Zum Hauptinhalt springen

Abraham Gafni (*25.10.1926, Międzyrzec Podlaski)

Signatur
01118/sdje/0020
Institut
Stiftung Denkmal für die ermordeten Juden Europas, Berlin
Sprache
polnisch
Ort und Datum der Aufnahme
Tel Aviv, den 17. August 2010
Dauer
01:35:04
Interviewter
Abraham Gafni
Interviewer
Barbara Kurowska
Kamera, Licht und Ton
Uwe Seemann
Teilnehmer am Gespräch
Daniel Baranowski
Redaktion
Dominika Borowicz
Transkription
Dominika Borowicz

Bei Ausbruch des Krieges war Abraham Gafni 13 Jahre alt. Verfolgt und mehrmals festgenommen überlebte er als einziger seiner Familie alle sechs Aktionen des Reserve-Polizeibataillons 101. Abraham Gafni wurde 1926 als Sohn eines jüdischen Großhändlers in Międzyrzec Podlaski in Ostpolen geboren. 1942 wurde er zusammen mit seinem Vater und seinem Cousin in die Vernichtungsstätte Treblinka deportiert. Er rettete sich, indem er nachts aus dem fahrenden Zug sprang. Die Monate darauf überlebte er in verschiedenen Verstecken in der Umgebung von Międzyrzec Podlaski bis er schließlich bei einem polnischen Förster Unterschlupf fand. Nach der Befreiung der Stadt und dem Ende des Zweiten Weltkrieges wanderte er nach Haifa aus. Dort heiratete er und gründete ein Textilunternehmen. 1996 besuchte er erstmals mit seinen Kindern seinen Geburtsort. Danach kam er mehrmals nach Międzyrzec Podlaski zurück, um im Namen des Komitees der Międzyrzecer in Israel die Erinnerung an den Holocaust aufrecht zu halten. Zur Ehrung der ermordeten Juden wurde auf Initiative des Komitees auf dem Marktplatz in Międzyrzec Podlaski ein Denkmal errichtet. Zum Zeitpunkt des Interviews war Abraham Gafni 84 Jahre alt.

Vorkontakte

erster Kontakt mehrere Monate vor dem Interview; danach längerer E-Mail-Kontakt; Vorgespräch am Tag vor dem Interview; erst wenige Tage zuvor entschied sich die Frau von Abraham Gafni dazu, kein Interview geben zu wollen; Vorgespräch und E-Mail-Kontakt fanden in polnischer Sprache statt; Abraham Gafni betonte jedoch mehrfach, dass sein Polnisch nicht mehr sonderlich gut sei und ihm das Interview auf Hebräisch leichter gefallen wäre

Bedingungen

das Interview fand in der Wohnung von Abraham Gafni statt; Klimaanlage

Gruppensituation

eine Interviewerin, ein Kameramann (Uwe Seemann), ebenfalls anwesend ist Daniel Baranowski, der auch am Vorgespräch teilgenommen hat, aber aufgrund der Interviewsprache nicht aktiv in das Gespräch eingreift

Unterbrechungen

mehrere kurze Unterbrechungen wegen Problemen mit den Mikrofonen; eine Telefonunterbrechung

Protokoll

Stiftung Denkmal für die ermordeten Juden Europas, Berlin

Barbara Kurowska

[0:00] wir sind zu Gast bei Abraham und Rina Gafni und führen heute ein Interview mit Herrn Gafni für das Projekt »Sprechen trotz allem« für die Stiftung Denkmal für die ermordeten Juden Europas ich bin Barbara Kurowska ähm und bin Interviewerin anwesend ist

[0:14] auch Daniel Baranowski und Uwe Seemann ist für die Kamera zuständig es ist der 17te August 2010 und wir sind in Tel Aviv Israel [cięcie]

Abraham Gafni

[0:23] moje nazwisko jest y Abraham Wajntraub urodzony w Międzyrzecu dzisiaj nazywam się Gafni   y urodziłem się w 1926tym roku i pierwsza rzecz chciałbym po- opowiedzieć o troszkę historii tego miejsca e my nie mam żadnej historii ponieważ nie mam ża- nie

[0:52] mamy żadnych dokumentów kiedy Ży- Żydzi przybyli do tego miejsca i co tam bylo zupełnie y jeden jedyny dokument który znaleźliśmy to y dokument który pracoł- pracował nad tym doktór profesor Geresz w Międzyrzecu i on tam napisze że Żydzi przyjechali

[1:16] do Międzyrzeca w 1512tym roku y nie wie się dokladnie skąd on przyjechali z Litwy czy z y y Niemiec   ale fakt oni przyjechali mniej więcej 200 ludzi i osiedzieli się na miejsce którym dzisiaj nazywa się rynek oni oni tam siedzieli 500 lat z początku

[1:43] miali takie bydowa- budowali takie z y z y   zwyczajne y domy takie w tysiąc y ja- on mówi o tym że w tysiąc pięćset trzydzies- y pięć 1556tym roku oni już mieli trzydzieści domów zbudowanuch   y   500 lat trwalo   do miasta który ja pamiętam do miasta

[2:15] w 39tym roku trzydziesto ósmym roku wtedy byli w Międzyrzecu y 18000 Żydów mniej więcej i 2000 Polaków dziewięć- dziewięćdziesiąt procent y żydowskiej y mieszkańców ych miasto bylo znane w całej Polsce nazywalo się Mała Ameryka ponieważ mialo

[2:43] dużą produkcją szczeciniarską i to byla bardzo bogata y produkcja   y ja pamiętam życie w Międzyrzecu jako bardzo dobr- dobre moi rodzice mieli ojciec był hurtownikiem on miał dwa (głum-) ogromne sklady importował z całego świata różne rzeczy

[3:07] między innymi on y miał cukier który przywieźli wagonami śledzie z Gdańska i ryż nie wiem dokładnie jego miejsca y moje życie w tych czasach bylo bardzo dobre i familia też wszyscy byli w (dobrych) stanach i nie myśleliśmy i pojechać do Palestyny  

[3:32] dlaczego ? y to wszystko zaczęło się pierwsze y nie przedtem e myśmy w w lecie tysiąc dziewięćset y trzydziestego dzie- 1939tym roku mieliśmy dwa miesiące wy (Rudniki Rudniki) to jest wioska koło Międzyrzeca siedem kilometrów od Międzyrzeca i ojciec

[3:59] przyjechał wy w piątek wracał do pracy w niedzielę rano i myśmy tam żyli w lecie to było bardzo dobrze wie pół miasta tam mieszkalo y bylo wygodnie mieszkaliśmy w takie domy który Polacy zup- specjalnie budowali dla mieszkańców żydowskich żeby

[4:21] mieszkali tam w lecie i oni przywieźli tam jedzenie dla dzieci specjalnie to bylo bardzo dobrze wra- wracaliśmy się kilka dni przed y pierwszym sierpnia [zakłócenie dźwięku] to y kiebu- kiedy wybuchła wojna   y wszystko się zmieniło   y

Barbara Kurowska

[4:43] może zanim do tego dojdziemy opowie Pan jeszcze trochę więcej o swoim dzieciństwie do jakiej szkoły Pan chodził

Abraham Gafni

[4:51] ach

Barbara Kurowska

[4:52] może

Abraham Gafni

[4:52] y ja chodzilem do gimnazjum żydow- polskiej ży- polskiej żydowskiej gimnazjum któ (_) zaczęliśmy się uczyć nie wiem dlaczego ja zaczęłem prawdopodobnie jak bylem pięć lat nie wiem dlaczego i czy w 39tym roku skończylem osiem lat uczenia w tej gimnazji

[5:14] te gimnazja byla y mialem bardzo dobrych y nauczyciel specjalnie przywieźli ich ja nie wiem dokąd z z Lwowa zdaje mi się i co się uczyłem te osiem lat to ja mam nie nie mialem okazji uczyć się więcej i pamiętam tę szkolę jak jedną najlepszą rzecz

[5:37] w moim życiu y   już więcej nie mieliśmy żadnej okazji uczyć się pró- próbowaliśmy się w trzy- trzydziestym dziewiątym roku uczyć się tajnie awal to bylo niemożliwe to bylo tylke tylko kilka tygodni nie bylo nic dzieci to byla strasznie y danger

[6:02]

Barbara Kurowska

[6:03] niebezpieczeństwo

Abraham Gafni

[6:04] nie można (bylo uczyć tego)

Barbara Kurowska

[6:05] [równocześnie:] a język nauczania w tej szkole to był polski tak ? (_)

Abraham Gafni

[6:08] [równocześnie:] język był polski mówiliśmy wszyscy po polsku w polskim języku i wszystko było w polskim języku uczyliśmy też (troszkę) y po hebrajsku ale nie dużo awal wszystkie y y matematyka i y fizyka i wszystko i angielski wszystko było (jęz-)

[6:31] w polskim języku y ta szkola wydala wiele ludzi którzy dziasiaj dziś nie żyją już ale byli inżynierów i profesorów i i doktorów wszystko to szkola byla bardzo dobra szkola   to się skończyło pierwszego sierpnia tysiąc dziewięćset- y w tym dniu

[6:56] kiedy wybuchła ta wojna  

[6:58] y pierwsze dni wojny nie wiedzieliśmy co się dalej Międzyrzec byl y Niemcy zrzucili bomby na kilka miejscach jakieś y y wiele domów zostały spalone y w Międzyrzecu nie bylo żal- wojska nie bylo niczego y więc wiedzieliśmy

[7:23] za jakieś dwa trzy tygodnie czy poj- Polska w radiu mówiliśmy się że wszystko w porządku ja pamiętam mówił ten burmistrz miasta Warszawy Rydz-Śmigly powiedział wszy- co on powiedział a my wiedzielismy kilka dni to polskie wojsko y ubiega do (Rumenii)

[7:46] i wszyscy to to cale wszyscy (ministrzi) też   przyjechali przez Międzyrzec jechali do Rumunii uciekać od Polski   y to trwalo ki y jakieś trzy tygodnie   y przy- przybyli Niemcy oni byli tylko dwa trzy dni w Międyrzecu i poszli  

Barbara Kurowska

[8:11] a czy pamiętasz ym czy rodzice rozmawiali o tym jak wojna wybuchła czy zastanawiali się nad tym żeby może uciec na Wschód albo jakie były rozmowy (_)

Abraham Gafni

[8:21] y nie by- nie bylo y je y byla jedna możliwość uciec do Rosji w dniach kiedy byli kiedy y y Rosjanie y powiedziali po y kiedy byl Molotow y jak to się mówi ten   y ten ten pakt pakt

Barbara Kurowska

[8:39] [równocześnie:] pakt o nieagresji

Abraham Gafni

[8:40] między Molotow (Ribbintrop- Ribentrofem) że można kto chce jechać do Rosji ale kto mógł jechać do Rosji ? małe dzieci nie- bylo niemożliwe tylko mniej więcej 2000 y bylo w wielko miejscu w Międzyrzecu i mlodych ludzi oni ubiegli do Rosji   mniej więcej

[8:59] mówią 2000 ale cala cala wszyscy ludzie nie mogli uciekać rodziny dzieci male dzieci jak to można wszystko to zostawić y kie- po po kiedy Rosjanie   poszli wrócili do Rosji przyjechali y y Niemcy i oni to bardzo prędko robili porządek jak to się nazywa

[9:28] pierwszy pierwszą rzecz rzecz którą robili to bylo na rynku 88cy sklepów dużych to wygląda jak y dzisiaj jak mall mall taki i zdjęli ten ten mall zupełnie dwa tygodnie mam tu takie zdjęcia i po dwóch tygodniach to wyglądalo tak [sięga i pokazuje

[9:54] zdjęcie; zbliżenie kamery]

Barbara Kurowska

[9:58] czyli w środku rynku zburzyli te budynki które były w środku rynku yhm

Abraham Gafni

[10:01] [równocześnie:] to jest ten rynek tak   oni wszystko co bylo na rynku zniszczyli

Barbara Kurowska

[10:03] a to zdjęcie skąd jest to zdjęcie ? to Niemcy zrobili to zdjęcie ?

Abraham Gafni

[10:05] y y i myśmy dostali to zdjęcie y jakiś żołnierz niemiecki to zrobił nie mamy nie wiem od kogo   a te somy dzisiaj te domy są dokladnie ja on byly wtedy   [zakłócenie dźwięku]

Barbara Kurowska

[10:24] a czy pamiętasz swoje pierwsze zetknięcie z Niemcami [zakłócenie] kiedy pierwszy raz widziałeś niemieckich żołnierzy ?

Abraham Gafni

[10:29] to ja dobrze pamiętam to pierwsze moje z Niemcami   to bylo jeden dzień z zszedlem na ulicę na Lubelskiej to poczuwaliśmy jak widziali się y Niemca z mundurem potrzeba zdjąć czapkę   i ja szedlem na Lu- Lubelskiej stronie po jednej stronie widziałem

[10:53] z daleka y zdaje mi się śmio- osiem y żołnierzy żołnierzy nie nie nie żandarmów nie gestapo (__) żołnierzy którzy chodzili na ulicy po tej stronie ja ja podeszlem na drugiej stronie żeby nie zdjąć czapki oni to widzieli i y   jak to się mówi  

[11:17] prosili nie prosili »Jude come here« y bo już już mieliśmy te paski [pokazuje na ramieniu] tak oni widzieli i on się py- oni się pytali dlaczego nie zdjąć- nie zdjąć czapki   a ja nie wiem com odpowiedział oni się ustawili czterech żołnierzy

[11:38] tak [pokazuje szeregi] y jeszcze ja chodziłem między nimi i mnie bili y   wtedy byłem 13 14 lat y przyszlem do domu to bylem z   miałem rozbity tutaj [wskazuje na głowę] rozbity byłem w różnych miejscach   to byly moje pierwsze przyska- y y spotkanie

[12:01] z Niemcami są to zdjęcia w filmie dokladnie na tym miejscu gdzie to bylo (_) ten film który dałem wczoraj  

[12:10] to to jeszcze nie bylo najgorsze   y później wych- wyszli codziennie wyszli nowe y   plakaty niemieckie co mol- co mol- Żydzi mo- może y jak co

[12:30] co Żydzi potrzebują zrobić y w ogólnie nie mieliśmy żadnych praw   nie dostaliśmy jedzenie tylko że można żyć tego dzień achat y że można żyć jeden dzień z tego bardzo malo   y nie wolna jechać na żadnej na pociągiem nie można wejść do

[12:52] kawiarni nie można wejść do żadnego miejsca nie można z y y mieć więcej niż 2000 zloty y byly dzesiątki y takie paragrafy z tego y co nie wolno Żydom zrobić y nie mie- y rodzice ja nie wiem co oni zrobili mieliśmy y takie duży sklad wtedy to był

[13:19] wtedy jeszcze cukier i śledzie byli to jeden dzień przyjechali z Wehrmacht i prawie wszystko wzięli to wszystko (skonfiktowali) y i to jeszcze nie bylo najgorsze to jeszcze przed akcją   później jeden dzień y przyjechali gestapo z Radzynia w Międzyrzecu

[13:45] w Międzyrzecu nie mieszkali gestapo tylko byli y żandarmeria byla i i żandarmeria i szup- szupolicaj szupo awal gestapo byli w Radzynie te 30 kilometrów oni przyjechali jeden dzień i automa- i maszyną jechali na ulicy Lubelskiej zestrzelali y jakieś

[14:11] 30 ludzi   przyjechali do wtedy już byli Judenrat przyjechali do Judenrata i powiedzieli ty mu- ty musisz y zaplacić kontrybucję ja nie wiem dokladnie ile to było 20 tysięcy 20 milionów y w dwa dni to bylo to to pierwsze   y o zaplacilo się to nie

[14:39] dało nie miało żadnej rady   y   życie codziennie stale się str- straszniejsze nie można bylo bylo bardzo trudno żyć y ponieważ oni ro- co cały czas robili rewizję w domach i co Niemcy znaleźli to oni skon- (skonsikowali) z czego życia można

[15:10] bylo żyć jeśli wzięli ludzi do pracy nie zaplacili za to może dali troszkę do jedzenia a z przeważnie ludzi bogatsi mieli rzeczy w domu to wszystko (codziennie) co się sprzedalo ludzi którzy mieli nie bogaci nie mieli wiele rzeczy to te w w 40tym

[15:33] roku zaczęło się y   nie bylo co jeść jak to się mówi po polsku ? nie mieli nie jeśli nie ma co do jedzenia ? ra- y

Barbara Kurowska

[15:42] głód ? (że _)

Abraham Gafni

[15:44] nie glód glód zaczęło się już glód lu- ludzie y nie mieli co do jedzenia y i zaczęlo się ma- ludzi martwieli starszy ludzi i dzieci

Barbara Kurowska

[15:59] a z czego twoja rodzina się utrzymywała to znaczy jak po tym jak Niemcy skonfiskowali te towary z hurtowni ojca to jak jak później się utrzymywali

Abraham Gafni

[16:09] y coś jeszcze zostalo w tych magaznach i ma się i co mój ojciec zrobil y on musial przejść ten ten interes tylko Polakami ki li Żyd nie możn- moż- byl wlaściciel y takie rzeczy to on mial kolegę on byl nauczycielem w polskiej szkole powszechnej to

[16:35] to to te wszystkie biznes weszli na jego imię jeszcze coś tam się zostało ci Niemcy wzięli tylko co widzieli troszkę ja nie wiem dokladnie nie pamiętam jak dziecko co to wtedy bylo ale żyliśmy z tego w nie tylko my że sprzedaliśmy z domu codziennie

[16:56] coś od y rzeczy meble

Barbara Kurowska

[17:00] i to rodzice sprzedawali ? gdzie gdzie to sprzedawali ? (_) [cięcie] y rozmawialiśmy właśnie o tym z czego twoja rodzina się utrzymywała i mówiłeś że rodzice sprzedawali jeszcze jakieś towary które były to mama sprzedawała ? czy ojciec sprzedawał ?

[17:20] i i gdzie to się sprzedawało i jak to wyglądało

Abraham Gafni

[17:22] y w tym czasie jeszcze mieszkaliśmy w tym samym mieszkaniu na Kościelnej trzy y przychodziali przychodzili Polacy z różnych wiosków przywieźli co do jedzenia i to się wymienialo   ja nie wiem dokladnie za pieniądze za za przynieśli kurę o przeważnie

[17:47] to y kartofle bo tego z tego można żyć i chleb innych rzeczy przeważnie nie nie nie je- jech- w tym czasie nie mieli do do jedzenia bylo za drogie też to kupić tylko jeśli kupiliśmy taki 50 kilo kartofli to mama zrobiła tego taką kaszę to mam- mieliśmy

[18:10] do jedzenia y kilka tygodni to przeważnie coś się kupuje chleb to się kupilo w piekarniach awal nie wiele to było drogie też i też nie nie bylo bardzo nie można bylo tego kupić oficjalnie to trzeba byl te y te kartki takie i Polacy te wszystkie piekarnie

[18:34] przeszli w rękach Polaków i to bylo bardzo kupić ten chleb bez tego y bez tej kartki to oni też obawiali to tylko w nocach można to bylo kupić

[18:49] y w tym czasie y rodzice rodzice zaplacili y pieniądze y ja nie wiem do kogo i zrobiliśmy y i oni zrobili

[19:02] dla mnie placówkę   placówka to jest miejsce edukacji jeśli mialeś taki dokument y stempel od tej gestapo to myślałeś że   jesteś zabezpieczan- zabezpieczony mniej więcej   y moja praca byla w magistracie myśmy byli grupa jakieś 30 chlopaków przeważnie

[19:30] z mojej szkoly chodziliśmy z inżynierem miasta y on robil mapy takie z pałkami jak się robi mapy te w calym mieście chodzilem (_) w całym (okresie w) Międzyrzecu i jeszcze dalej do różnych wsi i dla nas to bylo bardzo dobrze ki mogę kupić coś

[19:54] do jedzenia dla rodziny i też on da- oni dali nam miejsce gdzie mieszkać i mieliśmy takie dokumenty że byly pewne y że to podpisane przez gestapo to   to myśleliśmy że to może pomóc

Barbara Kurowska

[20:12] to rodzice musieli komuś zapłacić żeby żebyś ty dostał pracę

Abraham Gafni

[20:16] tak to się komuś zapłacilo y to ja mieszkalem w takim miejscu to jest przed gettem jeszcze

[20:25] y w czasie tysiąc dziewięćset- przed wojną z Rusją jakieś kilka miesiący y Niemcy troszkę zapomnieli o nas ponieważ oni przygotowali tą wojnę w Międzyrzec

[20:43] byl to miejsce gdzie byli tysiące żołnierzy tysiące to bylo przed ofensywą y w tym czasie bylo troszkę lepiej awal w chwili kiedy zaczęła się ta wojna i oni zrobili tą ofensywę tysiące jeńców ros- ruskich rosyjskich sowieckich [zakłócenie dźwięku]

[21:08] oni (wzięli) i zabijali tysiące ja widzialem oni wzięli wszyscych Polaków z którzy mieli y którzy mieli takie no jak to się mówi   y do wiezienia y z koniem  

Barbara Kurowska

[21:28] m y w- wagony takie ? czy takie wózki ?

Abraham Gafni

[21:33] y jak y Polacy mają na wioskach z y koń i z jak to się mówi

Barbara Kurowska

[21:41] [równocześnie:] w dorożkach ?

Abraham Gafni

[21:42] dorożce tak nie dorożce ale takie i oni wzięli wszystkich Polaka (ch) z całej okolicy na każdej (dorożce) l- leżalo oni przyweźli tych je- tych jeńców ja widzialem jak (prowidziali) ich zestrzelonych na każdej y dorożce takiej byli dziewięć dziesięć

[22:02] dziesięć y   body

Barbara Kurowska

[22:07] (_) ciał ciał

Abraham Gafni

[22:08] [równocześnie:] y zabitych zabitych tak i w mieście [zakłócenie] (pogubić ich _) byli tysiące to byl z początku wojny niemieckiej   trudno mi y jak to bylo y dokladnie ten cz- czasy y   bo bo w tej chwili kiedy zaczęła ta się to wojna to wszystko

[22:40] się zmienialo   y w Międzyrzecu byl nie bylo wiele Niemców tylko jed- jedne miejsce bylo oni zabrali wszystkie ladne żydowskie domy i w tych miejscach y mieszkali żołnierze niemieccy w y przyjechali też ta żandarmeria oni y wzięli taki ladny dom na

[23:06] na Narutowicza to byl dom y mojego kolegi tam bę- y też żandarmeria która byla na ulicy Warszawskiej   między y tym y żandarmerią byl jeden który byl co można powiedzieć czlowiek który za- zabił mówią tysiąc ludzi osobiście rewolwerem tylko  

[23:35] codziennie on to to miej- to miejsce gdzie on mieszkał to bylo troszkę dalej od y poza miastem on zaczął po śniadaniu on miał takiego psa chodzil do miasta i ko- po pierwsze on bił wszystkich Żydów i też Polaków i zastrzelał specjalnie dzieci  

[24:02] przy jednym y y wysiedleniu on siedzial w y w jakieś kawiarni i tam byl jakiś Polak to on powiedział tam »uj ja zabiłem tylko 33ch ludzi to nie w porządku ja poczułem żeby to była para« wyszedł na na na plac zabil jesz- jeszcze jednego   y ten

[24:33] czlowiek trzymał to miasto tak też Polacy bali się jego   i jeśli się on wyszedł z tego miejsca gdzie mieszkali nie widzialeś nikogo na ulicach on wchodził do domu strzelał robił co on chcial i on się tak nazywał y (Schläger) to po niemiecku tak

[25:01] y   w wiośnie 1940tym roku

[25:09] zaczęlo się slychać że w Warszawie wysyłają ludzi nikt nie wiedział gdzie nikt nie wiedział kiedy i nikt nie wiedzial dokąd   było takie y jak to się mówi y   nie wiedzieli się dokladnie nie bo nie było poczty i

[25:38] nie wiedzieli (wieli) (ty) ludzi dokąd (wyszukają) kilka dni przed y 25 auguście w 1942im roku przyjechali do Międzyrzeca jakaś grupa żołnierzy wyglądali jak y normalni Wehrmacht (ja ich) widziałem na ulicy ja nie wiem czy dzień przed tym czy dwa

[26:06] dni przed tym ale nie mieliśmy pojęcia kto oni są   y ponieważ do Międzyrzeca co caly czas przybyli y grupy Niemców od frontu byli jakieś tydzień dwa trzy i z powrotem do frontu to byli żołnierze żołnierze Wehrmacht nie mieliśmy specjalnie nic

[26:31] z nimi   y ta jak widziałem tych tych żołnierzy oni byli jak normalni nie mlodzi i okazało się później (im) cały czas (nie wiedziałem) oni byli to ta batalion (me) y 110- y 101 y  

[26:40] przy- pierwszej akcji   y w (no-) mój ojciec przygotował taką y

[26:59] takie miejsce do ukrania do y jak to się mówi po polsku ?

Barbara Kurowska

[27:05] do ukrywania się kryjówkę

Abraham Gafni

[27:07] [równocześnie:] ukrywanie takie kryjówkę tak   to bylo na rynku kol- kolo tego miejsca gdzie (znajduje się) ten (uje Rumi) on miał kolegę on nazywał się y   jak on się nazywał (nie pam-) jak on się nazywa y oni zbudowali taką y pod domem to byla

[27:28] taka y jak to się mówi y w Polsce w firmie stosują takie y

Barbara Kurowska

[27:35] piwnica ? czy suterena ? y

Abraham Gafni

[27:39] nie nie po- pod ziemią y nie bylo y air condition to jak to się wszystko mieszkalo na piwnica taka byla piwnica glęboka taka to się podzielali ją na dwa i dzień przedtem wiedzieliśmy że będzie akcja już mówiliśmy że będzie wysiedlenie y ja y

[27:59] z moją siostry- siostrą y mamusią i ojcem poszli tam byliśmy 40 ludzi i siedzieliśmy tam (_) 48 godzin

Barbara Kurowska

[28:13] a skąd było wiadomo że będzie akcja ?

Abraham Gafni

[28:16] proszę ?

Barbara Kurowska

[28:17] skąd było wiadomo że będzie akcja ?

Abraham Gafni

[28:19] to bylo na na na ja nie wiem wiedzialo się że będzie akcja

Barbara Kurowska

[28:24] ludzie już mówili już się spodziewali

Abraham Gafni

[28:26] [równocześnie:] to by- już mówili to bylo w powietrzu to to bylo w tej nocy ja pamiętam to byl- od wie Pani co to nie- to nie wolno iść y to pierwsza rzecz o Niemcy zrobili że między szóstą rano a szóstą wieczorem jest y nie wolno iść Polak

[28:45] też Polakom ale awal tej nocy ludzie się nie obawiali chodzili tam szukali miejsca gdzie się ukrywać nie wiem jak to nie mam pojęcia to bylo coś w powietrzu że wiedzialo się   myśmy (weszli) do tej kryjówki byliśmy w tej kryjówce (ze) 48 godzin

[29:06] 40 ludzi bylo bardzo ciężko dwóch dzieci y zabili tam male dzieci ponieważ y bada- y oni zaczęli plakać i na góle na górze slyszało się że szukają (cale) to dwóch dzieci nie mam pojęcia kto to byl i kto to zrobił nie mam pojęcia i tam po 48

[29:31] y godzin slyszaliśmy że nie ma nie (strzelali) się wyszliśmy na na górze i to bylo takie drzwi na rynek dokladnie a vis-a-vis tego pomnika   pierwsza rzecz

[29:49] y otworzyłem te drzwi bośmy widzieli rynek nie ma ludzi setki trupów y y to byl bardzo y bardzo

[30:05] cieply dzień więcej niż 30 stopni setki trupów y jak to się mówi leżali w y czerwonej jak- to krwi takiej kaluży wśród krwi i ki my zobaczyliśmy to nie wiem czy ludzie płakali nie mam pojęcia co wtedy bylo to ty jesteś jak   spara- sparaliżowany

[30:38]   y ja ja z ojcem i z matką z moją siostrzyczką co ona (_ zrobili) co zrobić ? zdecy- zdecydowaliśmy pójść do domu jeszcze nie bylo getto to bylo niedaleko poszliśmy do domu mieszkali w takim domu gdzie byl taki y mieszkali tam to byl taki   jak to

[31:06] się mówi y to byl dom taki y w środku byl taki

Barbara Kurowska

[31:13] podwórko ?

Abraham Gafni

[31:15] podwórko tak i mieszkali w tym siedem y rodzin mniej więcej jak się pamięta 27 ludzi przyszliśmy tam nie ma nikogo   y próbowaliśmy jedno mieszkanie nie ma drugie mieszkanie nie ma trzecie mieszkanie nie ma nikogo czwarte mieszkanie nie ma nikogo weszliśmy

[31:40] do naszego mieszkania wszystko w porządku nic nikt tam nie był wszystko było ale nie ma ludzi zupełnie nie ma nie ma nikogo z calego tego y y podwórku y tylko moja rodzina została i jeszcze y jeden czlowiek z córką jego żona też y weszla odeszla

[32:11] w pierwszej akcji y co ja mogę powiedzieć o tym ? to byl taki   nie ma co do zrobienia nie ma rodziny zaczęlam się spytać gdzie jest ten gdzie jest ten nie ma ich dokąd ich poslali nie wie- nikt nie wie w tej akcji wysiedlenie 10000 ludzi mniej więcej

[32:40] ma sie- ja wie- ma ja wiem 52 wagony to jest napisane przez Niemców to mniej więcej 10000 ludzi i   nie można tego opowiedzieć to jest coś strasznego to to stoisz przed takim faktem nie ma co (do) co (cala) twoja rodzina nie ma kuzynów nie ma nikogo

[33:08] nie ma nie ma nie ma z kim mówić zupełnie y  

[33:11] dwa dni później były plakaty nowe plakaty to bylo coś strasznego ludzie jeszcze byli taki y jeszcze nie wiedzieli co zrobić ponieważ byli dzieci bez rodziców rodzice ble- bez dzieci starzy ludzi bez dzieci

[33:33] starzy ludzie w tym czasie to było 60 50 60 nie jak dzisiaj   i dwa dni później plakaty   od jutra getto to było 28go to dwa dni tylko y 20go sierpnia tysiąc dziewięćset y 28 ósmego w 1942im roku ja nie pamiętam wiele czasu oni dali do przewożenia

[34:10] rzeczy do getto awal i pytałem wiele ludzi którzy jeszcze troszkę pamiętają nikt nie pamięta ale mniej więcej było dzień dwa i oni zaczęli y zrobić takie klo- (klocisty)

Barbara Kurowska

[34:24] y dru- drut kolczasty

Abraham Gafni

[34:26] [równocześnie:] drut kolczysty to miejsce się y będzie to getto i to bylo bardzo male miejsce i w Międzyrzecu w tym czasie jeszcze było bardzo wiele ludzi ponieważ byli wie- wiele ludzi którzy wysiedleni z różnych miejsców posłali do Międzyrzeca

[34:44] z Mlawy z Półtusku (Slowakii)   y ja ja myślę że w tym czasie jeszcze po wysiedleniu dzieśni- tych y tych 10000 mniej więcej i po zastrzeleniu tych tysiąc mniej więcej na na ulicach jeszcze zostały jakieś ponad 15000 ludzi awal to getto bylo bardzo

[35:07] male   y my miel- moja rodzina jeszcze byla ta pierwsza rodzina ojciec matka i siostra jeszcze byliśmy razem tak to mieliśmy y y jakąś y ja nie wiem czy to byla znajoma i ona byla jesz- może krow- y y jakaś kuzynka daleka i weszliśmy mieszkać w ich

[35:38] mieszkaniu i to byl to mieszkanie to bylo jeden pokój i tam byliśmy dziesięć 12 ludzi y a teraz rzeczy w domu mieliśmy te jeszcze meble jeszcze różne rzeczy aż przyjechali różni Polacy i kupili to i to (_) możliwy że to to (_) mnie osobiście pomóc

[36:06] ponieważ ja mial- miałem rower który rodzice kupili mi przed wojną w tym czasie rower byl bardzo drogi nie można tego bylo kupić zupełnie przyjechał jeden Polak ja go nie znalem y ja nie wiem dokladnie czy sprzedali mu to czy mamusia dala mu ten rower

[36:27] oni oni byli dobrzy znajomi i y on wziął ten row- on przyjechał furmanką i córeczką je- to ja pamiętam i wziął różne rzeczy sprzedali ja nie wiem meble i wziąl też ten ten ten mój rower  

[36:48] y po tym po pierwszym po pierwszej akcji weszliśmy do

[36:58] getto to bylo coś strasznego ale ale ja nie mieszkalem w getcie ponieważ pracowalem w magistracie to mieszkalem poza gettem to bylo na ulicy Lubelskiej i muśliśmy iść do getta tylko y jeden raz w y tygodniu raz (myślę) w niedzielę i chodziliśmy tylko

[37:22] razem nie nie mogliśmy iść jeden to to tylko mieliśmy prawo iść jak cala wszyscy razem dziesięć 15 ludzi 20 ludzi

Barbara Kurowska

[37:34] czyli rodzice mieszkali na terenie getta a ty mieszkałeś z tymi którzy pracowali w magistracie

Abraham Gafni

[37:40] [równocześnie:] rodzic- ja tak awal teraz zaczęł- zaczęło się y myśmy y każdy z nas mial jeszcze troszkę rodziny w getcie i w getcie nie bylo co jeść   i myśmy mieszkali na ulicy Lubelskiej i niedaleko to bylo przed mostem i pod mostem byl dawno

[38:02] to byl piekarnia żydowska to byla piekarnia polska chodziliśmy w nocy wszyscy dzieci które mieli jeszcze rodzinę w getcie kupiliśmy chleb   ten chleb byl taki jeszcze to Pani to (bierze po) taki żywy i kupiliśmy dwa trzy takie bochenki jak to się mówi

[38:28] tak ? i nocami chodziliśmy do getta   między tymi my zna- znaliśmy to miasto dobrze y mimo tego że byly patrole niemieckie ale te patrole niemieckie oni chodzili pięć żandarmów razem oni mieli takie buty z żelaz- żelazne takie to się slyszalo po w

[38:57] całym mieście to nocami prawie dwa trzy razy w tygodniu kupiliśmy ten ten y chleb i przywieźliśmy do getta dla rodziców i wracaliśmy z powrotem o czwartej o piątej o szóstej rano kiedy byl tylko w nocach kiedy można bylo nie w nocach kiedy jest y

[39:19] y

Barbara Kurowska

[39:21] księżyc

Abraham Gafni

[39:22] proszę ?

Barbara Kurowska

[39:24] księżyc

Abraham Gafni

[39:25] księżyc tak y to trwalo   y codziennie myśmy pracowali z tym inżynierem chodziliśmy w różnych miejscach i ja osobiście to mnie pomóż poznałem to te wszystkie lasy y okolo Międzyrzeca   y kiedy skończyla się ta praca y magistrat chcial żebyśmy

[39:51] pracowali dla (niego) bez pieniędzy to oni znaleźli dla nas jeszcze pracą żeby y iść codziennie do lasu jakieś osiem dziesięć kilometrów i (wymówali) te y po tym się y rze- te drzewa po tym zostają te jak to się nazywa w w ziemi zostają te

Barbara Kurowska

[40:17] y pieńki ? pieniek tak (_) ? yhm

Abraham Gafni

[40:20] pie- tak te pieńki żeby to wyją- wyjąć y z pracowaliśmy wyjąć to z ziemi to bylo dobrze do dobre drzewo ba- to pracowaliśmy dla nich tak bez pieniędzy awal codziennie wychodziliśmy to mieliśmy możliwość kupić coś dla rodziców różnych rzeczy

[40:37] to trwalo do   drugiej akcji dru- to byli jeszcze kilka nie dlugo

[40:46] druga akcja byla y dzewiąte- y szóstego października 1942 y my myśleliśmy że jeśli my mamy te papiery które są y mają ten stempel od gestapo to jesteśmy pewni y rano slychaliśmy u

[41:14] nas »Juden raus« my mieliśmy jakieś 30 chlopaków wyszliśmy pokazalimy te dokumenty a oni   poslali na na na rynek   y na rynku ju- kiedy wygonali nas na rynek już bylo wiele ludzi tam siedzieliśmy tam caly dzień   bez y rozumie się nie jedzenie we

[41:48] nie wody nie nic bez ubikacji i oni byli oko- y oko- oko- y

Barbara Kurowska

[41:58] okrążyli tak ?

Abraham Gafni

[42:01] okrążyli nas oni byli o y to bylo tak (Ukraini) ten batalion te znany batalion ta żandarmeria y z Międzyrzeca te szupo z Międzyrzeca gestapo z Radzynia i ta polska niebieska policja   siedzieliśmy cały dzień tam i nie mieliśmy pojęcia co to będzie

[42:29] i ja nie wiedziałem że mój ojciec też tam jest ki bylem w innym miejscu nie wolno bylo można tylko siedzieć nie wolno bylo y stać o coś takiego jeśli staleś to ty to takie dostaleś został zastrzelony i wygnali nas do do synagogi nie mialiśmy pojęcia

[42:58] co normalnie to wygnali ludzi do stacji kolejowej i stacji kolejowej do Treblinki już wiedzieliśmy że to jest Treblinka y mniej więcej to były 7000 8000 ludzi synagoga byla olbrzymia jedna z największych w y w y w Polsce ale 7000 ludzi bylo tam dwa trzy

[43:26] ubi- ubikacje co to bylo w tej w tym y w synagodze to to trudno opowiedzieć   7000 ludzi bez jedzenia bez wody   [wzdycha] i tam zna- zna- spotkałem mojego ojca i mojego kuzyna ojciec już byl   on byl 37 lat awal już nie mógł nic robić   y ja chodzilem

[44:03] na dole i (ma się oni to) zgubili y że troszkę chleba rzucali przez okna te Ukraińcy jeśli rozp- rozpoczęła się taki balagan jak to się to oni strzelali to ja jeden dzień zeszlem tam i kole mnie stal mój znajomy jeszcze pamiętam jego imię (Wassermann)

[44:30] i wszyscy chcieli wziąść ten chleb y tam stał Ukrainiec i strzelał mu dostał kulę tutaj [wskazuje na brzuch] y widziałem jak te wszystkie kiszki wychodzą (ta leże) tam jeszcze dzisiaj to widzę ja byłem on stał tutaj ja stalem tutaj y nie nie [zakłócenie

[44:59] dźwięku] (umię) języka żebym mógł to od- y odpisać co tam co tam bylo czy to ja wiem hell to hell to nie ma nie mam nie ma y nie mam   nie mogę tego powiedzieć nie wiem to jest coś strasznego co tam bylo  

[45:22] po trzech dniach byliśmy trzy dni tam w

[45:25] tej (dzielnicy) w   powiedzieli nam »teraz do stacji kolejowej«   y i ten to (jedzenie) do stacji kolejowej na drodze zostali zastrzeleni dziesiątki ludzi i przeważnie kobiety z dziećmi jeśli byli maly dzieci ja widziałem jedną kobietę która nie mogla

[45:57] on wiesz chodzili bardzo szybko ona nie mogla iść tak szybko to o- ona była y nie chodziła tak to byla jak to się mówi (odstępna) byla ona nie nie

Barbara Kurowska

[46:13] osta- ostatnia tak (_) ?

Abraham Gafni

[46:14] ostatnia ona byla ostatnia nie mogla iść i miala małe dziecko to poszedł do niej taki ja myśli jeden z t- nie pamiętam kto to dokładnie byl zdaje mi się że z tej me 110 101 wziął dziecko i tam na ulicy był takie grupki y y do robienia szosy te

[46:38] kamienie to zrobił takim dzieckiem tak i później zastrzelał y tą kobietę   [wzdycha] dost- przybyliśmy do do do ko- stacji kolejowej stacji kolejowej to wyjście do stacji to bylo mniej więcej dwa trzy metrów   przybyliśmy teraz w Międzyrzecu ja

[47:05] o to pokazałem tym ludźmi powiedzial im im po hebrajsku nie po polsku co wtedy bylo oni stali z dwóch stron wagony już byly przygotowane oni stali z dwóch stron i byli sz- pili wódk- wodka i jeśli skończyli picie rzucili te y no jak to się

Barbara Kurowska

[47:31] butelki ?

Abraham Gafni

[47:32] [równocześnie:] butelki i komu to butelek na kogo to padł zastrzelili go   y jakoś udalo

[47:41] mi się z ojcem i moim kuzynem wy- wy- przyjść to miejsce y weszliśmy do podjechali nas do tego do wagonu i zam- zamknięty te drzwi   wszystko czarne nie widzi

[48:04] się nic nie ma światla jeszcze ma takie y okienko male okienko to bylo y z drutami y zamknięte y ja jeszcze wtedy myślaliśmy że to jest ta śmierć tak tak śmierć to wygląda nie miali pojęcia y koje- kol- y ty koj- po jakieś godzinie dwa y zaczyna

[48:32] się jechać to mój ojciec mówi (czy) »ty musisz uciekać« a ja nie chcialem jego zostawić y ludzie byli w wagonie byli 150 ludzi ja nie wiem wiele dokładnie to oni zaczęli te te druty y zdjąć te druty i udalo im się to zrobić to zostalo tylko to

[49:03] okienko to jest okienko wysokie i powiedział »kto chce skoczyć   proszę skoczyć«   ja nie chcialem zostawić ojca awal wiedzialem on mi mówi »nie ty musisz skoczyć« i mój kuzyn on był 22 lat też nie był w stanie skoczyć on też nie chciał  

[49:23] w końcu skoczylem to bylo już ciemno [dzwoni telefon] co zrobić ? [cięcie] y ludzie y wzięli mnie na rękę i nogami y   jak to się mówi ?

Barbara Kurowska

[49:46] wypchnęli ? czy

Abraham Gafni

[49:47] [równocześnie:] (wypchnęli) nogami poza wagonem ja trzymalem się rękami na wa- wagonie i skoczylem   to byla

[49:50] noc nie widzialem nic nie miałem pojęcia gdzie ja padam tylko co ja pamiętam że po mniej więcej jakiś czas widzialem z daleka ten pociąg  

[50:10] nie mialem żadnej y informacji y na jaki kierunek iść nie chcialem wrócić do getta gdzie (moglem _) pójść tylko do getta to ja wiedzialem ten pociąg jedzie tam zacząłem iść z powrotem y ja y to trwało jakieś ja nie (pamięci) noc o dwa noc (zdaje

[50:37] mi się) jedną noce y zobaczylem z daleka Międzyrzec nie mialem pojęcia gdzie by- gdzie ja bylem tylko chodzilem niedaleko od y od y kolei

Barbara Kurowska

[50:47] szedłeś przez cały czas ? czy też wypo-

Abraham Gafni

[50:52] proszę ?

Barbara Kurowska

[50:53] [równocześnie:] szedłeś prze cały czas czy wypoczywałeś po drodze ? ja- jak to było bo to strach przecież y o-

Abraham Gafni

[50:57] [śmieje się] nie nie ja nie pamiętam jak jak wiele czasu chodzilem ja nie wiem czy dzień na pewno noc awal może byly dwa noce ki ja nie mam pojęcia gdzie skoczylem nie można bylo tego wiedzieć moje szczęście bylo że padłem na jakieś miejsce bez

[51:18] kamienia bez czego wiele ludzi skoczyli tylko oni y zabil- zostali zabili jeśli pada na na kamień coś takiego y ten y ten y trai- train y

Barbara Kurowska

[51:35] pociąg towarowy yhm

Abraham Gafni

[51:37] [równocześnie:] pociąg szedł bardzo szybko   y z daleka   nie wiem czy tym w tym samym dniu czy dzień później poszedlem y wiedzałem że to jest Międzyrzec ja znalem to przybylem tego z kierunku Radzynia tam to byl taki tartak się hrabia Potocki i tam

[52:03] jeszcze pracowali y 50 Żydów którzy pracowali w tym tartaku przyszedlem do tego miejsca i miałem tam kolegę który pracował tam to spotkałem je on mnie ukrył tam w tartaku i dał mnie coś do do jedzenia i powiedzial w- co bylo bylo kto wraca wraca

[52:26] może wróć do getta wrócilem na na miejsce gdzie pracowaliśmy się to nie to byla taktyka niemiecka   wróciłeś możesz pracować tam dalej ale nie byliśmy już 30 byliśmy mniej ki część uratowała się w różnych miejscach i zaczęliśmy pracować

[52:50]   niedlugo czas

[52:53] po tym byla   trzecia akcja i czwarta akcja   y w tą akcję ja   byłem już zrezygnowany z- y prawie zrezygnowany 13 dni bylem zachowany sam nie mialem co do jedzenia nie można y zje- bylo getto bylo y nie- zamknięte kto był w getcie otwarty

[53:27] za- momentalnie za- zachwytali go i byla duża grupa to poslali ją do Treblinki jeszcze mala to jeszcze rozstrzelali na miejsce i ja osobiście już nie mialem   bylem bez nikogo jakich domach różnych domach tam pochowałem się (_) 13 dni prawie bez

[53:52] jedzenia bez wody ja ja nie wiem jak można to przeżyć jeden dzień nawet y przechowałem się na polskim cmentarzu myśmy pracowali kiedyś na polskim cmentarzu z z inżynierem miasta widziałem są takie y takie y groby jak dom   ta dwa ja nie wiem dwa

[54:20] noce o noc tam spalem w takim   grobie y   ja nie wiem jak przeżyłem te 13 dni po 13 dni wszystko w porządku wróciliśmy do do do pracy kto został został kto nie to nie byl

Barbara Kurowska

[54:41] a kiedy jak było wiadomo że można wrócić to znaczy po prostu cisza była w mieście czy jak jak było wiadomo ?

Abraham Gafni

[54:49] y ja nie wiem dokladnie to to byla akcja i nie możesz iść strzelało się ludzi na ulicach a później jakoś to bylo wiadomo a ja ja nie wiem ja nie wiem jak to bylo nie bylo kontaktu między ludźmi ale bylo kontaktu w róźnych kryjów- kryjówkach y

[55:11] kie- (_) y te 13 dni spotkalem różnych ludzi w różnych miejscach y nikt nie wiedział (to nie co) y jak to jest tylko y oni wyjechali (nie) zostali w Między- Międzyrzecu tylko y ta ta y żandarmeria i oni byli niewiele ludzi i nie bylo gestapo to już

[55:38] się zaczęło z powrotem i ten Judenrat pracowal jeszcze i to byla ostatnia akcja y ta czwarta ak- akcja

[55:47] i potem y byl mniej więcej checi y pół rok cicho awal to nie bylo cicho awal można bylo żyć myśmy w y zwrócili się pracowaliśmy to samo u w

[56:04] magistracie getto bylo getto ojca ojca już nie bylo tylko mamusia z sio- siostrą byla w getcie i w tym czasie to byl pół y pół rok taki y ja caly czas y przywiozlem nocami y jedzenie dla dla siostry i dla mamusi y   to byl to getto bylo   getto bylo

[56:36] getto my mieszkaliśmy nie (ba) getto i awal bylo codziennie różne rzeczy w   Christmas 33 przyjechali z Bialej Podlaski gestapo oni byli po piciu wodki weszli do getto i zastrzelali   ludzi i ta żandarmeria z Międzyrzeca to oni przyszli wyjąć ich  

[57:10] to to nie Biala Podlaska to Międzyrzec nie nie należy do Bialej Podlaski to są Żydzi (_ należą) do nas   y jeszcze zapomniałem powiedzieć (_) była akcja (szel) y w w grudniu 1942 roku byla akcja (szel) futrów y była była tak y takie   wszystkie futry

[57:45] że są w z Żydów trzeba to zwrócić do magist- do Judenrat ki dwa trzy dni jeśli miałeś jakieś y oni by to potrzebowali dla wojska w Rosji to wtedy wtedy był Stalingrad i razem z tym oni zabili 70 kilka ludzi   ja pamiętam mamusia miala taki karakuł

[58:13] to myśmy to y y nóżkami to

Barbara Kurowska

[58:20] pocięli

Abraham Gafni

[58:21] tak żeby nie można bylo tego używać i próbowaliśmy to palić ale to miał taki nie mogliśmy palić tego bo to trudno było zapalić ale zrobiliśmy wszystko żeby nie wolno tego używać każdy z nas mial jakieś to jest Polska y   do do piet- do

[58:46] pierwsze- y drugiego maja 1943 byl taki czas że gesto- getto bylo getto a myśmy byli poza gettem i oni troszkę nie zapomnieli o nas awal gestapo ca- caly czas przyjechali zastrzelili ludzi awal nie były nie były akcji drugiego maja drugiego maja   ja osobiście

[59:20] o mnie powiedziałem ja więcej po tej drugiej akcji zrobię wszystko żeby uciekać nie idę na żadną akcji   to jak dziecko jeszcze to takie wiesz y to drugiego maja to byla akcja oni też przyszli do nas my ja myśmy byli na ulicy Lubelskiej to główna

[59:48] ulica i w nocy słyszeliśmy że mówi się y żoł- żołnierzy stoją na ulicach i y wiedzieliśmy że to jest akcja i ja powiedziałem do moich kolegów uciekamy oni już nie mieli żadnych nie mieli rodzice nie mieli (dze-)   to to powiedzieli może pojechali

[1:00:14] na jakieś y obozy do pracy   ja wyszlem z tego miejsca ucieklem wszystkich wzięli i to zlikwidalo się to miejsce i ja nie powiem dokladnie dokąd uciekł w róż- do róż- ucieklem w różne domy różne strychy y te w ty- w tym w tej akcji też mamusia

[1:00:42] ona nie bylem razem z nią ona byla w getcie już mamusia z moją siostrzyczką wyszla i po tej akcji zostaliśmy w getcie y jakieś 700 800 ludzi awal to było u Niemców zwyczajnie po (get-) po akcji możesz wrócić do getta bo nie chciali żeby latwiej

[1:01:06] y zlapać wszytkich kiedy byli w getcie y 26go maja y tysiąc dziewięćset trzydziesty- y 1933 roku byla szósta akcja i to to samo udalo mi się też uciekać byłem w jakimś domie y (_) gdzieś nie wiem gdzie bylem w tej akcji ale ucieklem z tego i powiedzieli

[1:01:38] że »Judenrein« nie ma więcej Żydów y w Międzyrzecu ale zostali się jakieś 200 ludzi   i oni powiedzieli jeśli możecie stać w getcie i byliśmy do końca likwidacji Międzyrzeca y to bylo 17go siódmego miesiąca 1943 i w tym dniu my- myśmy codziennie

[1:02:10] y y n- nocami wyszli z getta widzieliśmy że one z- zawsze zacze- y początek akcji jest bardzo rano jeszcze wracaliśmy do getta w tym czasie wiele ludzie próbowaliśmy uciekać do lasu byliśmy jakieś tydzień w lesie nie można tam być to kto w getcie

[1:02:39] możn- mogłeś miać gdzie spać mogleś kupić coś do jedzenia byliśmy mniej więcej 200 y 20 ludzi coś takiego

[1:02:50] i 17go siódmego 1943go roku ja bylem w getcie to bylem mniej więcej w (południu) i widzialem że oni idą i y   jak to się mówi ?

Barbara Kurowska

[1:03:09] otaczają czy

Abraham Gafni

[1:03:10] otaczają otaczają to getto i ja zaczęłem za- widzalem to już widzialem że to jest ten koniec y zaczęlem uciekać ucieklem przez to to byla taka ląka te te druty to nie byly takie oni nie pilnowali tego to to byla ta ląka jeszcze kilka 200 metrów

[1:03:36] i ten y Krzna trzeba bylo przejść tę wodą i jakieś trzy kilometrów do lasu ja zaczęlem uciekać i ja widziałem że też wiele ludzi uciekają nie spotkalem nikogo z tych ludzi i po 400 metrów 500 metrów zaczęlem slychać że strzelają cały czas

[1:04:00] na tą ląkę ale ja uciekalem i dostałem się do do tego lasu i dalej nie mialem pojęcia co ja zrobię   nie ma getto nie ma gdzie iść   y to bylo w lesie w leci- w w bardzo bylo dobrze w lesie w lecie bardzo dobrze bylo było tam wiele poziomek były tam

[1:04:26] ogrody z różnymi (owocerami) gdzie mogłem to jeść to do czasu ja nie wiem dokladnie (gdzie) zaczęlo być bardzo y y jak to się mówi   temp- temperatura wchodzi to bylo

Barbara Kurowska

[1:04:48] zimno było tak ? (_)

Abraham Gafni

[1:04:50] [równocześnie:] zimno bylo bardzo zimno ale to już (nie _) mniej więcej ja nie wiem czy to byl listopad o może być grudzie- grudzień to jakoś moglem żyć w lesie ale zaczęlo się te śniegi i nie wie- i nie wiedziałem co zrobić z tym   to ja wiedzialem

[1:05:14] gdzie ten Polak tu mamusia dała mu tą ten rower wiedziałem gdzie on mieszka on byl gajowy w Sitno i   on mieszkal tak miał miał dom to byl jeden dom pojedynczy dom kolo kolei on miał tam dom miał tam y jak to się mówi y dom gdzie trzyma się y krowy

[1:05:45] krowy

Barbara Kurowska

[1:05:46] stodoła

Abraham Gafni

[1:05:47] stodola miał tam stodołę i miał tam y to wszystkie rzeczy do na na na gospo- gospodarstwo to bylo w tej stodole ja poszedlem do niego powiedziałem mu »Panie Piotrze nie mam gdzie żyć może Pan mi pomóc« a z pierwsze pytanie jego bylo »masz pieniądze ?«

[1:06:12] a z ja nie pamiętam ile mialem a mialem   ki- kilkaset dolarów ki- kilkanaście dolarów a wtedy dziesięć dolarów bylo olbrzymia suma to powiedziałem że mam te pieniędze to on powiedział mi »ja mam dwa miejsca ja mam na stodole taką kryjówkę ja

[1:06:36] mam na dole taką kryjówkę awal teraz ja się obawiam (wejściu) te te na tą kryjówkę« y dałem mu te pieniądze y cały czas dałem mu te pieniądze dziesięć dolarów nie wiem dziesięć o sto (ja nie wiem) wiele i on przyniósł ra- jeden raz w dniu

[1:06:59] w nocy to on nie chce żeby żona wiedziala o tym   y kilka kartofli troszkę mleka i maly kawalek y chleba i to i z tym żyłem kilka miesięcy tak   y do wiosny

Barbara Kurowska

[1:07:18] i on był jedyną osobą która wiedziała że tam jesteś

Abraham Gafni

[1:07:22] [równocześnie:] on byl jedyną osobą która wiedziala tak on mi powiedział żona nie wiedziala ja nigdy nie bylem w domu u niego ja widzialem ten dom ale nigdy nie byłem i y ja pamiętam tą córkę ki on przyjechal y do do Międzyrzeca w czasie getto

[1:07:41] wziąść te rzeczy to on przyjechał z córeczką to ja je tak pamiętam ten ten jak on przyjechal wziął te rzeczy i i byl- córeczka byla na na no jak to się mówiło na furmance to ja pamiętam y ona żyje ja ją zmówilem ja bylem u niej a ona nic nie

[1:08:05] wie nic nie pamięta ona nic nie wie   ona nie pamięta że też przyjechała z furman- furmanką też y to bylem u niego mniej więcej do wiosny tak (gdzie zaczęla się) wiosna to bylo wyszedlem z tego miejsca i też bylem w troszkę u niego troszkę w lesie

[1:08:33] on nie wiedział

Barbara Kurowska

[1:08:35] a ja- a jak duża była ta kryjówka ? jaka ta kryjówka była ?

Abraham Gafni

[1:08:38] [równocześnie:] ta kryjówka byla y mniej więcej dwa metry y na na na 150 i byla y ja wiem można tylko leżeć nie można bylo stać tam na górze on tam zrobil takie y drzewo i na górze bylo on y y świnie   on zrobił specjalne miejsce takie to bylo

[1:09:05] zako- (zakoczone) okolo ta byly świnie one cale noc caly dzień tam skaczaly i ja dostałem to w y od od y   padaly takie kawalki i zawsze mialem problem z y [dzwoni telefon] (_) z y jak to jak

Barbara Kurowska

[1:09:29] z o- oczami ?

Abraham Gafni

[1:09:30] z oczami mialem wpadaly mi do oczy te to wszystko y

Barbara Kurowska

[1:09:34] i i jakie y czy tam była jakaś możliwość nie wiem coś czytać w tej kryjówce światło jakieś było ? nie było niczego

Abraham Gafni

[1:09:45] [równocześnie:] nie nie nie nie nie nie nie ciemno   bylo tylko jeden taka dziura ktana dziurka taka dla powietrza i to wszystko a to a tam bylem kilka miesięcy awal on nie wiedział o tym że w nocami ja stąd tam wychodzilem nawet bylo bardzo zimno to

[1:10:03] leżalem tam miał tam y jak to co je- co świ- jedz- co je krowa je jak to się

Barbara Kurowska

[1:10:14] siano ?

Abraham Gafni

[1:10:15] siano to bylo i siano później siano to leżałem tam nocami on nie wiedzial o tym y   to mniej więcej y   co się stalo z tym  

[1:10:28] tam bylem do do do wioś- wiosny i już slyszalo się o tym y że strzelają slyszałem te nie y te re- Rosji te armaty te ja ja

[1:10:51] go pytałem on nic ni wie- nie wiedział on jechał do miasta raz na dwa miesiące nie miał pojęcia to prosiłem »przynieś jakąś gazety co« o to jeden dzień że pojechał (przywiózł) jakąś niemiecką gazetę i on nie y nie nie nie rozumiał po

[1:11:09] niemiecku a on przy- to widziałem że to byla inwazja w ofensywa taka i troszkę zrozumiałem o co tam idzie y   tak to (bylo) do osobienia do osobienia tego y to trwało dzień jeden dzień kiedy za- y osobieniu Międzyrzec i w tym dniu i kiedy już slyszalem

[1:11:39] że strzelają to poszedlem do miasta nie mialem żadnego pojęcia dokąd ja idę kogo ja spotkam ja myślałem że ja jestem jeden Żyd w całym świecie [śmieje się] y   poszlem do miasta miasto nie ma ludzi na ulicach nic tylko slyszy się strzelanie z

[1:12:04] wszystkich stron ki kilka Niemców y zostali w tym kościele na na rynku i strzelali tam ale ja nie (padałem) przy strzelaniu chodzilem do miasta nie wiedziałem dokąd ja idę (tylko ki) kiedy doszlem do do rynku   ja widzialem kilka ludzi stoją i i nie

[1:12:28] wiem tańczą i [śmieje się] (tak) spotkałem tych ludzi którzy uratowali się w tym y w tym ukryciu

Barbara Kurowska

[1:12:38] to może proszę opowiedzieć historię to jest bardzo ciekawa historia tych ludzi którzy tutaj może na zdjęciu pokażemy co gdzie była ta kryjówka

Abraham Gafni

[1:12:49] [równocześnie:] tak [sięga po zdjęcie i je odkłada] to jest bardzo ciekawe y   to jest bardzo ciekawe ponieważ ci ludzi żaden niech nie [dzwoni telefon] nie znal y kogo- innego oni nie byli Międzyrzeczanie tylko jeden z nich byl z Międzyrzeca

Barbara Kurowska

[1:13:14] i to była grupa ludzi która ukryła się na stryżku w rynku

Abraham Gafni

[1:13:19] tak tak i z początku byli dziesięć   a później jeden powiedział że nie ma y nie- nie- niemożliwe tu przeżyć ten czas y on poszedł momentalnie został (zachlowany) y zastrzelony na ulicy w Międzyrzecu oni zostali y dziewięć ludzi którzy i żaden

[1:13:46] z nich nie znał drugiego jeden pochodzi z Międzyrzeca to tylko ten (Goldberg) tutaj na [sięga po zdjęcie] on jest tutaj z żoną

Barbara Kurowska

[1:13:57] może do kamery pokażemy [zbliżenie kamery na zdjęcie]

Abraham Gafni

[1:14:02] proszę ?

Barbara Kurowska

[1:14:03] może do kamery pokażemy żeby to lepiej było widać tak (_)

Abraham Gafni

[1:14:05] [równocześnie:] pewnie   oni tam przeżyli 13 miesiące w tym ukryciu to bylo y wyskości 70 centymetrów ten dom byl kolo domu gdzie mieszkali Niemcy to jest ten dom gdzie mieszkali Niemcy [pokazuje zdjęcie] przed wojną to byl otel i oni siedzieli tutaj

[1:14:36] [pokazuje palcem na jeden z domów] oni siedzieli tutaj   y co oni zrobili to   y trudno zrozumieć i ponieważ oni potrzebowali tyle wody i tyle jedzenia na 13 miesiące i ty- i i czyścić to wszystko co co tam bylo to trudno to zrozumieć jak jak udało

[1:15:07] im się tak to przeżyć y wody oni przywieźli od y Krzna tam jest taki nie daleko pięć minut y ale bal- bylo bardzo trudno dla dziewięć ludzi wziąć ten tą wodę jedzenie częściowo rabowali rabowali w piekarniach w Międzyrzecu i cho- chodzili też

[1:15:35] na y na innym z daleka od Międzyrzeca i próbowali kupować i jeśli nie udal się im kupić to rabowali to i tak oni przeżyli y dzisiaj tylko jedna z nich żyje i jest taka w teatrze y taka sztuka o tym

Barbara Kurowska

[1:15:58] a jak wtedy y pierwszy raz byłeś znowu w rynku w Międzyrzecu i zobaczyłeś tę grupę ludzi to rozmawiałeś z nimi wiedziałeś kto to jest tak ? to co oni co oni opowiadali ?

Abraham Gafni

[1:16:12] [równocześnie:] tak tak ja nie pamiętam co oni opowiadali awal mieszkaliśmy razem kilka miesięcy

Barbara Kurowska

[1:16:18] po po wyzwoleniu tak ?

Abraham Gafni

[1:16:20] [równocześnie:] po wyzwoleniu to to byl te domy ten otel mieszkali Niemcy myśmy mieszkali w tym otelu do mojego wyjazdu z Międzyrzeca [pokazuje zdjęcie]

Barbara Kurowska

[1:16:31] [równocześnie:] (yhm jeszcze raz pokażę yhm) czyli w w tym hotelu tam gdzie wcze- wcześniej była siedziba (_)

Abraham Gafni

[1:16:35] [równocześnie:] to byl otel tak awal mieszkali tam Niemcy

Barbara Kurowska

[1:16:37] i oni opowiadali później jak to było w tym ukryciu opowiedzieli jak to

Abraham Gafni

[1:16:45] [równocześnie:] oni opowiadali (jest to trud- te) stosunki między nimi były bardzo bardzo trudne to jest wątek on ożenił się z nią [pokazuje na zdjęciu] ona była w kryjówce z nim i jeszcze jedna para (_) ale inni jeden nie mówił z innymi to było

[1:17:05] bardzo trudno te 13 miesięcy mieszkać z razem to dzisiaj tylko jeszcze jed- jedna żyje z nich

Barbara Kurowska

[1:17:17] to potem co zrobiłeś jak wróciłeś do Międzyrzeca ?

Abraham Gafni

[1:17:23] proszę ?

Barbara Kurowska

[1:17:24] jak wróciłeś do Międzyrzeca co co potem zrobiłeś

Abraham Gafni

[1:17:26] co ja zrobiłem ?   prawdę powiedzieć nic nie zrobiłem   y próbowałem dostać y kilka rzeczy od y Polaków którzy rodzice dali im różne rzeczy część mi oddali część nie ale nie bylem nie bylem dlugo tylko przy pier- pierwszej okazji kiedy Niemcy

[1:17:53] y po po polskim powstaniu w Warszawie 44tym roku ? tak   to byla możliwość pojechać to pojechałem nie nie nie mogłem być w Międzyrzecu nie mialem dlaczego i dla kogo   zaczęłem jechać i to to trwalo dla mnie do   do maja trzy- y czterdziestegopierw-

[1:18:25] szóstego roku [dzwoni telefon] ten caly czas jechalem w Europie w różnych miejscach dzisiaj (_) byłem w (Rumenii) byłem w Bułgarii byłem w Italii byliśmy czas i w (Austrii) byliśmy czas jakiś   to były trudne czas bez pieniędzy bez niczego

Barbara Kurowska

[1:18:44] a z kim y podróżowłeś podróżowałeś tam sam czy z jakąś grupą osób ?

Abraham Gafni

[1:18:49] z początku sam ale później zacząłem się zorganizować ludzi którzy chcieli pojechać do Palestyny to była taka organizacja Joint ja wiem jechaliśmy kolejami nigdy nie widzieliśmy kiedy ta kolej przybyła [śmieje się] nie to był taki chaos w całej

[1:19:10] Europie nie potrzebowało było pieniądze na koleje możesz jechać gdzie chcesz jechaliśmy wszystkich krajach byliśmy w Italii i później wy 46ym roku y przybyliśmy do Hajfy certyfikaty oficjalnie

Barbara Kurowska

[1:19:33] czyli ta podróż to potem było z Włoch tak y do Hajfy czyli ja- jak y ?

Abraham Gafni

[1:19:40] z Wloch La Spezia z portu La Spezia tak

Barbara Kurowska

[1:19:42] i potem i i statkiem do Hajfy (_)

Abraham Gafni

[1:19:46] statkiem do Hajfy tam zrobiliśmy y protest nie y ponieważ y chcieliśmy certyfikaty w y a- ang- y anglim- y Angliczanie

Barbara Kurowska

[1:20:04] [równocześnie:] Anglicy mm

Abraham Gafni

[1:20:06] nie chcieli nam dać tam to zrobiliśmy tam strajk y strajk nie nie jedzieliśmy y strajk y bez jedzenia jak to się mówi ?

Barbara Kurowska

[1:20:18] strajk głodowy

Abraham Gafni

[1:20:19] strajk głodowy y przez miesiąc więcej niż miesiąc to później ona nam dali ten y (certyfikaty _)

Barbara Kurowska

[1:20:28] i to było na statku czy to w porcie było ?

Abraham Gafni

[1:20:31] to było w porcie La Spezii to bylo w porcie tak ten statek stal koło nas ale nie dal- nie y tam była taka ta armia angielska nie dała nam (mówić _) to trudne czasy

Barbara Kurowska

[1:20:51] i potem w 46tym roku   w Hajfie

Abraham Gafni

[1:20:57] [równocześnie:] tak w maju 46tym roku

Barbara Kurowska

[1:20:59] i jak to potem wyglądało w Hajfie jak dalej stamtąd

Abraham Gafni

[1:21:08] [śmieje się] y to były trudne lata y miałem ty- te wszystkie zdjęcia to ja nie miałem u mnie to je znalazłem tutaj w Palestynie mojej rodzinie mieli kolegów który pojechali do Palestyny przed wojną i oni byli w kontakcie caly czas to poslali te zdjęcia

[1:21:29] przed wojną ki ja z sobą nic nie miałem nie mam nic z domu   to oni mi troszkę pomocli później była taka ta wojna bylem w wojsku jakieś dwa i pół lata   chciałem zostać w wojsku ale Rina [śmieje się] żona nie chciała to się zaczęliśmy (__)

[1:21:59] biznes i później mie- mieliśmy taki dobry y robiliśmy różne (tekst- tekstyl-) się to było dobre wiele lat do do pensji

Barbara Kurowska

[1:22:16] to może te zdjęcia pokażemy teraz bo to są bardzo cenne zdjęcia

Abraham Gafni

[1:22:22] tak

Barbara Kurowska

[1:22:23] y to może pokażemy tak ?

Abraham Gafni

[1:22:25] tak [pokazuje zdjęcia] to jest mój ojciec moja matka

Barbara Kurowska

[1:22:33] pokażmy tak tak trzymać

Abraham Gafni

[1:22:35] tak ?

Barbara Kurowska

[1:22:36] yhm i proszę powiedzieć jak rodzice się nazywali bo chyba jeszcze nie mówiliśmy

Abraham Gafni

[1:22:40] tak y moja matka nazywala się Gittla Singer   Wajntraub ojciec nazywa się Shlomo Wajntraub [zbliżenie kamery na zdjęcia] y moja matka pochodzi z bardzo znanej rodziny dzisiaj w Ameryce mam wiele wiele kuzynów i wiele kuzynów nawet z tej znanej fabryki

[1:23:11] Singer to jest ta sama familia ale oni pojechali do z Niemiec do Ameryki w y 19tym stuleciu   to ja jestem w gimnazjum w Międzyrzecu w 39tym roku [zbliżenie kamery na zdjęcie] to ja jestem [zbliżenie kamery na zdjęcie] z moją mamusią z jej siostrą i

[1:23:52] moim kuzynem w Rabce Zdrój w 1938mym roku to już to już widziałem (_)   to jestem w gimnazjum w 1938mym roku   tu jesteśmy grupa przyjaciól [zbliżenie kamery na zdjęcie] moich rodziców z dziećmi w Jelnicy sześć kilometrów od Międzyrzeca w 1938mym

[1:24:36] roku   i tu ja jestem z moją mamusią [zbliżenie kamery na zdjęcie] Gittla Wajntraub  

Barbara Kurowska

[1:24:48] i to jeszcze to zdjęcie

Abraham Gafni

[1:24:53] a to [zbliżenie kamery na zdjęcie] y to jestem ja z moim kuzynem też y jakiś czas przed wojną

Barbara Kurowska

[1:25:03] i to krewni zabrali te zdjęcia ze sobą i potem po wojnie przekazali

Abraham Gafni

[1:25:12] [równocześnie:] to nie krewni to przyjaciele

Barbara Kurowska

[1:25:14] (to) przyjaciele

Abraham Gafni

[1:25:15] tak przyjaciele rodziców którzy przyjechali do Palestyny w ty- ty- w 1935tym roku coś takiego i oni byli cały czas w kontakcie potem zdjęcie tu posłali z powrotem ja nic nie mam z domu

Barbara Kurowska

[1:25:30] a dowiedzialeś się kiedykolwiek co się stało z twoimi rodzicami co się stało z y z matką z siostrą z ojcem

Abraham Gafni

[1:25:42] z ojcem y ja wiedziałem co to to jest Treblinka to nie nie ma co wiedzieć tylko z matką to się dowiedziałem coś takiego kilka lata temu że ona jakaś kobieta byla z nią w wagonie ona skoczyla z wagonu z dziec- z dzieckiem rzucała po pierwsze dziecko

[1:26:03] i później skoczyla awal co się stało z nią nie mam pojęcia  

Barbara Kurowska

[1:26:08] y w latach 90tych zacząłeś znowu zajmować swoją historią wczoraj krótko powiedziałeś y że właściwie przez wiele lat nie mówiłeś o tym co przeżyłeś również nie z żoną ani z rodziną jak jak to się zaczęło że zacząłeś mówić o swojej

[1:26:32] historii

Abraham Gafni

[1:26:35] [pije wodę] y to troszkę dziwno wiele ludzi w nie wiemy dlaczego nie mówili o tym wiele lat też ja nie mówiłem ludzi się nie spytali i ludzi nie mówili o tym to bylo bardzo trudno mówić o tym to u mnie to się zaczęlo kiedy dzieci prosili żebyśmy

[1:26:59] pojechali do Międzyrzeca zobaczyć skąd ja jestem i tak pojechaliśmy w ty- w 1996tym roku byłem z moim synem z moją córką i   i z tego troszkę się zaczęło

[1:27:17] później y prosili mnie z komitetu żebym pojechal do Międzyrzeca zrobić film

Barbara Kurowska

[1:27:25] a z jakiego komitetu proszę jeszcze powiedzieć

Abraham Gafni

[1:27:28] ty byl komitet y y komitet Międzyrzeczan w Izraelu i nie bylo kto pojechać ki ten który napisal o tej (ukricy) nie chcial jechać to był tylko jeden Brezniak kiedy później lat później on umarł to pojechaliśmy zrobiliśmy ten film i z każdym razem

[1:27:56] przybylem w Międzyrzece powiedziałem że więcej nie przyjadę do tego miasta po powróceniu cały czas dwa miesiące prawie bylem nie wiedziałem co się dzieje bardzo bardzo trudno wrócić z tym ale mimo tego pojechałem jeszcze raz ja chciałem zrobić

[1:28:16] ten pomnik to bylem u burmistrza y oni chcieli nam dać inne miejsce ja powiedziałem że można tylko to zrobić na rynku i jakoś udalo nam się [dzwoni telefon] w trzy w trzy lata to zrobić to trwało trzy lata zrobić dzisiaj mamy taką piękną ladną

[1:28:40] ladny pomnik na tym samym miejscu gdzie tysiące Żydów wchodzilo do bóżnicy i i (_) i wysl- i zostali wyslani z tam- z tego samego miejsca do Treblinki  

Barbara Kurowska

[1:28:57] czy miasto bardzo się zmieniło ?

Abraham Gafni

[1:29:03] y miasto nie zmienił prawie się nie zmieniło troszkę się zmieniło zmieniło się po pierwsze inni ludzi y po drugie ulice i budynki prawie są te same y gdzie getto bylo niemal wszystko się zmienilo nie ma bóżnicy tę bóżnicę Niemcy rozbierali

[1:29:25] i gdzie bylo getto to w czasie y komunistów wszystkie budynki te stare budynki które były przez 300 lat może 400 lat nawet nie ma z nich nie można poznać zostaly tylko dwa domy z tego czasu ale y w mieście te budynki te nowe są prawie te same troszkę

[1:29:53] się dobudowalo nie ma wiel- wielkiej y nie- nie- niewiele się zmieniło w mieście

Barbara Kurowska

[1:30:01] a czy dom na Kościelnej numer trzy gdzie mieszkaliście jeszcze stoi ?

Abraham Gafni

[1:30:06] tak ten dom stoi i ten magazyn magazyn mego ojca stoi tam tam zamknięte nie wiem co tam jest y to wszystko stoi tak inni ludzie inni

Barbara Kurowska

[1:30:22] i jakie to jest uczucie być w Międzyrzecu (_) miejscu

Abraham Gafni

[1:30:28] [równocześnie:] o to jest trudne trudne bardzo trudne y pierw- to to przyzwyczaić się do tego ponieważ pierwszy raz było ja dwa miesiące nie pracowałem prawie potem (jak) wróciłem kiedy byłem z dziećmi ale każdym razem to jest latwiej to jest

[1:30:45] to coś takiego to się przyzwyczaja się do tego (to) os- ostatnim razem to bylo o wiele latwiej (bylo) teraz my mamy wiele kolegów tam w w Międzyrzecu y ja mam codziennie y pięć email od Polaków z Międzyrzeca y ten ożenil się ten ma tego   ciekawe

[1:31:08] spotkać tych nowych ludzi specjalnie oni to jest in- inni ludzi nie nie to zupełnie mlodzi   oni chcą wiedzieć co co było tam w Międzyrzecu

Barbara Kurowska

[1:31:25] i teraz ten komitet czy to stowarzyszenie Międzyrzeca- Międzyrzeczan jest bardzo aktywne w Izraelu prawda ?

Abraham Gafni

[1:31:33] y jak to może być bardzo aktywny nie nie mamy wiele ludzi [śmieje się] nie ma y robić zrobiliśmy wiele   książki przetlumaczone y ten film i ten ta sztuka i szukamy caly czas y rzeczy by ponówiać teraz robimy takiś album ludzi z Międzyrzeca teraz

[1:32:01] ten y y z Międzyrzecu z magistratu poprosili nam napisać y ży- życioryk- jak to się mówi ? y życiorys ludzi nawet drugiego pokolenia y (to by trzeba) to zrobić w przszlym miesiącu ten burmistrz prosił nam to zrobić oni wydają z y corocznie książki

[1:32:29] ludzi z Międzyrzeca to teraz on prosił nam napisać o ludziach y robi się coś awal to się skończy nie ma już nie ma ludzi który by to robili

Barbara Kurowska

[1:32:42] e czy chciałbyś może jeszcze coś dodać coś do swojej historii coś jeszcze powiedzieć czy jeszcze coś pokazać

Abraham Gafni

[1:32:53] [wzdycha] to to jest historia bardzo y trudno mi wyrazić wszystko w polskim języku ale nawet dzisiaj ja nie mogę zrozumieć jak ludzie mogli to zrobić   [wzruszenie] dzie- dzieciom i kobie- za- zastrzelić tak wiele ludzi be- bez myślenia ja- jak to bylo

[1:33:30] możliwe trudno trudno to zrozumieć nawet dzisiaj   to by Pani widziala te te male dzieci   moją siostrę zrzuca z kolei ja nie wiem może ona jeszcze dzisiaj żyje jak Polka nie mam pojęcia   trudno żyć z tym   i trudno to zrozumieć też   taka

[1:34:04] bestialska   rzecz nie można tego zrozumieć   oni byli tacy sadyści dlaczego ? [wzruszenie]

Barbara Kurowska

[1:34:19] my dziękujemy bardzo że Pan się zdobył na to żeby nam opowiedzieć swoją historię to jest naprawdę znaczy y bardzo wiele   dziękujemy też że że mogliśmy u Pana gościć w domu i i wszystkie zdjęcia i wszystkie dokumenty zobaczyć y naprawdę bardzo

[1:34:50] bardzo Panu dziękujemy i też również w imieniu całej fundacji   dziękuję bardzo

Abraham Gafni

[1:34:56] dziękuję Pani też i dziękuję wam [wzruszenie]

Datum Ort Text
ab 1926 Międzyrzec Podlaski Geburt als Sohn eines jüdischen Großhändlers
1931 - 1939 Międzyrzec Podlaski Besuch des polnisch-jüdischen Gymnasiums
ab 1939 Międzyrzec Podlaski Arbeit für das Stadtmagistrat
ab 1942 Międzyrzec Podlaski Trennung von der Familie und Unterkunft außerhalb des Ghettos mit anderen Mitarbeitern des Magistrats
1942 - 1942 Międzyrzec Podlaski Aufenthalt mit der Familie im Versteck auf dem Marktplatz während der ersten Aktion des Reserve-Polizeibataillons 101
ab 1942 Międzyrzec Podlaski (Ghetto) Umzug der Familie ins Ghetto
ab 1942 Międzyrzec Podlaski (Ghetto) Rückkehr ins Ghetto
1942 - 1942 Międzyrzec Podlaski Festsetzung in der Synagoge mit 7000 anderen Juden während der zweiten Aktion des Reserve-Polizeibataillons
ab 1942 Polen Flucht aus dem Transport in die Vernichtungsstätte Treblinka
1942 - 1942 Polen Aufenthalt im Versteck im Sägewerk
1942 - 1943 Polen auf der Flucht während der weiteren Aktionen des Reserve-Polizeibataillons 101
1943 - 1943 Polen Versteck im Wald
1943 - 1944 Sitno Unterkunft bei einem polnischen Förster
ab 1944 Międzyrzec Podlaski Rückkehr nach der Befreiung der Stadt
1944 - 1946 Haifa Auswanderung über Rumänien, Bulgarien, Österreich und Italien nach Haifa
ab 1996 Międzyrzec Podlaski Besuch der Heimatstadt mit Sohn und Tochter
ab 2009 Międzyrzec Podlaski Enthüllung des Denkmals »Modlitwa«
ab 2014 Tel Aviv verstorben
Abraham Gafni wurde 1926 als Sohn eines jüdischen Großhändlers in Międzyrzec Podlaski geboren, einer Stadt in Ostpolen, deren Bevölkerung zu neunzig Prozent aus Juden bestand. Die Familie war wohlhabend, der Vater besaß zwei Lagerhäuser in der Stadt und importierte Ware aus der ganzen Welt. Zusammen mit der jüngeren Schwester verlebte Abraham Gafni eine behütete und glückliche Kindheit.

Dies änderte sich mit dem Ausbruch des Zweiten Weltkriegs. Die ersten Tage des Krieges waren von Chaos und Verwirrung gezeichnet. Viele Bewohner von Międzyrzec Podlaski flüchteten nach Russland. Die Stadtmitte wurde von den Deutschen fast komplett zerstört. Abraham Gafni war 13 Jahre alt, als er mitten auf der Straße von deutschen Soldaten zusammengeschlagen wurde, weil er seine Mütze vor den Uniformierten nicht abnehmen wollte. Täglich wurden neue Maßnahmen gegen die jüdischen Einwohner eingeführt. Deutsche Soldaten beschlagnahmten das Hab und Gut der Juden. Es herrschte Armut und Hunger. Der Vater von Abraham musste sein Geschäft auf den Namen eines polnischen Freundes übertragen. Das Essen kauften sie von Polen, da Juden selbst kein Recht auf Essensmarken hatten. In dieser Zeit gelang es den Eltern gegen Geld, für ihren Sohn einen Ausbildungsplatz zu organisieren. So wurde Abraham Gafni durch die Arbeit beim Stadtmagistrat zeitweilig vor der Verhaftung geschützt. Mit einer Gruppe von Gleichaltrigen begleitete er den Stadtingenieur und lernte somit die Umgebung von Międzyrzec Podlaski kennen. Deutsche Soldaten, die Anfang der 1940er Jahre in den Ort kamen, übernahmen die jüdischen Häuser.
Mit der Ankunft des Reserve-Polizeibataillons 101 begannen die Gewalttaten in der Stadt. Während der deutschen Offensive gegen Russland war Abraham Gafni Zeuge von Massenerschießungen der sowjetischen Kriegsgefangenen sowie von Morden an der Zivilbevölkerung des fanatischen deutschen Militärpolizisten »Schläger«.

Am 25. und 26. August 1942 fand die erste so genannte Aktion gegen Juden in Międzyrzec Podlaski statt. Die Familie von Abraham Gafni überlebte die Aktion, indem sie 48 Stunden mit vierzig anderen Juden in einem unterirdischen Versteck verbrachte. Während des Massakers wurden mehr als hundert Menschen ermordet und 11.000 wurden in die Vernichtungsstätte Treblinka deportiert. Auch im Wohnhaus der Familie von Abraham Gafni überlebten nur ein Vater mit seiner Tochter. Zwei Tage später wurde das Ghetto errichtet. Die Familie musste ihre letzten Habseligkeiten an Polen verkaufen, darunter auch das Fahrrad von Abraham Gafni. Dieses wurde von einem polnischen Bekannten, einem Förster aus Sitno abgeholt. Die Familie wurde auseinandergerissen: Die Eltern zogen ins Ghetto, der Sohn wohnte bei anderen Mitarbeitern des Magistrats. Die Unterkunft außerhalb des Ghettos ermöglichte es ihm, die Familie im Ghetto mit Brot zu versorgen. Er kaufte Brot beim polnischen Bäcker und schmuggelte es mit seinen Mitbewohnern nachts ins Ghetto. Zwischen dem 6. und 9. Oktober 1942 wurde vom Reserve-Polizeibataillon 101 die zweite Aktion durchgeführt. Die jüdischen Bewohner wurden von ihren Häusern auf den Marktplatz gejagt. Dort mussten sie den ganzen Tag auf dem Boden sitzen und durften sich nicht bewegen. Sie riskierten, sonst erschossen zu werden. Danach wurden alle 7000 festgenommenen Menschen in der Synagoge zusammengepfercht. Abraham Gafni musste mit ansehen, wie sein Freund neben ihm erschossen wurde. Nach drei Tagen wurden die Menschen zum Bahnhof geführt. Auf dem Weg zu den Transportzügen nach Treblinka töteten die deutschen Soldaten weitere Juden, vor allem Mütter mit Kindern, die nicht schnell genug liefen. Abraham Gafni wurde in denselben Waggon wie sein Vater und sein Cousin getrieben. Mitten in der Nacht entschloss er sich, aus dem fahrenden Zug zu fliehen. Die Deportierten halfen ihm, aus dem kleinen Waggonfenster zu springen. Dies war die letzte Begegnung mit seinem Vater. An den Gleisen entlang kehrte er zu Fuß in die Stadt zurück. Kurz darauf fanden die dritte und vierte Aktion statt. Dieses Mal versteckte er sich 13 Tage lang ohne Essen und Wasser auf dem polnischen Friedhof.

Im Dezember 1942 wurde im Ghetto die so genannte Pelzaktion durchgeführt, bei der alle Juden ihre Pelze für deutsche Soldaten in Stalingrad abgeben mussten. Zusammen mit der Schwester zerschnitten sie den Pelz der Mutter, damit ihn niemand mehr benutzen konnte. Die fünfte Aktion überlebte Abraham Gafni ebenfalls auf der Flucht. Während der sechsten Aktion, welche die Auflösung des Ghettos zum Ziel hatte, flüchtete er in den umgebenden Wald. Als der Winter einbrach, konnte er sich nicht mehr im Wald verstecken. Er suchte den polnischen Förster aus Sitno auf, dem die Eltern einst sein Fahrrad verkauft hatten. Bis zum Frühling 1944 versteckte ihn der Pole gegen Bezahlung unter einem Schweinestall. Nach der Befreiung von Międzyrzec Podlaski kehrte Abraham Gafni in die Stadt zurück. Auf dem Marktplatz traf er andere Überlebende, unter ihnen eine Gruppe von zehn Menschen, die sich 13 Monate auf einem Dachboden eines Hauses am Marktplatz versteckt hatten.
Im Oktober 1944 verließ er seine Heimat und reiste kreuz und quer durch ganz Europa bis er mit dem Schiff von La Spezia im Mai 1946 in Haifa ankam. Die Anfangszeit war dort sehr schwer. Er hatte weder Geld, Dokumente noch Erinnerungsstücke von zu Hause. Selbst die Fotos seiner Familie wurden ihm lediglich von Freunden seiner Eltern in Palästina geschenkt. Nach seiner Heirat gründete er eine Textilfirma, die er erfolgreich mehrere Jahre bis zur Pension führte. Erst in den 1990er Jahren begann er, sich mit seiner Vergangenheit auseinanderzusetzen und über seine Erfahrungen zu sprechen. Im Jahr 1996 besuchte er mit seinen Kindern wieder seine Heimatstadt. Danach kam er mehrmals nach Międzyrzec Podlaski zurück, um im Namen des Komitees der Międzyrzecer in Israel die Erinnerung an die ermordeten Juden aufrecht zu erhalten. Auf Initiative des Komitees wurde auf dem Marktplatz das Denkmal »Modlitwa« errichtet, das an die Juden, die an dieser Stelle ermordet wurden, erinnern sollte. Durch die Aktivität für das Komitee gewann Abraham Gafni viele neue Freunde in der Stadt, mit denen er noch zum Zeitpunkt des Interviews einen regen Briefwechsel führte.