojciec i Henryk i Mates
[35:28] przepraszam brat i ja pracowaliśmy y Reiterzug i tam byl bardzo uczciwy starszy pan wachmajster i ten człowiek robił wszystko żeby nas uratować y proszę sobie wyobrazić ja przeskakuję kuzynka ta które (ten) tu teraz jest z nami była we Lwowie
[36:03] na niemieckich dokumentach i myśmy coś potrzebowali przekazać czy nie pamiętam co w każdym razie zwróciliśmy się do niego teraz jest pointa on wziął dwóch Reiterzug którzy byli postrachem dla ludzi i posłał ich z tą paczką czy z czymś aż
[36:25] do Lwowa żeby oddać kuzynce kuzynka otworzyła drzwi przerażenie dwóch Niemców znanych z tego że oni byli mordercami strzelali na ulicy oni przynieśli przekazali bo szef kazał
[36:41] [równocześnie:] oni chyba (zdaje się) przyjechali przywieźli do Borysławia
[36:45] to był arcyporządny czlowiek i sympatyczny
[36:46] [równocześnie:] Henryk oni mie- przy- oni przywieźli (Tuńcię) do Borysławia kto przywiózł (Tuńcię) do Borysławia ?
[36:50] zdaje się że tak
[36:51] oni przywieźli kuzynkę znaczy y męża już nie było on już był na Janowskiej
[36:57] mąż był lekarz w szpitalu i tam go wykończyli
[36:58] cały szpital
[37:02] a żona znaczy nasza kuzynka i dziecko zostali
[37:07] przywieźli do Borysławia
[37:08] to oni ich przywieźli do Borysławia do rodziny
[37:11] a jak ta kuzynka się nazywała ?
[37:13] słucham ?
[37:14] jak kuzynka się nazywała ?
[37:15] (Tuńcia) po mężu jak się (Tuńcia) nazywała ? to była rodzina (Szelerów) a (Tuńcia) po mężu jak się nazywała nie pamiętam
[37:23] nie pamiętam jak się mąż nazywał po
[37:26] w każdym razie (Tuńcia) wróciła (zresztą) zginęła potem w (Borysławiu) razem z dzieckiem sąsiedzi ich wydali oni się schowali na na strychu stodoły znaczy obydwie siostry ta która żyje i ta którą przywieźli z Niemiec z dzieckiem jeszcze
[37:47] mło- najmłodsza siostrzyczka i ciocia wujka już oczywiście nie było i chłopcy ich tam na strychu na na z- na strychu stodoły schowali ale ktoś tam ze sąsiadów wydał sąsiedzi w- ich wywieźli i stamtąd ich wszystkich zabrali z tym że wtedy już
[38:09] wywozili do Belzca w tej akcji i ta kuzynka która żyje to ją Niemiec na lu- na straszny morderca z Borysławia był on był w Schutzpolizei to on wybrał kilka takich ładnych dziewczynek wyciągnął właśnie Bińcia była także tam on je wyciągnął
[38:28] żeby poszły segregować rzeczy to właśnie wyciągnął (Szankę) wyciągnął wtedy Bińcię także on ona w tej książce pisze że on ich uratował on był niesamowity morderca ale okazuje się że y była ładna dziewczynka to to ją jednak uratował
[38:46] właśnie do tej do tej kuzynki to absolutnie nie była podobna do Żydówki to on jej mówił »przecież ty nie jesteś Żydówką« ona mówi »ja jestem Żydówka« właśnie teraz (gdzie ona) opowiada że była między nimi on twierdził »ty przecież
[39:00] nie jesteś co ty tu w ogóle robisz« i uratował wtedy Bińcię uratował (Szankę) i jeszcze kilka dziewcząt uratował to było w tej akcji kiedy poszła rodzina a mama poszła wcześniej ponieważ mama wiedzieliśmy że że to było w tym więc my przypuszczamy
[39:20] że mama leży w tym grobie który myśmy odkryli y w trzy- w trzy w 90tym roku Henryk i ja y na Tustanowicach ja tak przeskakuję myśmy jak przyjechaliśmy ale Pani chciała wiedzieć ten okres tego akcji więc z akcją było tak ciągle ciągle mniej
[39:42] i mniej osób że było w tym getcie i a myśmy mieszkali w naszym (domu) i [Henryk Heilig ustawia żonie mikrofon] niedobrze ?
[39:51] myśmy jak powiedziałam myśmy mieszkali w naszym domu i się już mówiło o kryjówkach szukać kryjówki i tato sobie przypomniał
[40:02] że kiedyś jak się budowało te nasze domy a to były takie domy że na dole był sklep na górze mieszkanie sklep i na górze taki długi długi budynek że kiedyś tam były w piwnice browarów i tato doszedł do wniosku że jeżeli z- y zaczniemy bu-
[40:22] s- kopać pod schodami w pewnym tam kierunku że być może że trafimy na na jakiś tam pokój z tych browarów i rzeczywiście wtedy Henryk przychodził i Mates przychodził jeszcze brat był jeden i drugi i oni rzeczywiście zaczęli kopać pod schodami
[40:39] bardzo b- niedaleko na dół i znaleźliśmy tam tam było pełno oczywiście wody się wszystko deski które były na strychach między jednym domem a drugim to się pościągało tes deski zrobiło się tam podłogę zniosło się tego i jak było wejście
[40:57] to tego schowka więc jak tutaj było te wejście i nad tym się postawiło ustęp klozet ponieważ klozety w tym okresie nie były w mieszkaniach że nie było klo- klozety były na podwórzu więc to się zrobiło jak gdyby w tej komórce pod schodami jak
[41:14] gdyby tam był klozet więc s-stała ta budka na tego z tym siedzeniem i z żelaza taka miska która była pełna w jak- ale wieczorem to się wynosiło i można było zejść i można było wyjść i właśnie w tym w tym schowku uratowało się dosyć dużo
[41:36] ludzi w pewnych akcjach
[41:38] potem była jedna akcja że wpadł po prostu szukali wiedzieli że gdzie- przy- podejrzewali że gdzieś w naszym domu ma być jakiś schowek bo sąsiedzi przez dach przechodzili do nas w każdym razie odkryli ten schowek i wtedy z
[41:58] tego schowka wyjęli tam była moja mama i było jeszcze ciocia była było jeszcze kilka osób i się po prostu dało tym bo to to już nie Niemcy to już była żydowska policja i ukraińska policja to już byli miejscowi a jak powiedziałam już w żydowskiej
[42:15] policji nie było przyzwoitego człowieka i po prostu zapłaciło się to zostawili nie zostawili babcię naszego przyjaciela w końcu mamę zostawili która przeżyła i babcię zabrali i brata zabrali bo niestety już ojciec nie miał dosyć pieniędzy żeby
[42:34] tego i potem jak był proces jednego z tych z tych morderców to oni byli na tym procesie i został powieszony w Polsce jeden z tych właśnie żydowskich policjantów on został powieszony oni byli świadkami tego co oni robili Mates w tym wypadku także
[43:00] był świadkiem ale on uważał że że nie trzeba ich zabić znaczy po prostu było za było za dużo rzeczy których nie można dzisiaj wytłumaczyć dlaczego on był tym poli- on on był może był tym że kiedyś kiedyś jak on był jeszcze jeszcze
[43:23] jeszcze młodym chłopakiem tym młodym człowiekiem on był jeszcze przyzwoitym a potem on chciał może ratować swoją rodziną myślał że jak będzie w policji żydowskiej on będzie że Mates w każdym razie uważał że że zabić go nie trzeba ale
[43:38] go zabili no właśnie w każdym razie wtedy wpadła ta nasza kryjówka a potem wtedy już Henryk zaczął robić (_) szukać (_) kryjówkę że przede wszystkim załatwiło się że ja także przeszłam do tego dostałam te dokumenty i przeszłam mieszkać
[43:59] a do naszego domu wprowadzili się wprowadziło się małżeństwo przyjaciele mamy i tata Ukraińcy oni byli baptyści bezdzietne małżeństwo oni się wprowadzili do naszego domu z tym że zostali z meblami i ze wszystkim z tym że i mama podpisała że
[44:18] jeżeli wszystko będzie po wojnie to zapisała im bardzo dużo ziemi bo dziadek miał bardzo dużo ziemi za miastem i i oni zostali do tego schowka weszła moja mama ciocia weszło jakieś 18 osób jak oni sobie dawali radę żeby nakarmić tych tyle ludzi
[44:42] w każdym sobie dawali w każdym razie y on od czasu do czasu przychodził na miejsce gdzie tato pracował i tato mu dawał pieniądze żeby on po- on przecież potrzebował pokupować (__) i ten schowek wpadł w głupi sposób to już mi opowiedzieli potem
[45:02] sąsiedzi po wojnie y po prostu ona w nocy wypusz- otwierała ten schowek ludzie wychodzili na w- na wierzch i ona im dawała trochę tej zupy i trochę tej tej gorącej wody na dół żeby się mogli ukąpać umyć nie ukąpać przynajmniej umyć i zejść
[45:21] z powrotem na dół tak jak mówiłam na dole był sklep tutaj była komór- tutaj była ta komórka i schody do góry na górze mieszkanie i w tym w tym sklepie to ona sobie trzymała kurę i świnie i jakąś tam kozę i trzymała sobie to wszystko i była
[45:38] godzina jedenasta dwunasta w nocy kiedy ona otworzyła ten schowek i wyszły ludzie wyszli na wierzch y akurat przechodziło dwóch trzech żołnierzy patrol i y (story) tych sklepów były y żelazne to się to się tak podnosiło do góry tak tego i i oni
[46:02] sobie chodzili tak od sklepu do sklepu i robili ruch i oczywiście jak przeszli koło tego sklepu to te wszystkie ś- ko-kury i koś- i i świnie to się wszystko przebudziło i oni oczywiście się włamali już Niemcy wtedy już byli głodni już oni wtedy
[46:18] nie mieli bardzo do jedzenia oczywiście się znała- znaleźli to całe towarzystwo i zabrali to było miesiąc przed oswobodzenie [wzruszona] i potem Henryk już jak się nam zepsuło to radio i Henryk wyszedł żeby go naprawić Mates (_)
[46:40] [przerywa:] y nie powiedziałaś gdzieśmy byli
[46:42] a [śmieje się] no (dobrze)
[46:43] przepraszam
[46:44] no
[46:46] myśmy byli dwaj bracia i mieliśmy przyjaciół także dwaj bracia myśmy postanowili że my się nie zdamy na cuda i zrobimy to co trzeba zrobić żeby o- się ocalić jak długo można było pracowaliśmy w biurach jako fachowcy w dużej mierze nie
[47:09] tylko dzięki temu że byliśmy fachowcy tylko był szef tego biura się nazywał (Mészáros) Węgier który się okazał potem szefem podziemia polskiego
[47:25] tak
[47:26] w naszym okręgu
[47:27] myśmy się (dowiedzieli) dopiero po wojnie
[47:29] i on nas urządził on nas urządził w biurze myśmy pracowali w biurze i w związku z tym że my pracowaliśmy w biurze to pod biurem zrobiliśmy sobie dobry bunkier w którym było wszystko prąd woda bieżąca y
[47:44] gaz [odchrząkuje] gaz dostęp do klozetu
[47:50] nawet ustęp tak i ale to jest dygresja bo to było dużo później i tam przeżyliśmy wojnę cztery pięć miesięcy mieliśmy wszystko absolutnie nawet piekliśmy chleb tam (_)
[48:06] a nad nami było biuro
[48:08] nad nami było biuro gdzie pracowali ludzie to oni byli zaskoczeni bo cz- bardzo często zastawali książkę inną bośmy [śmieje się] wymieniali
[48:20] [równocześnie:] myśmy sobie nocą zamieniali książki [śmieje się] (__)
[48:21] jakieś cuda się dzialy zostawiali jedną książkę i mieli inna książkę tak to są kuriozy i
[48:32] teraz ja wrócę do jak jak zginęli bracia więc y siostra była bardzo ładna dziewczynka zresztą tutaj y ta która była zamężna to chłopcy (__) i Mates i tego załatwili jej dokumenty jako Ukrainka i Ukraińcy i Polacy wyjeżdżali na roboty do
[48:54] Niemców że się zgłaszali nie że ją zabierali tylko sami pracowali gdzieś tam u bauerów coś takiego i właśnie załatwili jej takie dokumenty i y takiego który od- odprowadzał taką grupę do Niemiec i ona z nimi pojechała znaczy wiemy aż do
[49:14] wiemy jak ona doszła do tego do tej grupy wiemy jak wrócił ten ten Ukrainiec ten y (_) z listem od niej że właśnie teraz czekają na na pociąg który ich zabierze do Niemiec i wszystko przeszło w porządku i ona miała kilka adresów Polaków do których
[49:37] miała pisać i nie napisała więcej ślad po niej zginął to była (Rózia) teraz historia (Rózi) skończyła się że nie wiemy gdzie ona zginęła myśmy ją szukali pod jej ukraińskim nazwiskiem nie nie znaleźliśmy ale po wojnie ja szłam raz ulicą
[49:56] i spotkałam dziewczynę która przed wojną pracowała u nas jako dochodząca sprzątaczka i ona była analfabetka i jak ona mnie zobaczyła zaczęła płakać i całować »ty wiesz ja byłam w twoją (Rózią) w Niemczech na robotach« »gdzie żeś ty
[50:16] była« »a myśmy gdzieś tam pracowali w jakiejś fabryce nas strasz- co cały czas nas bombardowali ale myśmy tam pracowali i raz przywieźli nową grupę ja się patrzę (Rózia) i wzięłam od razu (Rózię) do siebie na swoją pryczę« i nawet mi powiedziała
[50:33] jaką kiełbasę ona tam miała w tym w tej teczce to ja się zapytałam » (Kasiu) jak to się stało że (Rózia) nie wróciła a ty tutaj jesteś« »bo ja zaszłam w ciążę tam był jakiś tego ja zaszłam w ciążę jak byłam w ciąży to oni mnie
[50:50] posłali z powrotem« i myśmy ją y jakieś dokumenty jakieś coś tam to ona mówi »ja ja przecież nie miałam dok- ty wiesz ja byłam sierotą ja nawet do nikogo nic nie pisałam może jakiś dokument ale wiesz dziecko teraz chore ja poszukam jak ja coś
[51:05] znajdę to tego« i minęło trzy cztery tygodnie (Kasia) się nie pokazała i myśmy z Henrykiem postanowili pójdziemy do niej przyszliśmy do domu i wie Pani te te chatki które były ta te drzwi od razu tego my wch- drzwi otwarte my wchodzimy na stole
[51:23] leży ktoś przykryty dziecko przy- ona mówiła przecież że dziecko jest bardz- dziecko przykryte prześcieradłem świeci się świeca ona leży na podłodze i dziecko umarło postaliśmy chwilkę i potem koledzy zaczęli mówić ty powinnaś ją wziąć
[51:42] na NKWD znaleźć jej adresy ja powiedziałam »gdyby ona była ją wydała jak bardzo była prosta dziewczyna to nie byłaby mi powiedziała że ona ją widziała że ona z nią razem była« myśmy nic nie zro- więcej jej więcej nie widziałam to był
[51:58] los (Rózi) i po wojnie tośmy szukali ale nie dostaliśmy ani z Czerwonego Krzyża ani z innych miejsc nie dostaliśmy żadnych wiadomości że coś być może że w jednej z tych fabryk gdzie ona pracowała coś zostało rzeczywiście zbombardowane ona zginęła
[52:14] tak ja przypuszczam więc to jest historia (Rózi) teraz ten starszy brat (Szyjko) (Szyjko) pracował na
[52:23] tartaku
[52:25] na tartaku i właśnie tam ym on dy- dy- kierownik tego tartaku Niemiec wyszedł ak- akurat się zaczęła akcja i to była taka akcja która trwała cały miesiąc to znaczy codziennie wyłapywali sto osób Niemcy są bardzo dokładni jak sto to jest
[52:46] sto do tej ukraińskiej policji zabierali ich pod rzeźnię i tam się rozstrzeliwało i to było ta akcja była w lutym w 43cim roku i to widział- sto osób jak ktoś tam był 101 to się go to go posyłało do domu i przyszli właśnie na na tartak w chwili
[53:08] kiedy y ten kierownik tartaku ten Niemiec poszedł przywieźć
[53:12] Hauptmann (Lackner)
[53:13] tak nie przysze- nie prze- nie pra- on on wyszedł i zostawił komuś te do- te R i powiedział komu ma dać i ten kto mu miał dać był właśnie także mój brat on był silny bardzo silny chłopak i bardzo przy- przyzwoity taki pracowity chłopak i
[53:31] on właśnie dla niego także tego ale tam byli także i inni i ktoś podsunął temu pieniądze i on zamiast dać to R bratu dał komuś innemu jak przyszli to brat nie był ten który miał te dokumenty na R i go zabrali tato i siostra pracowali w tym w
[53:50] tym okresie jako na Schutzpolizei a ja pracowałam w takiej w szwalni która nic nie była warta i potem się okazało w każdym razie jak tato wrócił ze siostrą do domu wieczorem z pracy i ja wróciłam a (Szyjko) miał wrócić także do pracy i nie
[54:10] wrócił tośmy zaczęły się interesować to się to nam powiedzieli (Szyjka) z tartaku zabrali i zanim znaleźliśmy kogoś kto kto mógł pójść interweniować na na tym to jego już nie było więc to był (Szyjko) i został rozstrzelany w Borysławiu
[54:26] tam jest jakiech 1800 osób rozstrzelanych to był (Szyjko) a (Wowek) (Wowek) był właśnie w tym ostatnim schowku razem z mamą i z tatem i jak ten schowek wykryli to potem a w tym w tym okresie w lagrze ludzie przechodzili już lagru nie było to już były
[54:48] te ostatnie miesiące ale jednak ludzie z lasu ba- musi- musieli wychodzić trzeba było kupić jedzenie myśmy byli zabezpieczeni w naszym schowku mieliśmy-śmy jak weszliśmy tośmy we- dzisiaj weszli i wyszliśmy w dniu oswobodzenia ale ludzie musieli
[55:03] wychodzić i i zna- tu znaleźli jakiś schowek i tam znaleźli to się wszystko do tego lagru dawało od czasu do czasu nagle wywózka i do potem się okazało że ich brało się do Płaszowa i właśnie miesiąc przed przed oswobodzeniem to tata i brata
[55:22] zabrali do Płaszowa mamę do Oświęcimia mama to już wiem od od jej przyjaciółki która przeżyła mama wyszła z Oświęcimia jak był ten marsz śmierci że powiedzieli kto chce wyjść może wyjść i potem pani (Marglowa) opowiadała że ona już
[55:40] była w bardzo złym stanie pani (Marglowa) a że mama się jeszcze podobno nieźle trzymała i ona ją nawet prosiła »zostań bo« ale tam obiecywali że ich biorą na prace i mama jej powiedziała »wiesz ja jeszcze ja jeszcze mogę pracować a tutaj zostawiają
[55:59] nas tutaj na pewno umrzemy z głodu« i mama poszła a pani (Marglowa) przeżyła bo ją znalazł syn który przyszedł z za wojskiem rosyjskim przyszedł i znalazł ją po prostu na pryczy on jej nie poznał tam leżał trup już on jej nie poznał ale ona
[56:18] jego poznała i ona tak powiedziała » (Kusiek) « i i wtedy on ją zobaczył zobaczył i on ją stamtąd zabrał w każdym razie to co ja wiem o tych ostatniej chwili chwil mamy to ja wiem od niej że mama poszła na ten tego a tato i i (Wowek) to jak się
[56:40] dowiedziałam o tym że oni byli w Mauthausen byłam na y byłam n-nad morzem i spotkałam jakiegoś kolegę i on mówi »wiesz mnie się zdaje« on nie był pewny »mnie się zdaje ja byłem w Mauthausen mnie się zdaje że tam twój tato i (Wowek) byli
[56:56] także trudno nas było poznać to przecież wszystko były szkielety mnie się zdaje że że oni tam byli« ale on n- nie jest pewny poza tym to mi nic nie mówi to ja mogę wiedzieć byli byli w Mauthausen znaczy że poszli w Mauthausen a potem przy jakiejś
[57:12] innej sposobności to ktoś mi powiedział że wie że w Mauthausen znaleźli dokumenty i dokumenty zgonu i to wszystko jest w Yad Vashem myśmy zadzwonili do Yad Vashem i (_) okazało się rzeczywiście z Mauthausen znaleźli całe biuro i bardzo uporządkowane
[57:33] są świadectwa zgonu zgonu każdego który tam był powiedzieli »przyjedźcie« dali nam kiedy przyjechać i po prostu nazwisko dostałam byliśmy z Henrykiem i a znalazła znalazła świadectwo zgonu tata i świadectwo zgonu (Wowka) i w ten sposób się
[57:53] dowiedziałam gdzie oni zginęli
[57:55] a potem te wszystkie akcje i to się zaczynało nad ranem y nagle nagle przyjeżdżały samochody i (dochodziły) i się zaczęły łapanki od mieszkania do mieszkania wyciągało się ludzi i się biło i (_) pierwszy raz
[58:13] to to było wtedy kiedy mordowali pod Mraźnicą i na Tustanowicach to była tego a potem to już gnali ich na stację auto- y kolejową i to wiemy że te transporty poszły do Bełżca że tam ich wykończyli tam poszły jakieś 6000 Żydów z Borysławia
[58:35] do Bełżca i w tej akcji tak ja mówiłam (Wowek) (Szyjko) był na tartaku (Rózia) i tato byli na Schutzpolizei bo tam pracowali a w Schutzpolizei swoich pracowników schowali do piwnicy ich nie wydali schowali ich do piwnicy i ja byłam z mamą i z (Wowkiem)
[58:59] w domu i (Wowka) (Wowek) poszedł na strych i zabrał drabinę na strych i ja z mamą zostałam w domu i wtedy ja wiem szczęście nie szczęście pięć razy wchodzili do mieszkania pięć razy nas zostawiali za każdym razem prosiło się i tego raz nawet
[59:21] byli mali chłopcy którzy oprowadzali pokazywali gdzie są żydowskie domy oni byli tacy bardzo bardzo aktywni ci mali chłopcy
[59:31] ale y Niemcy tak ? czy nie
[59:33] nie Niemcy Ukraińcy Polacy miejscowi gonili razem z tymi z tymi którzy są ukraińską policją i z polską policją bo była polska policja także była (Krimpo-) Kriminalpolizei
[59:45] tak zwana granatowa policja
[59:46] tak i i Niemcy prowadzili »tu mieszkają Żydzi« i pokazywali gdzie mieszkają właśnie w takiej jednej grupie że przyszło kilku Ukraińców to przyszedł właśnie taki jeden mały i w pewnej chwili ten mały mówi »zostawcie ich ona taka ładna«
[1:00:02] że i zeszli i tak cztery razy weszli potem już było pod wieczór i znowu znowu przyszli i znowu ta sama po- tego i »przyjedziecie po wszystkim się skończy przyjedziecie dostaniecie pieniądze i tego« tymczasem na dole zaczę- »co wy tam« krzyki »co
[1:00:24] wy tam tak długo robicie« no to »my nie mamy rady musicie z nami pójść« no to ja wzięłam tę tę walizkę i mama ten to to co ona miała i idziemy i ktoś goni po schodach do góry i przybiegł nas- mój szkolny kolega znaczy on nie był szkolny kolega
[1:00:43] z naszej szkoły on był z drugiego gimnazjum ale ja się ja go znałam z boiska sportowego myśmy razem ja rzucałam dyskiem on tego i on był starszy ode mnie i on był w każdym razie oficerem w ukraińskiej policji i tak jak on podbiegł na górę a my
[1:01:00] schodzimy to on »wracajcie« myśmy wróciły on (_) i potem słyszałyśmy jak nasze drzwi za- zabe- zabijali deskami ja go spotkałam potem potem przyszedł zob- dowiedzieć się co u nas słychać w każdym razie (Rózia) wróciła do domu i tato wrócił
[1:01:17] oni wszyscy wrócili i myśmy się też uratowali to była trzecia akcja
[1:01:21] zdaje się potem a- w tej akcji ponieważ jak mówiłam nasz dom był tak na głównej ulicy to myśmy tak stały za firanką widziałyśmy te falangi jak jak ludzie przechodzili widziałam
[1:01:36] po przeciwnej stronie mieszkał rabin i myśmy go strasznie kochali i tam dzieci się (_) taki malutki dom on zawsze siedział w tym oknie tak tak jakiś obrazek on siedział w tym oknie i się mo- i się uczył a my dzieci dzieci jak dzieci pod oknem się
[1:01:55] [śmieje się] się bawiło krzyczało i babcia wychodziła od czasu do czasu z miotłą i nas przeganiała bo my przeszkadzamy z chwilą kiedy ona weszła z powrotem to tego to on otwierał okno i nam mówił żebyśmy się na nią nie gniewali bo ona chce
[1:02:12] żeby on się uczył a my przeszkadzamy i i nagle ja się patrzę jego wypro- wyprowadzili on był ten (tałat) miał na sobie go ciągnęli za brodę jego wyciągneli potem ktoś tam trzasnął i ta broda poszła ale krew także poszła tak jak pamiętam
[1:02:31] tego (Rafi Jankiel) a potem przypro- stał (_) ciężarowy wóz i był dom dziecka znaczy Judenrat zrobiło taki dom dziecka dla tych bezdomnych dzieci które zostały i przyprowadzili taką całą grupę tak jak tego i tak jedno to drugie [gestykuluje] wrzucali
[1:02:50] te dzieci do tego i samochód odjechał to drugi obrazek który ja pamiętam że widziałam a potem były jeszcze dwa obrazki szła moja babcia mama ojca z najmłodszym wnukiem który się urodził kilka tygodni przed wybuchem wojny i go trzymała tak [łapie
[1:03:10] się za ramię] widocznie ciocia jakoś albo uciekła albo ten nie wiem w każdym razie ona szła z tym małym wnukiem i tak przeszła a potem przeszła grupa wujków i ciotek że mieszkały tam z drugiej strony miasta ci którzy mieli ten te ziemie poszła
[1:03:32] tam szła tam dwie ciotki i wujek dwóch kuzynów i kuzynka ktoś z nich widocznie powiedział że przechodzą koło naszego domu bo w tej samej chwili wszystkie głowy jak gdyby zu- tak się wszystko odwróciło w naszą stronę i tam poszli tak że widziałam
[1:03:48] ich to jest to są obrazki które które się nie zapomina już [wzruszona] potem był
[1:04:00] Henryk był Henryk Henryk był zawsze przy mnie o- od t- od tej pierwszej klasy zawsze był przy mnie Henryk jak byliśmy w getcie zawsze przychodził do mnie
[1:04:22] jak trzeba było pomagać jak trzeba było budować ten schowek jak potem się robiło tamten schowek w każdym razie się postanowiło do tego schowka pójdzie jego ojciec ja mimo że Mates miał także jakąś tam koleżankę ale na nią się nie pozwo-
[1:04:38] nie on- nie było tyle miejsca (Józek) i (Dolek) także miały koleżanka (Dolka) gdzieś poszła do jakiś Polaków koleżanka y (Józka) także gdzieś była schowana y (Blanka) zdaje się (Bianka) zdaje się była w jakimś schowku nie pamiętam w każdym
[1:04:56] razie jako obca nie rodzina to byłam tylko ja były byli ci dwaj bracia (Józek) i (Dolek) i (Blanka) (Blanka) była o dwa trzy lata młodsza ode mnie (Józek) był w wieku Matesa (Dolek) w wieku Hesia Hesia w tej chwili powiedziałam Hesia bo to Borysław
[1:05:14] [śmieje się] i był ojciec no i ja siedem osób i naprzód jak miało się takie wyczucie że coś tam coś się tam nie podobało i tego i chłopcy postanowili żeby być bardziej swobodnym i spokojnym że tato i (Blanka) i ja zejdziemy do schowka i jakiejś
[1:05:36] tam nocy tylnymi rzecza- tego tam jak mówiłam płynęła w środku ta sy- w środku miasta płynęła ta ta rzeka Tyśmienica w bardzo takim głębokim jarze żeby było się tylko do niej dostać tak troszeczkę potem się szło już tym jarem i te biura
[1:05:55] były niedaleko tam tam naprzód myśmy przyszły i myśmy tam były we trójkę byli we trójkę wiem cztery tygodnie nie więcej może trzy tygodnie i mój tato bardzo zachorował to wtedy chłopcy przyszli żeby mnie zabrać do do obozu no to (Blanka)
[1:06:16] i (jej) tato także wyszli i byliśmy w (domu) tato tato się trochę pocił i myśmy weszli do z powrotem do schowka a potem przyszli chłopcy a teraz jak się budowało ten schowek to niech Hesio opowie opowiadaj jak się budowało ten schowek [śmieje
[1:06:33] się]
[1:06:34] to może zanim jeszcze dojdziemy do zanim
[1:06:36] [równocześnie:] ja ja się ograniczę [uśmiecha się]
[1:06:38] poczek- czek- czek- poczekaj
[1:06:39] [śmieje się] nie z-
[1:06:40] ja strasznie skaczę
[1:06:42] nie ma żadnego problemu ale może jeszcze zanim dojdziemy do budowy kryjówki Pan by mógł opowiedzieć czy Pan pamięta jakieś obrazy konkretne z getta albo o swojej pracy którą Pan wyko- wykonywał w Reiterzugu
[1:06:54] zdjęć żadnych nie mamy byliśmy tam po wojnie i okazało się że ludzie którzy pracowali w tym domu nie wiedzieli że pod nimi jest schowek ale już była woda tam podeszla a ja się ograniczę do kuriozów potrzebowaliśmy deski y ten trójkąt
[1:07:28] zamyka zamyk- szereg ustępów drewnianych tak jak się kiedyś robilo myśmy potrzebowali deski z przodu nie można bylo kraść tośmy z- zer- wzięli deski od tyłu także jak ktoś poszedł to mu było widać tyłek [śmieje się]
[1:07:49] jak rano przyszli to nie było desek
[1:07:52] i z tego zrobiliśmy szalowania w środku z tych desek y może ponieważ y dosyć mówiliśmy
[1:08:01] kilka kuriozów slyszała Pani o takie nazwisko Beitz tak arcy- arcyporządny czlowiek myśmy on pracował w biurze w dzień a my w nocy w jego biurze on oczywiście
[1:08:17] o tym nie wiedział mieliśmy dorobione klucze do kasy ogniotrwałej i wybraliśmy stam- Ausweisy zaświadczenia pracy żeby szczególnie dziewczęta którym trudniej udowodnić że są Żydzi żeby mogły wyjechać myśmy zaopatrzyli nasze trzy koleżanki
[1:08:42] takimi Ausweis i one w pociągu od razu między Boryslawiem a Drohobyczem byla jakaś tam kobieta która ich wydala pie- wzięli ich na [chrząka] na Gestapo w Drohobyczu i znaleźli u nich te Ausweisy oczywiście Beitz w kłopotach on podpisany faksymile
[1:09:08] miał taką piecz- pieczątkę trza było tego czlowieka ratować oni zabrali klucze z kasy ogniotrwalej żeby on już nie mógł ani on ani ma- sekretarka nie mogli nic zrobić i powiedzieli że nazajutrz przyjdą myśmy postanowili że trzeba go uratować
[1:09:29]
[1:09:30] on bardzo długo (pomagał)
[1:09:31] poszliśmy w nocy do tegoż biura powiedzialem już klucze do kasy ogniotrwalej nie tylko on miał my także i rozlożyliśmy na stolach Ausweisy ale zamiast zdjęcia ludzkie zdjęcie naszego psa wtedy on się nie nazywał Gur tylko Nero i mieliśmy tych
[1:09:55] zdjęć dosyć i
[1:09:56] uratowaliśmy go
[1:09:59] położyliśmy to wszędzie na stolach Gestapo zrozumiało że to nie może być on oni zabrali klucze jego
[1:10:09] oni jego zabrali
[1:10:10] j-jego zabrali musiał być ktoś i to go uratowało wypuścili go i nie przed tym że spoliczkowali go porządnie to Beitz był zięciem Kruppa Pani wie kto to jest ? a jednak w takim wypadku Gestapo się niczym nie liczyło w każdym razie uratowaliśmy
[1:10:32] pana Beitza bo byli by go poslali na na front
[1:10:35] czekaj ja tutaj coś znalazłam [szuka]
[1:10:38] tak pisaliśmy do niego list i on powiedział »ich bin der Beitz«
[1:10:44] [równocześnie:] myśmy pisali do niego list i dostaliśmy od niego i pytaliśmy bośmy i pytaliśmy się czy on jest ten Beitz to już było po wojnie to ja ten gdzie to jest [kartkuje] i on nam odpisuje oś łał gdzie to jest
[1:11:03] to jest moja matka (drugie)
[1:11:04] czek- czek- czek-
[1:11:05] nie wiem nie ważne Mina
[1:11:08] nie ważne
[1:11:09] w każdym razie dostałem od od niego list po wojnie »ich bin der Beitz«
[1:11:13] to możemy potem na końcu znaleźć i i zdjęcia też pokazać możemy na końcu
[1:11:17] zostaw to to gdzie (to) dajesz tak
[1:11:18] o tutaj
[1:11:19] jest
[1:11:21] tutaj jest list od Beitza [daje mężowi]
[1:11:22] [czyta list] ten pan rozumie po niemiecku ?
[1:11:30] [śmieje się] no tak
[1:11:31] »Berthold Bertz Beitz Essen 22gi Oktober 1964 sehr geehrter Hal- Herr Heilig ich bin der Ber- Berthold Beitz der in Boryslaw bei der Karpathen-Gesellschaft tätig war und freue mich dass ich ein Lebenszeichen von Ihnen erhalten erhalte und dass Sie un-
[1:11:58] Sie und Ihre Frau diese Zeiten glücklich überstanden haben inzwischen habe ich sehr viel Verbindungen mit meinen alten Mitarbeitern« Juden of course »die teils in Israel Kanada und Amerika leben und habe schon Professor (Ehrlich) mehrmals in Polen getroffen«
[1:12:26] [odkłada list] tak to wygląda podpis Beitza
[1:12:30] to to może do kamery Państwo moglibyście Państwo potrzymać to żeby
[1:12:34] to możesz im dać
[1:12:35] mogę
[1:12:36] żeby do kamery było
[1:12:37] czekaj ja to tak [pokazuje do kamery]
[1:12:39] arcyporządny czlowiek narażał życie
[1:12:42] on był piękny on był przystojny mężczyzna
[1:12:45] on y podczas jednej z akcji
[1:12:49] tak
[1:12:51] y kobiety staly już nagie i y mąż jednej z tych kobiet pracował w biurze
[1:13:00] [do kamerzysty:] (_) ja ? fertig ? [odkłada list]
[1:13:02] i był bardzo ważny dla dla administracji
[1:13:08] [równocześnie:] był świetny był doskonały buchalter
[1:13:10] i Beitz przyjechal tam szukać żone tego buchaltera
[1:13:17] [równocześnie:] i dziecko
[1:13:18] (Horowitza)
[1:13:20] i dziecko
[1:13:21] i dziecko dziecka już nie było to on się pyta »gdzie jest twoje dziecko ?« on znał ich »to już wzięli« »nie !« on mówi »to jest twoje dziecko« wziąl jakąś dziewczynkę postawił uratował tą dziewczynkę także
[1:13:36] ta dziewczynka nie przeżyła to jest inna para kaloszy ale
[1:13:38] obca o- o- obcą dziewczynkę uratował w tej o- w tej akcji potem co było ja nie wiem czy przeżyła czy nie nie wiem
[1:13:46] to była ta właśnie lutowa akcja kiedy było sto sto sto
[1:13:48] (_) Beitz Beitz jak Pani widzi mieliśmy z nim kontakt dostał y sprawiedliwi jak to się nazywa ?
[1:13:59] sprawiedliwi świata
[1:14:01] sprawiedliwi tego świata coś takiego nie pamiętam
[1:14:04] wśród narodów świata
[1:14:05] wśród narodów świata
[1:14:06] spotkaliśmy się z nim po wojnie
[1:14:08] on był w kraju
[1:14:10] już kiedyś był bardzo przystojny młody mężczyzna
[1:14:12] był bez nogi
[1:14:14] a teraz był staruszek
[1:14:15] nie staruszek jeszcze był bardzo przystojny
[1:14:17] ale się ciągle ładnie trzymał
[1:14:19] a czy Pan miał z nim w czasie wojny kontakt czy tylko tak y pośrednio przez te przez te dowody
[1:14:26] bezpośrednio jasne
[1:14:27] też
[1:14:29] on się nie on był głupi moim zdaniem on się nie uk- on nie ukrywał swoje stosunki z Żydami on miał w domu oni mieli w do- ona była także jak się ona się nazywała ?
[1:14:40] nie pamiętam
[1:14:42] (Jette) coś takiego on nie ukrywał tego on miał w domu przechowywał Żydówkę która pracowała u niego jakoby jako
[1:14:52] [równocześnie:] Żyd- tak jako sprząta- jako sprząta- jako służąca
[1:14:55] jako służąca
[1:14:57] on ją przechowywał
[1:14:58] nie wiem czy on budował na to że on jest zięciem Kruppa czy w o- czy był g- naiwny ale narażał się z- i w końcu go posłali na front
[1:15:05] tak w końcu to już jak już
[1:15:08] już jak się zlikwidowało to to to to Karpathen-Öl-Gesellschaft nie było co z nim zrobić na front
[1:15:15] on nogę stracił zdaje się
[1:15:17] nie nie
[1:15:20] nie ? nie pamiętam
[1:15:21] w każdym razie nie jest ladnie powiedzieć że głupi ale naiwny to on był i budował na to że on jest zięciem Kruppa
[1:15:31] ja myślę że przede wszystkim budował na to [dotyka mikrofonu] ten ? [śmieje się] przede wszystkim budował na to
[1:15:38] a to jest jego zdjęcie widziała Pani ? ten list od niego ? tak
[1:15:44] y
[1:15:46] w każdym razie
[1:15:48] Mina pozwól że ja opowiem
[1:15:50] no no
[1:15:52] y ja już powiedziałem że na- nas urządził w biurze y pan (Mészáros) wspomniałem to a szefem biura był Niemiec
[1:16:08] [równocześnie:] (Sigismund)
[1:16:11] Niemiec (Sigismund) który miał
[1:16:15] [równocześnie:] był bez nogi
[1:16:16] jed- jedną nogę gd- widocznie na wojnie stracił jedną nogę i w każdym razie kulał także bardzo porządny czlowiek i mieszkał daleko poza miastem a myśmy chcieli Mina robiła na drutach sweter myśmy chcieli dać zawieźć mu bez specjalnego
[1:16:37] od- b- doraźnego powodu zawieźć mu tak jeden sweter że Mina wyhaczkowała
[1:16:43] i trochę kawy trochę kakao
[1:16:44] on mieszkał w takiej eleganckiej willi za miastem pożydowskiej oczywiście iśmy przyszli z y chodziliśmy przez cale miasto bez opaski z eh i
[1:16:55] (__)
[1:16:56] a to był kawalek miasta bardzo rozległy przyszliśmy pod bramę to dzieci krzyczaly »Vater ! die Juden sind gekommen !« [uśmiecha się]
[1:17:10] bo tam przychodzili on przyjmował on dostawał łapówki i i dzięki temu dzięki temu
[1:17:15] [równocześnie:] a Mina to nie byly lapówki
[1:17:16] co nie były łapówki
[1:17:18] arcyporządny czlowiek lapówki j-jak mu dala sweter to miał nie wziąć żeby ją obrazić ? w każdym razie »die Juden sind gekommen« i on nas wpuścił bardzo serdecznie przyjął dał dali się nam coś tam napić i tego byli porządni ludzi także
[1:17:35] był (Keller) pamiętasz ?
[1:17:37] o (Keller) był cudowny
[1:17:38] taki wysoki przystojny czlowiek robił wrażenie że bije ludzi sympatyczne pomagal y robił co mógł był (Fischer)
[1:17:47] mój brat wrócił z y
[1:17:52] z Janowskiej
[1:17:55] z obozu na Janowskiej i i nie wrócił że by go wypuścili tylko uciekł on –miast mianowicie nosil y y klady że się kladzie pod szyny wtedy się robilo jeszcze drewniane to on sobie wziął takie jedno jak czlowiek pracował w obozie to mu nic nie
[1:18:16] robili wziął sobie był mocny (podniósł) taki jeden nosił go zaniósł aż pod (parkan) wspiął się przy tym Lwów Lwów dobrze znał rzucił opaskę u- ubrał czapkę bo miał ogolony łeb i poszedł do kuzynki która była ukryta u tych był tam w
[1:18:33] (__)
[1:18:35] [równocześnie:] na aryjskich papierach ona tam była
[1:18:36] i stamtąd nie im- nie było gdzie pójść i wrócił do B- do Boryslawia jeździl jak to się nazywa tramp y okazyjnymi samochodami które zatrzymywał po drodze i ludzie albo wiedzieli albo nie wiedzieli że to jest Żyd w każdym razie opaski nie
[1:18:54] miał gdzieś przed samym Bor- przed samym Boryslawiem zobaczył ukraińskiego poli- milicjanta policjanta i się ukrył w y zbożu i tamten chodził i szukał i i go dźgnął nie wiedząc o tym bagnetem nie nie bardzo dotkliwie i ktoś mnie zawiadomił
[1:19:20] że on przysz- że tam jest myśmy wzięli naje- wynajęli furmankę znowu n- bez opasek przywieźli do obozu podleczył się trochę on mówi »no bo ja nie mogę siedzieć nic nie robić ja muszę pójść do pracy« poszedłem do biu- kierownika naszego
[1:19:39] biura się nazywał (Fischer) Niemiec i mówię mu czy mogę przyprowadzić z powrotem brata do pracy w biurze pracowaliśmy w biurze »aber natürlich« i siedział z tym bratem moim dwie godziny tamten mu opowiadał swoją historię był bardzo przejęty
[1:20:03] porządny czlowiek i oczywiście przyjął go do pracy znowu błąd bo b- on uciekł z Gestapo przez Janowską z Gestapo przyjął go do pracy bardzo serdecznie się odnosił byli i tacy
[1:20:25] ale byli także także że szedł chłopak nasz kolega szedł ulicą oczywiście środkiem ulicy nie chodnikiem i nadjechał wóz z jeńcami rosyjskimi i on im rzucił paczkę papierosów i stał tam właśnie taki y Reiterpolizei może może nawet
[1:20:51] ten który przyprowadził (Tusię) z ze Lwowa puk i zastrzelił na środku ulicy więc byli i tacy
[1:20:58] to jest nie nie do pomyślenia że wachmajster posyla dwóch lu- dwóch y młodych Niemców policji y Reiterzug aż do Lwowa jakże kuzynka otworzyła drzwi zobaczyła myślała to jest mój koniec po to żeby ich zabrać do Boryslawia na polec- na nasze
[1:21:19] polecenie bywało a oni w końcu żołnierze oni by- to byli ci sami którzy na ulicach strzelali do ludzi ale dostali rozkaz wykonali go
[1:21:29] Mates kupił broń rewolwer i tam była cała historia dwóch braci i żona jednego żona zdradziła brata z bratem w każdym razie ten wziął wsypał ich [telefon dzwoni] łał powiedz żeby się tego [cięcie]
[1:21:45] teraz
[1:21:47] jak on wsypał w końcu tę całą grupę złapali oczywiście ją i tych dwóch braci i Matesa i Henryka i wzięli ich na na ukraińską policję tam to ten pan zrobił im
[1:22:03] taki demonstracyjny sąd
[1:22:08] sąd to naprzód była historia że on chciał tę broń dostać to Mates powiedział »ja ci dam tę broń ale pod warunkiem ty idziesz ze mną nikt inny« to ten
[1:22:19] »ty idziesz ze mną i wypuścisz brata«
[1:22:22] »i wypuś- i wypuścisz brata«
[1:22:24] pertraktował [śmieje się]
[1:22:26] i ten (Nemec) to była straszna pos- straszny morderca on był niemiec- on był austriackim pod-
[1:22:35] [równocześnie:] podoficerem
[1:22:37] policjantem jeszcze przed wojną
[1:22:39] w Wiedniu
[1:22:40] i taki policjant policjant z-
[1:22:42] zawodowy
[1:22:43] i on poszedł z Matyskiem poszedł sam i poszli do właśnie do tych biura tego (Trestu) gdzie oni pracowali i Mates powiedział »ty zostaniesz na dole ja idę na górę tam jest ta broń« ten został na dole on wiedział psycholog on wiedział tam
[1:23:00] został brat to nie są tamci dwaj bracia on wiedział tutaj tutaj jest dwóch innych braci i on wiedział że on jest spokojny może on nie ucieknie on tego brata nie zostanie
[1:23:10] to jest policjant
[1:23:11] on poszedł na górę wziął ten rewolwer i właśnie Mates potem opowiadał była sekunda »przecież miałem głowę jego przed sobą mogłem go wykończyć« ale tam był Hesio tam był Henryk zeszedł on mu oddał tę tę broń i potem on zrobił
[1:23:26] sąd
[1:23:28] taki sąd to on właśnie powiedział że »ty jesteś ty pójdzie- ty zginiesz dlatego żeś sprzedawał broń« że handlował broń »ty zginiesz dlatego że«
[1:23:37] »du verbrechter ver- y intelligenter Verbrecher«
[1:23:41] bo to powiedział Matesowi a temu drugiemu bratu powiedział że że »ty jesteś okro- ty nie jesteś człowiek mogłeś zdradzać z własnego brata z jego żoną a ty jesteś prostytutka żeś mogła coś takiego zrobić« a do
[1:23:56] i nie tylko Żydówkę jeszcze prostytutkę (_)
[1:23:58] »jesteś nie tylko Żydówka jesteś prostytutka« a Hen- a Matesowi powiedział »du intelligenter Verbrecher« ty ten
[1:24:03] »du wirst auch kriegen ein Gnadeschuss«
[1:24:09] tak ale powiedział do Henryka że »podziękuj bratu ty odchodzisz« i zwolnił Henryka potem Mates się dostał na na Gestapo i z Gestapo dalej Janowska i tak dalej
[1:24:22] tam go śledzili po co on potrzebuje rewolwer chciał uciec na Węgry a gdyby się natknął na żołnierza niemieckiego co byś zrobił ? to on powiada »to co trzeba« no dostał bicie za to i go poslali do Janowskiej a stamtąd już powiedziałem jak
[1:24:41] uciekł
[1:24:43] [cicho:] stamtąd
[1:24:44] Mina masz jeszcze coś do powiedzenia ?
[1:24:45] nie nie mam chyba chyba że było ciężko (wiesz) w dniu mego wyjścia ze schowka ja byłam przekonana że y że ja mam ojca matkę i brata
[1:24:59] [równocześnie:] ja powiedziałem że ja jestem młodszy i przeżyję Hitlera
[1:25:00] ja była przekonana że ja mam ojca mat- ojca matkę i brata a oni wszyscy wiedzieli bo jak Henryk poszedł naprawiać to radio to ten ten y ten ten mówi ten pan (Kowal Kol Kol) on wie
[1:25:16] (Król Król)
[1:25:17] (Król) on znał moich rodziców i powiedział Henrykowi że moich rodziców zabrali Henryk wrócił wszyscy w schowku wiedzieli ja nie wiedziałam
[1:25:25] proszę sobie wyobrazić jak przysz-
[1:25:27] [równocześnie:] i myśmy wychodzimy to mie- ja mówię »my idziemy do naszego domu« to Henryk mi wtedy powiedział »nie masz domu« to był dzień mojej wolności i dzień [wzruszona] tak
[1:25:37] proszę sobie wyobrazić że ja wyszedł w bialy dzień z radiem nie takim małym [pokazuje rozmiar] jak ten to jest tylko taka (bomba)
[1:25:45] [równocześnie:] radia były takie [rozkłada ręce; śmieje się]
[1:25:46] pod pachą szedł przez całą ulicę to Pańską Pani już zna tą historię aż do Mraźnicy przyszedł tam patrzy się z daleka (antene) wojsko niemieckie
[1:25:59] nie nie polsko-niemieckie
[1:26:01] wojsko niemieckie
[1:26:02] wojsko ! niemieckie tyś powiedział polsko-niemieckie
[1:26:04] y już nie mogę się cofnąć (Król) zobaczył mnie z tym [podnosi rękę] r- [śmieje się] Polakom nie wolno było a ja chodzę z radiem zbladł biedny caly to on potrzebował to naprawić ja mu to zostawił a ja co mam robić usiadlem usiadłem z
[1:26:24] tymi y żołnierzami i śmy gadali
[1:26:26] co oni wiedzieli
[1:26:28] ja mialem dobre bu- buciki bo ojciec miał sklep ze skórą i została mi para bucików dobrych a oni szli w y bucikach na drewnianych
[1:26:37] podeszwach
[1:26:39] podeszwach to ja powiedziałem żeby im (dotrzeć) jak już już śmy się zaprzyjaźnili »ja Żyd uciekinier w porządnych butach a ty żołnierz niemiecki w drewniakach« on mówi »das ist das Einzige was es klappt bei uns« bach bach bach bach [śmieje
[1:27:03] się] byli porządni ludzie wiedzieli że ja jestem
[1:27:06] tamto było to byli żołnierze oni przepro- y przeszli Karpaty przeciągali tanki zabierali krowy i konie od chłopów i i chłopów także przeciągnęli Kar- przez Karpaty przeciągnęli tanki na drugą stronę przez śnie- (niesamowita historia)
[1:27:24] to były niemieckie Tiger bo w górach nie mogło nie mogło nie mogli się przedostać inaczej
[1:27:31] musieli przejść przez ten przez Karpaty no
[1:27:33] a czy moglibyście Państwo może trochę bardziej jeszcze opisać ten swój schowek i i jak ym wyglądało życie codziennie w tym w tej właśnie kryjówce bo to trudno sobie wyobrazić jak to coś takiego wyglądało
[1:27:49] [równocześnie:] trudno
[1:27:50] żyliśmy w nocy w dzień spaliśmy w nocy był tylko ktoś na dyżurze w nasluchu y już powiedzieliśmy mieliśmy czy otwartą księgarnię zmienialiśmy księgi książkę y mieliśmy tam wszystko bieżącą wodę prąd prąd mieliśmy kuchenkę że
[1:28:14] piekliśmy chleb wszystko w nocy bo w dzień to by się czuło
[1:28:17] gazową bo u nas się w ogóle gotowało na gazie w Borysławiu
[1:28:20] mieliśmy ustęp ale byla jedna s-sprawa która mogła skończyć się bardzo niedobrze a wtedy nam Niemcy pomogli y koło nas mieszkał taki jeden bardzo sympatyczny starszy pan inżynier już na ur- na jak to się nazywa (dimos) y
[1:28:41] na urlopie
[1:28:43] nie na urlopie już po po po
[1:28:45] a na emeryturze
[1:28:47] emeryt emeryt
[1:28:49] na emeryturze
[1:28:51] emeryta i miał pięknego dużego psa i ten pies był niebezpieczny dla nas on wą- węszył węszył on czuł że coś się tu dzieje i tu nam Niemcy pomogli w nocy była y
[1:29:02] było (_)
[1:29:04] bomb- było mordo- bombardowanie tego biednego psa zabili
[1:29:06] tov ja myślę że potrzebujemy kończyć ja tu chciałam pokazać kilka zdjęć
[1:29:13] y dobrze oczywiście ym
[1:29:15] Pani chciała coś jeszcze wiedzieć
[1:29:18] to znaczy ja mm
[1:29:19] jak się jak w ogóle to jedzenie się dostało do schowka także jest bardzo ważne
[1:29:22] no właśnie takie takie drobne szczegóły bo to naprawdę ludzie sobie nie potrafią wyobrazić jaka to była organizacja tego wszystkiego skąd jedzenie było jak długo trwało przygotowanie tego schowka
[1:29:34] trzy miesiące
[1:29:36] [równocześnie:] a jedzenie było bardzo prosto na podwórzu był magazyn zaopatrzeniowy dla Niemców dla to
[1:29:44] stołówki która tam była
[1:29:46] myśmy byli specjaliści od kluczy wymieniliśmy y trze- trzeba było nasz nasz kolega y
[1:29:54] właśnie (Dolek)
[1:29:57] z- z- z- y zajmował się s-sprawą że tak powiem logistyki to on postanowił że że poradził Niemcom że że trzeba by zmienić wszystkie zamki bo może już ktoś ma i kupił wszędzie wszystkie zamki nowe i do wszystkich sobie zostawił kopię
[1:30:17] y w nocy jednej nocy myśmy wiedzieli dokładnie kiedy Wehrmacht robić obchód z niemiecką dokładnością i wtedy kiedy oni wracali to myśmy zaczęli zaczęli działać przechodzili przez podwórze i w za- zaciemnienia byly bo to byla wojna opuszczali
[1:30:41] te żaluzje czarne robili ma- mniejsze paczki mniejsze worki i te worki przenosili przez podwórze w odległości z 15 20 metrów do sch- do naszego schronu bo z- załatwić zaopatrzenie od zewnątrz to było niebezpieczne jakby widział coś poza tym trzeba
[1:31:04] bylo dużo nosić a tu bylo pod nosem wszystko y i dwóch braci zawsze jeden z jednej rodziny jeden z drugiej to dla o- dla bezpieczeństwa żeby się każdy zostawało na zewnątrz a innych dwóch było w środku zamkniętych na klucz bo oni Wehrmacht przechodził
[1:31:27] i
[1:31:28] i sprawdzał
[1:31:29] sprawdzał kl- zamki szykował tam jak oni wracali dokładnie wiedzieliśmy ich czasy kiedy oni wychodzą to myśmy ich otwierali i ciach przenosili to zaopatrzenie i tak bez bez kłopotów z- mieliśmy zaopatrzenie na na ten caly okres
[1:31:46] pęcak (pszonoch) fasola mąka
[1:31:47] jeden y jeden (panczer) jak to jest po polsku
[1:31:48] czołg ?
[1:31:50] no słucham ?
[1:31:58] czołg ?
[1:32:00] nie nie
[1:32:01] nie
[1:32:02] y jeden y jedno że się nie udało powiedzmy
[1:32:05] a mhm
[1:32:06] byliśmy także był taki mach- mały magazynek z mięsem konserwy ze mięsne niestety zgubiliśmy klucz z tego (_)
[1:32:17] (Dolek) zgubił klucz
[1:32:18] i zostaliśmy bez mięsa ale mieliśmy i tak dosyć muszę Pani powiedzieć ja dzisiaj ważę 104 kilo jak myśmy wyszli z z ze schowka ja ważyłem 39 kilo czyli jednak nie było
[1:32:31] w każdym razie jak żyło się w tym schowku w dzień tośmy spali przede wszystkim ten schowek był taki że tutaj były dwie prycze [pokazuje] znaczy trzy osoby trzy osoby jeden siedział słuchał radio wyjęło się głośniki były wyjęło się
[1:32:46] ram- no głośnik
[1:32:48] [równocześnie:] głośniki
[1:32:49] się wyjęło a były tylko słuchawki jeden słuchał wiadomości tak że wiedział
[1:32:53] tak że wiedział dokładnie jak się ta armia posuwa i tak dalej a szóstka spała a w nocy się żyło to znaczy biuro było puste i w nocy się gotowało i w nocy się żyło i czytało książki i łapało muchy bo było szalenie dużo much
[1:33:15] a zawo- zawody zawody o łapanie much
[1:33:17] by- robiliśmy zawody
[1:33:19] był z przynętą i bez przynęty [uśmiecha się] przynętę przynętę to było że się wysypało o takie całe takie całe
[1:33:26] dwa ziarnka trzy ziarnka cukru tak
[1:33:28] tego i sik a kto najwięcej złapał ten był y mistrzem
[1:33:31] tak tym się łapało muchę
[1:33:35] [równocześnie:] ale co ? złapał dużo ale jak otwierał tą to mu cholera uciekały [śmieje się] a to się nie liczyło
[1:33:40] to się nie liczyło nie to się i co było pos- postanowiłyśmy kiedyś z (Blanką) że właściwie mieliśmy dwie walizki w których było trochę trochę bielizny mojej trochę bielizny jego i i ich że trzeba to wyprać wyciągnęłyśmy te dwie
[1:33:55] walizki z tego i otwieramy a tam cik cik cik cik tam się porodziły myszki i nam zjadły tak że ja zostałam bez stanika [śmieje się] nie ważne w każdym razie zjadły nam część tej naszej garderoby to to były te myszki a myszki to także myszki
[1:34:15] to się także łapało myszki to jest
[1:34:17] [równocześnie:] ale ale myszki ładnie się zachowują
[1:34:19] my [śmieje się]
[1:34:21] matka myszka uczyła małe to one stoją tak w ko- w kole ona staje na przedni- na tylnych łapkach one także ona op- opuszcza się one także tak je uczyła jak żyć
[1:34:35] [równocześnie:] a ja bardzo lubię myszki myszki są właściwie my-myszka zawsze (_) tak to są
[1:34:41] a kolega złapał myszkę z ogon on był taki cierpliwy i tak poruszył niewidocznie ręką że ta myszka że jest bardzo czuła nie nie wie- nie czuła tego nagle za-
[1:34:54] miał ją za ogon
[1:34:56] myszkę
[1:34:57] to to są te dobre
[1:34:58] oczywiście wypuścił ją
[1:34:59] słuchaj kochanie było źle było ciężko żyć ciągle cię ciągle
[1:35:05] [równocześnie:] to żeśmy mieli radio to wiedzieliśmy co się dzieje wiedzieliśmy jak się front posuwa nagle się zatrzymał pod Tarnopolem
[1:35:14] pod Tarnopolem sto sto kilometrów od nas i trzy miesiące
[1:35:18] ta
[1:35:19] w każdym razie w lagrze ci którzy już dostali się do lagra te 2000 osób w tym okresie aż my odeszliśmy ze schowka to to było normalne życie wychodziło się do pracy a potem zrobili jak myśmy już odeszli i myśmy tak właśnie na czas chłopcy
[1:35:40] nagle poczuli coś coś im się nie podobało i postanowili tej nocy idą spać do schowka a oni wychodzili jakby w tam w lagrze mieli jakąś taką dziurę w płocie którą wychodzili postanowili tej nocy my pójdziemy spać do do i rzeczywiście poszli
[1:35:56] spali a nad ranem tośmy z góry słyszeli taki ruch i tego i »widziałam tą i widziałam tamtą« i słyszeliśmy głosy tośmy się domyślili że była akcja i że zabrali z lagru to znaczy to to
[1:36:10] [równocześnie:] ostatnia chwila
[1:36:12] to była tylko jakaś dziwna intuicja dlaczego oni właśnie
[1:36:13] nie intuicja były znaki no
[1:36:15] były znaki ale ja w każdym razie i to był ostatni dzień kiedy więcej nie wyszyli ze schowka i wtedy to była ta duża likwidacja już także lagru już nie tylko getta już przecież nie było już byli już tylko pochowani byli byli było trochę
[1:36:30] w lasach że już w międzyczasie porobili bunkry w lasach było trochę pochowanych w rodzinach no i było te 2000 osób które właśnie zlikwidowali tej nocy a potem tak jak powiedziałam było się w lesie i trzeba było prowiant się kończył trzeba
[1:36:48] było pójść kupić prowiant ktoś zachorował trzeba było wyjść i tak a dokąd pójść ? się szło do lagru i znowu było się w tym lagrze miesiąc dwa i to
[1:36:58] to już nie my
[1:36:59] to już nie my to już my znamy tę historię i tego potem miesiąc dwa było był ten lager no noc rano apel i do Bełżca i do tego do
[1:37:09] Płaszowa
[1:37:10] do Płaszowa ich zabierali wtedy do Płaszowa
[1:37:12] Płaszów to jest koło Krakowa
[1:37:14] i był wypadek że raz jeden to tak było jakieś dwa trzy razy były takie że że zab- że do Płaszowa potem był nawet jeden wypadek że przywieźli z Płaszowa lekarza Żyda którego zabrali i jeszcze kogoś przywieźli go z powrotem żeby on opowiedział
[1:37:35] jak dobrze się pracuje w Płaszowie jakie są stosunki że nie trzeba się chować że trzeba pojechać do tego Płaszowa oni byli ich przywieźli przywieźli tak że w tym okresie to to są już rzeczy których myśmy już nie z- myśmy żyli ja mówię
[1:37:53] myśmy już przeżyli wojnę znaczy wojnę ten okres myśmy przeżyli luksusowo bo i przeżywali ludzie w strasznych warunkach i każda taka akcja i te ucieczki i to chowanie się i i każda po takiej każdej akcji się obliczało kto zginął a kto a kto
[1:38:17] został i kto został pobity i i i kto ma szansę gdzieś jeszcze pójść i potem znowu człowiek zaczyna wierzyć nie to już było ostatni raz przecież to nie może nie można przecież czegoś czegoś podobnego robić jeszcze raz i jeszcze raz i
[1:38:36] i dzisiaj jak jak mi ktoś mówi »ja nie wierzę« to ja mu zaczynam wierzyć że on nie wierzy
[1:38:46] a jak wyglądało wyzwolenie jak wyglądał Borysław jak pierwszy raz Państwo opuściliście to znaczy Pan już wcześniej opuszczał ale jak proszę opisać ten dzień kiedy Państwo wyszyli
[1:39:04] jak żeśmy wyszli ze schowka ? także była historia
[1:39:06] tak
[1:39:07] także jest to no opowiadaj
[1:39:09] myśmy wyszli ze schowka kiedy jeszcze były walki między Rosjanami a Niemcami cofali się wracali w odległości y sz- sz- strzału karabinowego 400 metrów 350 metrów odległość między (jednostką) a jednostką a myśmy tej nocy wyszyli w nadziei
[1:39:31] że koniec że jesteśmy wolni ale wpadliśmy akurat w ogień między te te te dwie jednostki i był tak zwany (hajc) (hajc) to jest y tam gdzie się g- y o- jest rury i się je ogrzewa i dostarczają energii to myśmy poszli do góry na tam to było cieplutko
[1:39:59] były takie y galerie na górze myśmy tam położyli przespali rano wstaliśmy było po wszystkim
[1:40:08] j- dlaczego jak to się stało że myśmy w tę ostatnią noc znaczy wyszli y mówiła- jak mówiłam Pani już biura i już w biurach się nie pracowało nie było żywej duszy już nikt nie pilnował także myśmy sobie pozwalali w nocy otworzyć ten
[1:40:26] schowek i chłopcy wysz- wychodzili na na strych a a nam nie pozwalali bo my nie będziemy dos- dosyć zwinne w każdym razie była umowa że jezeli coś się staje ich oni są na górze ci którzy są w sch- zamykać schowek schowek można było otworzyć
[1:40:46] tylko od środka od góry to już było bardziej skomplikowane i siedział na dachu na tym strychu Mates i (Dolek) a Henryk siedział tak nad schowkiem my w środku i nagle przyje- przyjeżdża samo- przyjeżdżają jakieś samochody na y na podwórze i zaczynaja
[1:41:03] rozwalać drzwi i Mates krzyczy »zamykajcie schowek !« Henryk skoczył na dół zamkneli (_) tam na górze zostali Mates i i (Dolek) co się okazało jakaś jednostka wojskowa y włamała się do tego biura coś tam troche zła- zjedli położyli się spać
[1:41:20] i potym wyjechali ale w międzyczasie myśmy siedzieli w środku na górze był Mates i tego jeszcze była sekunda żeśmy słyszeli Mates ktoś gonił po schodach bo się okazało że Mates jak wyszedł to położył swoją marynarke w której była broń
[1:41:37] w której miał broń położył tak na schodach i on sobie przypomniał to zbiegł jeszcze na dól i zobaczył że jej nie ma bo Henryk to pociągnął za sobą ale on jeszcze pognał a nuż tam zostawił broń i pognał na górę jak pognał na górę to
[1:41:51] y w domach w dachach były takie [gestykuluje:] (kukiery) takie tego i
[1:41:57] otwory żeby wyglądnąć
[1:41:59] otwory takie i Mates stał z boku a (Dolek) gdzieś tam koło takiego otworu i jak oni wyszli to jak się tam uspokoiło to Mates powiedział (Dolkowi) » (Dolek) schodź« i (Dolek) był w tak tak był że skoczył to było nie peł- pełne piętro to
[1:42:15] było takie trzy czwarte piętro on skoczył Mates poszedł do schowka zapukał nam myśmy go wpuścili (Dolka) nie było i na drugą noc (Dolka Dolek) tej samej nocy nie wrócił na następną noc to się postanowiło się go pójdzie szukać to (Józek)
[1:42:33] wiedział i Hesio mniej więcej gdzie ich (Józek) i Mates wiedzieli gdzie można (Dolka) szukać albo on poszedł do do schowka swojej koleżanki że wiedział gdzie to jest albo poszedł do
[1:42:45] (Tabaczyńskich)
[1:42:46] do naszych przyjaciół do r- do rodziny (Tabaczyńskich) która bardzo dużo pomagali on zresztą jej się potem odwdzięczył on ją uratował przed przed NKWD i szukali go i rzeczywiście przyszli do nie do (Tabaczyńska) do innych tam jakiś kolegów
[1:43:02] to powiedzieli że Niemcy zabierali właśnie chłopów i chłopców żeby przeciągać te tanki tak że kto mógł uciec to uciekł że (Dolek) był i (Dolek) razem z tym swoim kolegą uswo- uciekli do lasu i się schowali to znaczy wiedzieliśmy tego i potem
[1:43:17] Mates wrócił już z tym że była ta ta strzelanina wrócił Mates i i i ten i i (Józek) i otworzyli schowek »wychodzicie jesteśmy wolni« no to myśmy wyszli wtedy mi Henryk powiedział »do mamy nie masz co iść« i myśmy poszli do do naszych przyjaciół
[1:43:38] do ojciec był Żyd matka Ukrainka to była moja szkolna koleżanka że matka przecho-
[1:43:44] (Salzman)
[1:43:45] la- la-land- (Lanzman) nie pamiętam w każdym razie tę (Stefcię Stefcia) chodziła wolno swobodnie a ojciec był schowany w każdym razie myśmy przyszli do nas i pamiętam to było przed wieczorem ona przynio- przyniosła świeżo kartofle że wykopała
[1:44:02] z ogródka i zaczęła gotować ten zapach tej tej kartofli
[1:44:06] na maśle [uśmiecha się]
[1:44:07] i i [uśmiecha się] ona to podaje i wbiega sąsiadka »uciekajcie uciekacje bo Niemcy wracają« sytuacja była taka że Niemcy uciekali w stronę Karpat znaczy z Borysławia na Karpaty a Rosjanie przechodzili ze strony Drohobycza i Truskawca do znaczy
[1:44:23] Rosjanie już byli prawie tu ale Niemcy byli na górze i się zaczęła strzelanina Niemcy na dół a ci ten i my uciekamy (mówię) my chcemy dostać się z powrotem do naszego schowka wyjech- uciekamy w pole żeby się dostać do naszego schowka a tutaj
[1:44:42] tymczasem kule lecą i doszliśmy do wniosku my się tam nie dostaniemy my dostaniemy kulę i właśnie stał taki domek tego (hajca) i myśmy tam weszli i poleźli na górę
[1:44:52] [równocześnie:] cieplutko było
[1:44:53] cieplutko było poleźliśmy tam między te te rury na górze i zasnęły
[1:44:57] rano budzimy się teraz co robić kto jest w mieście Niemcy czy Rosjanie i z daleka usłyszeliśmy jak śpiewają »jak z- jak zawtra wajna«
[1:45:08] »jeszli jeszli zawtra wajna«
[1:45:11] »jeszli za-« to jest rosyjska piosenka »Jak jutro będzie wojna« to bardzo taka znana piosenka to znaczy są Rosjanie w mieście i wyszliśmy nu
[1:45:18] i oni mieli hasło na pewno Pani słyszała o tym »wpierjod bogatiry na Berlin« i doszli do Berlina
[1:45:28] »naprzód bohaterzy na Berlin« i doszli do Berlina tak że myśmy już byli uratowani w ósmym kw- ós- ósmego sierpnia w 44tym roku myśmy byli uratowani mama poszła w tym marszu y śmierci w Ja- w Januar 45ty te dokumenty tata i (Wowka) są Februar
[1:45:50] Februar März zdaje się że zginęli znaczy myśmy już byli pół roku oswobodzeni oni byli tam jeszcze w Oświęcimiu w Mauthausen w Gusen w Płaszowie oni już byli a myśmy byli (_)
[1:46:04] Niemcy się wycofywali i zabi- zabierali ze sobą te obozy
[1:46:07] tak
[1:46:08] tov
[1:46:11] potem
[1:46:13] mi się zdaje że można na tym zakończyć bo to są historie że się nigdy nie kończą
[1:46:17] nigdy się nie skończą
[1:46:18] muszę Pani powiedzieć może Pani już wie od innych o tym myśmy te o tych rzeczach długie lata nikomu nie nie opowiadali nie dzieciom i dzieci mieli do nas pretensje
[1:46:27] pierwszy raz opowiedziałam byliśmy wtedy w Londynie było syn ze swoją koleżanką dzisiaj ze żoną pojechali tak jak młodzi z rucksackiem na plecach na trzy i pół roku po całym świecie Azja Ewropa i Ameryka i jak przyjechali do Londynu to myśmy
[1:46:47] powiedzieli »my wam więcej pieniędzy nie nie posyłamy wy nie jedziecie więcej wracacie do domu« już było prawie trzy lata to oni postanowili zatrzymają się w Londynie trochę popracują zarobią pieniądze i pojadą dalej i myśmy wtedy do nich pojechali
[1:47:00] i pamiętam padał deszcz siedzieliśmy u nich i tak ognisk- kominek się palił a myśmy tak siedzieli na podwórze i ja ni stąd ni z owąd zaczęłam opowiadać dlaczego ? nie wiem zaczęłam nagle opowiadać i wtedy to pamiętam (Eti) powiedziała do (Arika)
[1:47:18] » (Arik) tyś mi nigdy tego nie opowiedział« a (Arik) powiedział »pierwszy raz to słyszę« i wtedy właśnie coś się we mnie otworzyło i wtedy właśnie zaczęłam opowiadać a potem to dużo opowiadałam chodziłam do szkół opowiadałam młodzieży
[1:47:32] chłopcy wiedzą i wnuki wiedzą
[1:47:35] a gadać to ona umie
[1:47:37] a gadać to ja umie [śmieje się:] tov ja Pani tylko Pani chciałaby jakieś zdjęcia zobaczyć
[1:47:42] zdjęcia bardzo chętnie i jeszcze właściwie miałabym
[1:47:45] [równocześnie:] masz kopię tego listu od Beitza ?
[1:47:48] no mam ja tak mam
[1:47:50] to tak to to może zdjęcia teraz właśnie bo w sumie jeszcze gdybyście Państwo mogli ty- tylko krótko powiedzieć jak losy się dalej potoczyły bo Państwo najpierw byli byli w Borysławiu i potem Dolny Śląsk i teraz jesteśmy w Izraelu więc może
[1:48:01] gdyby Państwo mogli jeszcze tak tylko krótko powiedzieć co potem się wydarzyło
[1:48:04] krótko to ona nie umie [śmiech]
[1:48:06] więc on się (_) myśmy zostali oswobodzeni Henryk b- Henryk pracował jako nauczyciel ponieważ on przedtem był na instytucie pedagogicznym na na uniwersytecie spotkaliśmy naszego y byłego y
[1:48:21] szefa
[1:48:23] szefa
[1:48:24] kultury
[1:48:25] [równocześnie:] kultury w Borysławiu że wrócił na swoje stanowisko do Borysławia
[1:48:27] przepraszam on miał ciekawą propozycję
[1:48:30] tak to potem to już było potem
[1:48:32] ja zawszę opowiadam kuriozy on miał żonę Żydówkę tak ?
[1:48:37] tak
[1:48:38] z którą się połączył z powrotem jak Rosjanie przyszli on powiedział »wiecie co ja także chcę się ewakuować ale ja jestem obywatel sowiecki ja nie mogę zróbmy tak ty«
[1:48:51] »wy się rozwiedziecie«
[1:48:54] »ty się rozwiedziecie ty się ożenisz z nią a ona się ożeni ze mną«
[1:48:58] »i będziemy mogli was zabrać i wyjedziemy« tov w każdym razie
[1:49:02] mądry mądry człowiek był sympatyczny
[1:49:04] Henryk jako nauczyciel nie nie nie brali nauczycieli nie brali do wojska studentów nie brali do wojska brali do do okropnych jednostek ale ich nie brali więc on od razu załatwił Henrykowi pracę jako jako nauczyciel w szkole Henryk wyjeżdżał do
[1:49:20] Lwowa y jako eksternista robił dalej na uni- pracował dalej uczył się dalej na uniwersytecie Mates pojechał do Lwowa był na politechnice dalej (Władka) która się uraciła urodziła w Warsz- w tym we Lwowie na aryjskich papierach dalej studiowała
[1:49:37] i Henryk od niej właśnie pedagogikę Henryk od niej brał całe wszystkie dokumenty wszystkie książki i tak dalej
[1:49:45] wykłady wykłady
[1:49:46] wykłady że mógł się dalej tego i ja pracowałam i trochę wieczorem się uczyłam to był tego i potem
[1:49:51] w 45tym rob- roku Polacy oni pozwolili Polakom obywatelcom obywatelom polskim wyjechać na zachód
[1:49:59] tak zwaną repatriację
[1:50:01] repatriacją to oczywiście my jako obywatele polscy także żeśmy się dołączyli i wyjechaliśmy
[1:50:06] tak z tego raju chcieliśmy się wydostać
[1:50:08] nachon i myśmy wyjechali pojechaliśmy
[1:50:11] przepraszam zawsze kuriozy oni napisali ponieważ h nie istnieje w rosyjskim języku jest g to oni ze mnie zrobili Geilig
[1:50:22] nie Heilig a Geilig
[1:50:24] ja chciałem pójść to poprawić a on mi mówi »niech cię Bóg zachowa ty tu zostaniesz zanim oni naprawią to skończone«
[1:50:31] no tak tośmy pojechali
[1:50:32] to (_) zostałem Geilig
[1:50:33] i przyjechaliśmy do Polski to było Geilig i ja się przyznaję myśmy nigdy nie próbowali być uchodzić nie nie za Żydów ale to było dosyć wygodne że nazwisko było Geilig a nie Heilig Geilig jednak jakieś poje- g a j l i k tak jak oni napisali
[1:50:51] bezwzględnie polskie nazwisko Gajlik i myśmy zostali jako Gajlik potem w kraju zmieniliśmy z powrotem na Heilig
[1:50:58] to Państwo w Borysławiu się pobrali tak ?
[1:51:00] myśmy się więc właśnie z tym pobraniem było tak także śmieszna historia jak wyszliśmy ze schowka i moich rodziców nie było (Władka) przyjechała (Władka) była taka bardzo bardzo porządna dziewczyna i (Władka) powiedziała »jeżeli wy
[1:51:15] się nie pobierz-« a myśmy wyjechali poszliśmy od razu napisaliśmy dokumenty y jako mężatka to od razu bez tego to ona pis- ona później przyjechała i powiedziała »ja do was nie przyjadę jeżeli wy się rzeczywiście nie pobierzecie« no to myśmy
[1:51:30] poszli do tego ZAGS-u do tego biura małżeństw i zapis- pobraliśmy się znaczy mam pobraliśmy tego to świadectwo naszego ślubu to my mamy
[1:51:41] i to mnie [krzyżuje ręce; uśmiecha się]
[1:51:43] i tak potem w każdym razie wyjechaliśmy Mates pojechał do Łodzi kończyć y kończył tam politechnikę myśmy pojechali do Wałbrzycha byliśmy w Wałbrzychu i Henryk tam pracował jako kierownik jakiejś tam fabryki a potem była historia że przyjechali
[1:52:00] y przyjechał przedstawiciel z Finlandii z że z y że mo- a Polacy nie dawali wyjeżdżać nie można było wyjechać z Polski że chce chce zabrać sto y fachowców i Mates w Łodzi się o tym dowiedział pojechał do Warszawy oczywiście zapisał siebie
[1:52:18] on już był inżynierem zapisał Henryka także tego i tata i myśmy dostali na tej podstawie dostaliśmy paszporty i dostaliśmy wizy ale te wizy były takie że każdy każdy inną wizę dostał i był dzień w którym musiał wyjechać i myśmy byli pierwsi
[1:52:37] któryśmy mieliśmy wyjechać to było w lutym i oni wszyscy przyjechali oczywiście do nas że-żeby się pożegnać wtedy jeszcze nie nie było że można było zabrać lift tylko były skrzynki skrzyni to co się zapakowało i się zapakowało i oni przyjechali
[1:52:52] żeby się z nami pożegnać i wtedy y żona Matesa powiedziała że ona nie chce z Polski wyjechać ona tutaj pracuje jej jest tu dobrze ona nie chce wyjechać i Mates się zgodził
[1:53:03] ona była komunistka
[1:53:04] ona była komunistką
[1:53:06] nie będąc członkiem partii
[1:53:07] nie będ- tak a ona była kom- ona była przyzwoity człowiek
[1:53:10] prawdziwa komunistka
[1:53:11] prawdziwa komunistka a ta pani z którą się tato po wojnie ożenił to była Żydówka gdzieś z Polesia która kiedyś miała męża Polaka i miała dwóch synów których zresztą odszukała po wojnie w każdym razie ponieważ ten był panem na włościach
[1:53:27] to jego Ruscy gdzieś tam wywieźli i on zginął i ona wróciła poznała tata w Gliwicach i oni się pobrali i miała dwóch synów jeden był oficer we wojsku a jeden był nauczyciel coś takiego to już jest 48my rok czt- początek 49go roku i jak (Nina)
[1:53:46] i Mates powiedzieli że zostają to wtedy pani (Rozalia) powiedziała do niego »słuchaj miejsce żony jest przy mężu ale jak ja zostawiam tutaj dwóch synów a ty zostawiasz jednego to dlaczego i my mamy wyjechać« i oni też zostali a myśmy wyjechali
[1:54:04] przyjechaliśmy przez Paryż miesiąc w Paryżu bez- beztroski tego dostawaliśmy te 500 franków o z Jointu tośmy kupowali akurat ten chleb i (ich) kręciliśmy i szliśmy do teatrów do Folies Bergère (_) siedzieli gdzieś [patrzy do góry] tak na na tych
[1:54:23] wys- ostatnich miejscach
[1:54:26] jak ona się nazywała (Catherine)
[1:54:28] myśmy widzieli tą Josephine Baker widzieliśmy ona
[1:54:29] Josephine Baker ha !
[1:54:30] widzieliśmy cudowne rzeczy przez ten (którego) pięknego dnia przysz-
[1:54:35] zawsze na jaskółce gdzieś na tam górze [pokazuje do góry]
[1:54:36] jasne gdzieś tam na jaskółce ale nie ważne oglądaliśmy ten Paryż na lewo i na prawo i w pewnego pięknego dnia zawiadomili nas jutro
[1:54:44] przepraszam chodzili idioci codziennie do his- do
[1:54:48] Jointu żeby nas
[1:54:51] nie do Jointu do histadrut y
[1:54:54] do Jointu
[1:54:55] nie do do związku który odsyłał do Izraela codziennie chodziliśmy nu- nudzić to już kiedy
[1:55:02] dlaczego nas nie posyłają
[1:55:04] głupie tak dobrze nam było w Paryżu [śmieje się]
[1:55:06] w porządku chcieliśmy jechać do Izraela w każdym razie któregoś pięknego dnia powiedzieli »zabierajcie walizkę« rano przyjeżdżają zabierają nas pojechaliśmy koło tam jakiejś koło Salon-de-Provence jakaś taka mała mieścinka koło Marsylii
[1:55:20] stamtąd do Izraela i w Izraelu to wtedy y nie było było 600 000 z en- wszystkiego obywateli a tutaj codziennie przyjeżdżało 2000 to może sobie to Pani wyobrazić jak tam było
[1:55:34] było 600 000 mieszkańców
[1:55:36] mieszkańców
[1:55:37] a codziennie przyjeżdżało 30 000 y tych
[1:55:39] co y
[1:55:41] i to było
[1:55:43] w każdym razie lokowało się ich w y w tych w namiotach a tutaj już był nasz kolega cały rok właśnie ten (Kusiek) że uratował mamę on był już we wojsku i on znalazł w jednym domu bo za jak była wojna to z kibuców przywieźli żon- dzieci
[1:56:01] do do miasta do kra- do tego do Hajfy i w tych dużych domach ulokowali te dzieci a na dole w piwnicach robili
[1:56:14] schrony
[1:56:15] schrony i on właśnie zobaczył taką jedną piwnicę która był którą jeszcze nie zna- ci którzy przyjechali i mieszkali po w takich pięciu pokojach pięć rodzin z jedną kuchenką i z jedną łazienką i nagle zobaczyli (Kusiek) zobaczył taki
[1:56:29] schowek tam stały tak belki takie czego i powiedział »akurat jest noc y wielkanocna Pesach b- wszyscy będą dobrze spali my tej nocy tam pójdziemy rozbierzemy te tego« i i był ch- był było prawo jeżeli stało łóżko i stał stół i tego toś
[1:56:53] ty tam mieszkał i nie można ciebie było wyrzucić i myśmy tam w nocy tak z Henrykiem poszli z bara- przywieźli ze sobą jakąś skrzynkę ja stałam na tej skrzynce trzymałam belkę tędy Henryk ściągał belkę tędy i rano wszystko było poskładane
[1:57:07] zaraz zaraz zaraz a mieliśmy przyjaciela
[1:57:09] [śmieje się] nie to było aż głupio
[1:57:11] nie bardzo mądry ale bardzo uczynny on powiedział »co wy robicie się bawicie z tym«
[1:57:16] on przyszedł zobaczyć co my robimy
[1:57:18] trach ! pociągnął belka na głowę
[1:57:19] łał myśleliśmy że go zabiło w każdym razie naleliśmy na ten wodę bo okazało się że tam podłoga była z kamienia ale światło było i były rurki dookoła to na tośmy się domyślili że tam widocznie była pralnia z całego domu to był
[1:57:34] taki pięciopiętrowy dom piękny poarabski piękny dom każda każde piętro pięć pięć sześć pokoi tośmy się domyśleli że tam było była pralnia to to wody śmy mieli naleliśmy na niego na niego wodę i zabieraj się w każdym razie rano wstajemy
[1:57:51] i wstają koło sąsiedzi »co wy tu robicie ?« zaczęli krzyczeć a tam był taki jeden chłopak taki który mówił wszystkim języ- on był
[1:58:00] [równocześnie:] mężczyzna mężczyzna
[1:58:02] mężczyzna on miał dwadzieścia kilka lat on był marynarzem że tak
[1:58:05] nie nie on był
[1:58:07] w (oriak) w (oriak) był
[1:58:09] on był mor- amir meches znaczy y a- a-
[1:58:11] [równocześnie:] nie nie ten który nam dał (_)
[1:58:13] agent y cla
[1:58:16] tak w każdym razie on powiedział »jeżeli oni po- umieli coś takiego zrobić oni są be-seder« i przyniósł y wino »napijemy się na zdrowie« i myśmy tam zostali
[1:58:31] akceptowali nas
[1:58:32] i myśmy potem z tej piwnicy tośmy zrobili
[1:58:34] pałac !
[1:58:35] pałac przede wszystkim mieliśmy własne tam podwórko i sprowadzili się było z nad morzem tam y plaża była zupełnie rozwalona ale tam były był klozet tam były drzwi tam były kafle tam były tego tośmy sprowadzali to wszystko Henryk szedł dawali
[1:58:52] wtedy robotę przecież nie było roboty to przyjeżdżał ciężarowy wóz i kto chciał iść roboty dostawał dwa funty dziennie czy coś takiego i się wtedy lasy y sadziło i drogi się szosy się robiło i Henryk właśnie odjeżdżał na taki dzień
[1:59:08] roboty a ja siedziałam jak Arabka czyściłam te te kamienie i wieczorem tośmy kładli te kamienie tośmy potem mieli pałac wszyscy mieszkali właśnie tak rodzina rodzina a myśmy sobie mieszkali sami i mieliśmy (ładnie)
[1:59:21] podwórko zamknięte
[1:59:23] tak potem się (jako tako) ale niestety wrócił z powrotem
[1:59:25] i to dzisiaj będziemy oglądać
[1:59:27] i to właśnie dzisiaj chcemy pojechać y teraz do Hajfy bo (Omri) chce (_) zrobić film bo Israel akurat się kończy sześćdzie- a Israel się tam urodził w tej piwnicy Israel akurat kończy 60 lat to on chce zrobić mu film to chcemy pojechać do
[1:59:44] Hajfy zobaczyć tę piwnicę w której mieszkaliśmy bo ja wiem że ona istnieje myśmy byli kilka lat temu patrzyliśmy tam mieszkają ludzie ja wiem może tam bitniki mieszkają ale ktoś tam mieszka i chcemy to mieszkanie gdzieśmy na Herzl mieszkali i
[1:59:58] tę szkołę (Alliance) gdzie on się uczył chcemy on tam chce zrobić kilka zdjęć więc serdecznie dziękuję dużo gadałam
[2:00:09] [śmieje się] to może jeszcze proszę zdjęcia pokazać
[2:00:12] no tak więc to jest brat dziadka
[2:00:17] a czy mogłaby Pani tak prosto trzymać o właśnie
[2:00:20] [pokazuje zdjęcie] to jest brat dziadka myśmy tę rodzinę znaleźli tutaj w kraju y w kibucu Dan ja nie wiedziałam o tym że ta ist- rodzina istnieje ona mnie znalazła w każdym razie to jest jej ojciec
[2:00:30] już możesz zabrać
[2:00:33] który był bratem mego y mego dziadka znaczy to była najbliższa kuzynka teraz mój tato [pokazuje] y nie wiem jak się to zdjęcie do mnie dostało w każdym razie po drugiej stronie tego zdjęcia jest część listu który on pisał do mamy pisał
[2:00:48] po niemiecku jak zaczęłam mówić »meine liebe (Lorka) « i tak dalej tak dalej to to jest tato
[2:00:53] a jak ojciec się nazywał ?
[2:00:55] ojciec się nazywał Israel
[2:00:56] mhm
[2:00:57] to mój najstarszy syn się właśnie także nazywa Israel [pokazuje następne zdjęcie] to jest mama
[2:01:04] ale to już z zlego okresu
[2:01:06] to już jest za za niemieckich czasów to już nie jest już tak dobrze nie wygląda y tam tato to jest młody a to jest za niemieckich czasów zrobił ? a to zdjęcie dostałam właśnie od rodziny która była w Ameryce i tutaj jest tak [pokazuje zdjęcie]
[2:01:25] pierwsza to jest to jest miejsce jak mama się zaręczyła pierwsza to jest moja mama potem są trzy siostry tata jedna (Cyla) (Andzia) i (Guścia) (Guścia) to mi opowiadała właśnie ta pani (Marglowa) że jak razem przyjechały do Oświęcimia to ona podniosła
[2:01:46] to to dziecko że babcia ją wywio- je zabrała ona po- jakoś stało jakieś dziecko to ona podniosła to dziecko i oczywiście ją dali na drugą stronę a (Cyla) i (Guścia) w innych akcjach tam zginęły a mama (tego) potem była
[2:02:01] to już pokazałaś (Wowek) ?
[2:02:04] nie potem to jest najstarsza siostra si- (Rózia) to jest jej ślubne zdjęcie ona wyszła w 38mym roku za mąż mogę ?
[2:02:16] możesz
[2:02:20] to jest (Rózia) potem to jest (Szyjko) takie to co to co znalazłam
[2:02:27] innego zdjęcia nie mamy
[2:02:31] nie mam innego zdjęcia ale to jest (Szyjko)
[2:02:33] już
[2:02:37] i to jest (Wowek) (Wowek) był zawsze malutki i nie chciał jeść a za niemieckich czasów nagle podskoczył i tam gdzie nie było co jeść to on nagle podskoczył zrobił się duży chłopak i poszedł Mauthausen
[2:02:52] Gusen
[2:02:54] on poszedł jego z jego z tego jest z Gusen a to jest mama Hesia [pokazuje] że przypuszczalnie leży w Tustanowicach a tato to przeżył i umarł w w Łodzi i myśmy jego zwłoki przewieźli do Izraela i tego potem
[2:03:16] i tu jest na cmentarzu
[2:03:18] i tu jest na cmentarzu potem to jest a muszę otworzyć to już be- nie pójdzie bez okularów [zakłada okulary] a nie ma naszego ślubu nie ważne to jest w każdym razie y odpis zupełny aktu małżen- małżeńskiego moich rodziców to jest
[2:03:50] Banner sz- syn Is- Israela syn Josefa i Sary z moją mamą z domu Kaiser córka Mojżesza i Hindy to jest a no [upuszcza kartkę] myśmy te dokumenty dostali w Warszawie a to jest odpis małżeństwa ślubu Henryka y rodziców Henryka to jest Heilig Mosze
[2:04:20] i Eidelheit Chana
[2:04:24] już możesz zabrać
[2:04:33] oj to nie a nie wydawało mi się że mi brakuje [przegląda dokumenty] to jest świadectwo zgonu a- taty [pokazuje] tym [w tle słychać śpiew] chamud anachnu kwar gomarim to jest z Mauthausen żeśmy dostali
[2:04:55] powiedziałaby Pani że to jest adwokat ? [śmieje się; głos w tle: »adwokat (___) «]
[2:04:59] mogę ? to jest tato więc on tu oni tutaj piszą że on zginął
[2:05:07] umarł
[2:05:08] y tato umarł drugiego Januar 45go roku w Mauthausen mam to i to jest jedno
[2:05:20] Mina skracaj się
[2:05:22] a to jest (Wowek) czekaj (Wowek) zginął czek- czek- czekaj czekaj y (Wowek) zginął później 28go drugiego to znaczy jakie trzy tygodnie po śmierci ojca umarł ojciec z tym że świadectwo zgonu y tata jest z Mauthausen a ten jest z Gusen to
[2:05:47] widocznie widocznie przewieźli go bo to
[2:05:50] to jest podobóz
[2:05:51] a co tutaj mam to nic to jest ten list y (Bertholza) żeście sfotografowali to jest to jest ta książka
[2:06:10] oprawka jego książki
[2:06:12] oprawka jego książki [pokazuje]
[2:06:14] o jego książ- o nim
[2:06:15] to jest ten chłopak którego on uratował i potem oni się w Niemczech spotykali i byli w bliskich kontaktach
[2:06:21] on był przyjaciel między innymi Gomułki w okresie kiedy Gomułka był między innymi kto był wtedy prezydentem Ameryki któryś z prezydentów nie pamiętam człowiek wielkiego świata tov (_)
[2:06:38] co ja tutaj znalazłam myśmy po wojnie to już w 90tych latach w tym roku Henryk i ja myśmy strasznie chcieli wrócić do Polski znaczy do Borysławia chcie- jest bardzo dużo ludzi którzy mówią nigdy w życiu za żadne skarby świata myśmy chcieli
[2:06:55] pojechać do Borysławia ale wcześ- nie mo- nie dawali nam y paszpo- nie dawali nam wizy do Borysławia jechać na Ukrainę do Rosji i gdziekolwiek byliśmy czy w Londynie czy w Helsinkach czy gdziekolwiek Henryk zawsze szedł do konsulatu rosyjskiego a nuż
[2:07:10] nam dadzą i akurat to był y 89ty rok i przyjechaliśmy do y do tego do Warszawy Henryk poszedł do konsula owszem dają nam dają nam wizę na trzy dni do Lwowa to znaczy dlaczego trzy dni bo w hotelu y Interco- y bo w tym największym hotelu dla turystów
[2:07:33] były akurat trzy wolne noce
[2:07:35] Intertourist
[2:07:37] Intertourist oczywiście wzięliśmy pojechaliśmy i była taka śmieszna historia po drodze że przyjechaliśmy do Przemyśla w Przemyślu trzeba czekać bo y ko-
[2:07:46] inne tory
[2:07:47] pasy kolejo- są inne t- trzeba było czekać przeczekać przez noc i na drugą noc dopiero jechać na drugi dzień dopiero jechać a myśmy rano wyszli patrzymy się stoi autobus i jedzie do Lwowa
[2:08:00] Orbisa
[2:08:02] Orbisa to się pytamy tego szofera a przecież wizę mieliśmy »możemy z tobą pojechać ?« to on mówi »ja miejsce mam awal musicie się w biurze za-« a w biurze przyszliśmy to ci powiedzieli »tak możecie jechać« i myśmy z nimi pojechali przejechaliśmy
[2:08:13] na rosyjską stronę tam kontrola paszportowa my stoimy przychodzi ogląda paszporty kto tam jest »paszport z Izraela stańcie z boku« troszeczkę tam nie bardzo na na sercu się zrobiło ale nie było rady poszliśmy i on nas d- prowadzi do do tego biura
[2:08:31] siedzi tam jakaś młoda urzędniczka i ona mówi (to jest to) [zakłócenie] to jest to najważniejsze że ona mówi do nas po rosyjsku »myśmy was po południu oczekiwali« jedzie dwoje Izraelczyków sami Polacy to oni wiedzą że przyjedzie dwóch
[2:08:57] Izraelczyków i oni nas oczekują tutaj w każdym razie ona okazało się że ona jest Żydówką ale oczywiście ona mówiła do Iz- a już już 90te lata już zaczęli przyjeżdżać Rosjanie y z Rosji do nas to myślimy »a ty dlaczego ty nie jedziesz
[2:09:14] do Rosji« bośmy się roz- rozmawiali to ona mówi »mnie nie dadzą zezwolenia ja tutaj pracuję a to jest jak prawie jak NKWD mnie mnie nie dadzą zezwolenia« w każdym razie ona powiedziała że mama ma brata w Izraelu ale jak była ta straszna nagonka
[2:09:29] w ro- w Rosji ten te procesy lekarzy i tak dalej to się wszystkie kontakty urwały ona tylko wie że on gdzieś mieszka koło Tel Awiwu jakieś Bat Jam coś takiego nie bardzo wiedziała zapisaliśmy sobie imię i nazwisko jej powiedzieli będziemy go szukać
[2:09:46] w każdym razie stamtąd pojechaliśmy do Lwowa wzięliśmy taksówkarza pojechaliśmy do Borysławia byliśmy na tym y a myśmy zaniśmy wyjechały z Borysławia w 45tym roku tośmy postawili pomnik i kamienie na tym cmentarzu żeśmy wiedzieli na y na
[2:10:03] pod pod rzeźnią tam gdzie z- mordowali to tośmy tam przede wszystkim nikt nie wiedział gdzie to jest w końcu znaleźliśmy to miejsce i okazało się że tam było tam była jednostka wojskowa rosyjska to strzelali do nich to było ćwiczenia strzelali
[2:10:24] do tego pomnika pomnik był bardzo zdewastowany tych kamieni już nie było w każdym razie byliśmy w Borysławiu wróciliśmy przyjechaliśmy do do tego do Borys- do domu i posłaliśmy listy do wszystkich znajomych których adresy znaliśmy z tym że
[2:10:42] w każdym na- liście napisaliśmy »jeżeli masz jakiś adres kogoś innego jest zaproszony« przyszło do nas jakieś 140 osób myśmy im opowiedzieli cośmy widzieli w Borysławiu i chcielibyśmy pojechać z powrotem do Borysławia i rzeczywiście zrobiło
[2:10:57] się zorganizowała się wycieczka 40 osób myśmy pojechali przedtem do do Warszawy przyjechał właśnie Mates z córką także on także miał jechać syn miał przyjechać stąd i akurat było wtedy w Rosji był ten to no że y ten pucz w Ro- prese-
[2:11:18] ta zmiana w Rosji akurat była i granicę zamknęli my nie możemy jechać więc rzeczywiście ty- ci tutaj się zatrzymali a myśmy zostali tego po tygodniu przyjechali ale już nie przyjechało 40 osób przyjechało 20 osób pojechaliśmy do Borysławia
[2:11:33] byliśmy u burmistrza miasta on nas cudownie przyjął on nam powiedział że na Mraźnicy jest że on wie nie wie gdzie a że jest jakiś pomnik że nie wie nie wiadomo kto go postawił i myśmy tam chodzili i szukali znaleźliśmy ten pomnik i wróciliśmy
[2:11:50] do tego
[2:11:52] Mina
[2:11:53] i i tutaj właśnie jest jeden z tych pomników [pokazuje album z zdjęciami] tu jest pomnik tu jest ten pomnik to są te
[2:12:06] [cicho:] bardziej prosto
[2:12:07] możesz zabrać
[2:12:19] i mam tutaj jeszcze
[2:12:22] Mina wystarczy
[2:12:23] tov o tutaj jest tylko myśmy szukali schowka nasz schowek schowka nie mogliśmy znaleźć ale wpuściliśmy y aparat fotograficzny na sznurku na dół i co to cośmy znaleźli tam pełno pajęczyny nic się nie widzi
[2:12:36] Mina wystarczy
[2:12:40] tov i potem z o
[2:12:42] koniec koniec koniec
[2:12:46] koniec potem zorganizowaliśmy tę wycie- ten ten Borysław żeśmy pojechali postawili pomniki i i na tym się skończyło i to jest nasza historia
[2:12:55] czy chcielibyście Państwo
[2:12:58] [równocześnie:] mamy cudne dzieci
[2:12:59] tak właśnie czy chcielibyście Państwo jeszcze coś dodać
[2:13:01] mam dwóch synów jeden lekarz że studiował we Włoszech drugi ym fizyka ją- fizyka ziemi i y
[2:13:10] i wody
[2:13:13] ziemi i wody y po- po- postdoktorat robił w Ameryce ale tutaj się uczył na na uniwersytecie mam trzech synów trzech wnuków jeden już właśnie skończył tak a teraz lekarz ten adwokat i jeden jest żołnierz który przypuszczalnie
[2:13:28] o ! [pokazuje za kamerę; ktoś wszedł]
[2:13:30] o ! i przyjechała synowa
[2:13:31] nasza synowa
[2:13:33] to jest synowa najlepsza synowa pod słońcem ja nie potrzebuję córki jeżeli się ma takie synowe i a u drugiego syna jest są jest czwórka chłopaków więc jeden po wojsku jeden we wojsku jeden teraz idzie do wojska i jeden jest jeszcze mały takie
[2:13:47] niemowlę które już ma dziesięć dziewięć lat tov mam dwie cudowne synowe urządziliśmy się chwała Bogu pewnie nie bardzo się w tego Boga wierzy bo nie bardzo pomógł ale chwała Bogu
[2:14:01] (dajn)
[2:14:03] i serdecznie serdecznie dziękuję
[2:14:05] jeszcze coś na koniec ?
[2:14:06] i to wszystko
[2:14:08] dziękujemy bardzo że Państwo się podzielili swoją historią naprawdę bardzo serdecznie dziękujemy
[2:14:14] tov będziemy mogli dostać y tak ?
| Datum | Ort | Text |
|---|---|---|
| ab 1923 | Boryslaw | Geburt als drittes von vier Kindern einer wohlhabenden Kaufmannsfamilie |
| 1944 - 1945 | Boryslaw | Arbeit, Heirat mit Henryk Heilig |
| ab 1944 | Boryslaw | Entdeckung des Verstecks der Eltern |
| ab 1944 | Boryslaw | im Versteck unter dem Büro von Berthold Beitz |
| ab 1944 | Boryslaw | Befreiung durch die Rote Armee |
| ab 1945 | Waldenburg | Repatriierung von Boryslaw nach Waldenburg |
| ab 1948 | Waldenburg | Visum für die Ausreise nach Finnland |
| ab 1949 | Haifa | Ausreise nach Israel über Paris |
| ab 1950 | Haifa | Geburt des ersten Sohns |
| ab 1957 | Haifa | Geburt des zweiten Sohns |
| Boryslaw | erster Besuch nach dem Krieg in den 1990er Jahren | |
| Boryslaw (Ghetto) | Leben im Getto mit der Familie | |
| Boryslaw (Zwangsarbeitslager) | Zwangsarbeit bei der Karpathen-Öl-Gesellschaft | |
| Boryslaw | Besuch der allgemeinbildenden Schule und des Gymnasiums, erste Begegnung mit Henryk Heilig im Alter von 14 Jahren |
Kurz darauf, im Spätherbst 1941, begannen die ersten Massenerschießungen der Juden von Boryslaw. Im März 1942 wurde in Boryslaw von den Deutschen das zunächst noch offene und von der ukrainischen Miliz bewachte Ghetto errichtet. Zunächst mussten die Juden Zwangsarbeit bei der Karpathen-Öl-Gesellschaft leisten. Wer das Glück hatte und mit einem R gekennzeichnet wurde, war fortan Rüstungsarbeiter, galt als kriegswichtig und wurde vorerst bei den vielen so genannten Aktionen verschont. Immer mehr Bewohner des Ghettos, unter ihnen die Mutter von Henryk, wurden deportiert oder ermordet, so dass immer mehr Menschen sich zu verstecken versuchten. Auch den Familien von Mina und Henryk kam diese Idee, so dass sie sich gemeinsam ein Versteck in einem alten Brauereikeller bauten. Minas Mutter wurde von der ukrainischen Miliz und der jüdischen Polizei im Ghetto entdeckt, gefangen genommen und später wieder freigelassen. Die Familie teilte sich fortan auf verschiedene Verstecke auf und Mina zog mit der Familie von Henryk in ein neues Versteck unter dem Büro von Berthold Beitz, dem kaufmännischen Leiter der Karpathen-Öl-Gesellschaft. Minas gesamte Familie fiel dem Holocaust zum Opfer. Als letztes wurden ihr Vater, ihre Mutter und einer ihrer beiden Brüder in einem Versteck entdeckt und nach Plaszow und Auschwitz deportiert. Mina und Henryk gelang es später mit Hilfe von Yad Vashem, zu rekonstruieren, dass ihr Vater und ihr Bruder im Konzentrationslager Mauthausen ums Leben kamen. Die Spur ihrer Mutter verliert sich auf einem Todesmarsch von Auschwitz.
Bertholt Beitz gelang es während des Krieges, Hunderte galizischer Juden zu retten, indem er sie als unentbehrlich für die Erdölindustrie einstufte. Nachts gingen Mina und Henryk aus dem Versteck und hielten sich im Büro von Beitz auf, der nach Kriegsende die Ehrung als »Gerechter unter den Völkern« erhielt. Die Männer schwärmten nachts aus, um illegal an Essen zu gelangen, das sie bei den Deutschen stahlen. Henryk gelang es sogar, ein Radio zu organisieren, so dass sie die letzten fünf Monate vor der Befreiung über den Frontverlauf in Kenntnis waren. Tagsüber, wenn im Büro gearbeitet wurde, musste sich die Familie still verhalten. Im August 1944 rückte die Rote Armee in Boryslaw ein und der Häuserkampf begann. Die Familie war in der Annahme, dass sie bereits befreit sei und verließ nachts das Versteck, doch noch immer waren deutsche Einheiten in der Stadt, so dass Mina und Henryk in einen Kugelhagel gerieten. Sie konnten sich in einen nahe gelegenen Heizungsraum retten, wo sie bis zu ihrer endgültigen Befreiung am 8. August 1944 verharrten.
Nach dem Krieg studierte Henryk zunächst Pädagogik und arbeitete als Lehrer. Mina und Henry heirateten und nach der Repratiierung gelang es ihnen unter dem in Geilig geänderten Namen, Polen über Paris zu verlassen. In Israel bekamen sie zwei Söhne, denen sie lange Zeit ihre Geschichte verschwiegen. Erst als diese erwachsen waren, brach Mina ihr Schweigen. Sie betätigte sich fortan als Zeitzeugin und gemeinsam mit Henryk gelang es ihr, im Jahr 1999 in ihre Heimatstadt Boryslaw zurückzukehren. Es schmerzte sie zu sehen, dass der Gedenkstein, den sie bereits kurz nach Kriegsende errichtet hatten, von der sowjetischen Armee als Zielscheibe für Militärübungen missbraucht wurde. Daraufhin organisierten sie in den folgenden Jahren mehrere Besuche von Überlebenden aus Boryslaw und sie errichteten ein neues Denkmal, um den während des Nationalsozialismus ermordeten Juden und Jüdinnen von Boryslaw zu gedenken.